Przyjeżdżają bankrutki, ale czy będzie łatwiej?
Po trzech wyjazdowych meczach „Tygrysice” wreszcie powracają na własny parkiet. Gościem w hali przy Krakowskiej będzie Piotrcovia Piotrków Trybunalski, która mimo ogromnych problemów finansowych zajmuje aż 4. miejsce w tabeli. Czy kielczanki okażą się niegościnnymi gospodyniami?
Chyba mało kto pamięta czasy, kiedy KSS z trzech wyjazdowych meczów pod rząd wywoził aż 4 punkty. Gdyby ktoś w grudniu 2010 roku stwierdził, że „Tygrysice” zdobędą tyle ważnych „oczek” już na początku nowego roku, pewnie uznałoby się go za człowieka niespełna rozumu. A jednak… Udało się. Wprawdzie znacznie pomogła w tym Zgoda Ruda Śląska, która wycofała się z rozgrywek i zasiliła kielecki klub dwiema szczypiornistkami, ale fakt jest faktem - podopieczne Zdzisława Wąsa dopisały sobie dwa komplety „oczek”. O ile walkower z ślązaczkami chluby jeszcze nie przynosił, to zdecydowana wygrana z Samborem Tczew na pewno wlała sporo optymizmu w serca naszych szczypiornistek. I nie zmieni tego nawet ostatnia wysoka przegrana z Vistalem Łączpol Gdynia. Od początku bowiem było wiadome, że gdynianki są poza zasięgiem „Tygrysic”.
Cztery punkty w ligowej tabeli umocniły kielczanki na 8. pozycji, która w końcowym rozrachunku pozwoli uniknąć gry play-outach. Wszystko jednak wskazuje na to, że nawet gdyby kielczanki spadły na niższe miejsce, to i tak mogą być raczej pewne utrzymania. Z ligi bowiem zdegradowana zostanie oczywiście Zgoda Ruda Śląska. Nic też nie wskazuje na to, że punkty nagle zacznie zdobywać ostatni w tabeli Sambor Tczew.
Gdy jednak nadarza się okazja do tego, aby grać w następnej fazie z atrakcyjniejszymi rywalkami, to trzeba ją wykorzystać. Krok ku temu można zrobić wygrywając u siebie z Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Wbrew pozorom nie jest to zadanie nie do wykonania. Piotrkowianki wprawdzie są w czołówce tabeli, ale ostatnimi czasy nie radzą sobie w spotkaniach wyjazdowych. Dość powiedzieć, że podopieczne Roberta Nowakowskiego ostatnie zwycięstwo na obcym terenie osiągnęły 2 października w Chorzowie. Potem zanotowały 2 remisy i 3 porażki pod rząd.
Czyżby więc „nie taki diabeł straszny jak go malują”? Całkiem możliwe, bo Piotrkowianki mają też inne, pozasportowe problemy. Już od dłuższego czasu mówi się, że Piotrcovia ma duże zaległości finansowe. Wszystko wskazuje też na to, że niebawem zmniejszone zostaną stypendia sportowe dla zawodniczek, co przy niewystarczającej pomocy ze strony miasta może doprowadzić do upadku klubu. Podobnie zresztą sytuacja wygląda w męskim Piotrkowianinie, co bardzo niedobrze wróży przyszłości piłki ręcznej w Piotrkowie Trybunalskim.
KSS ma w tym sezonie „szczęście” do rywalizacji z drużynami w kłopotach. W przypadku bliskiego upadku SPR-u Lublin nawet to nie wystarczyło do zwycięstwa. Zgoda Ruda Śląska natomiast wycofała się z rozgrywek tuż przed spotkaniem z kielczankami. Jak będzie wyglądała potyczka z Piotrkowiankami? Przekonamy się już w sobotę. Początek rywalizacji w hali przy Krakowskiej o godzinie 17.




