UMKS liczy na prezent. Pokonają niepokonanych?
Dokonać niemożliwego. Przed takim zadaniem staną w sobotę koszykarze kieleckiego UMKS-u, którzy mierzyć się będą z niepokonanym do tej pory zespołem MOSIR-u Krosno. - Wiara jest, walki też nam nie zabraknie - przekonuje szkoleniowiec kielczan, Rafał Gil. Czy to wystarczy?
Aby przekonać się z jak mocnym rywalem przyjdzie walczyć koszykarzom UMKS-u, wystarczy spojrzeć na ligową tabelę. 11 meczów, tyle samo zwycięstw, zero porażek, i pozycja lidera drugoligowych rozgrywek - taki bilans mówi wszystko. - Nie ma co ukrywać, gramy z drużyną kompletną - chwali swoich przeciwników opiekun kieleckich koszykarzy, Rafał Gil. Klub z Krosna, który w poprzednim sezonie nie zdołał utrzymać się na zapleczu Tauron Basket Ligi, w tych rozgrywkach ma jasny i precyzyjny cel - uzyskać awans i powrócić do I ligi. Podopieczni Ryszarda Żmudy póki co są na jak najlepszej drodze do realizacji tego planu. - Naprawdę trudno wskazać u nich jakieś słabe punkty. Musimy uważać na całą dwunastkę zawodników, każdy ich gracz może nam zrobić krzywdę - podkreśla Gil.
Dużo szkody drużynie UMKS-u wyrządzić mogą między innymi jej byli zawodnicy, Łukasz Fąfara oraz Hubert Makuch. Wspomniana dwójka jeszcze w poprzednim sezonie broniła barw kieleckiego klubu. - Hubert u nas był podstawowym zawodnikiem, a tam gra tylko po kilka minut. To mówi wszystko o sile tej drużyny - zauważa szkoleniowiec UMKS-u. Więcej szans na zaprezentowanie swoich umiejętności dostaje za to Fąfara. - Jego atuty są doskonale znane. Każdy wie jak bardzo efektywny jest to gracz - zaznacza Gil. - To jednak tylko dwójka zawodników. Oprócz nich jest jeszcze 10 innych dobrych koszykarzy - dodaje.
Kielczanie nie składają jednak broni. Tym bardziej, że przyświeca im dosyć szczególne postanowienie. - Chcemy wygrać i sprawić sobie mikołajkowy prezent - mówi z uśmiechem Gil. Jest jeszcze jeden powód, dla którego koszykarze UMKS-u do sobotniej konfrontacji przystąpią szczególnie umotywowowani. - Mamy sobie coś do udowodnienia po ostatniej porażce w Limanowej. Szczerze porozmawialiśmy po tym spotkaniu. Nie ma co ukrywać - zawaliliśmy ten mecz i każdy z nas o tym wie. Chcemy się zrehabilitować, a pojedynek z Krosnem daje nam świetną okazję do odkupienia win - zaznacza opiekun UMKS-u.
Sprawienie niespodzianki ma ułatwić dokładne rozpracowanie gry rywala. - Do żadnego meczu nie przygotowywaliśmy się tak szczegółowo jak do tego spotkania z Krosnem. Ten pojedynek to także dla mnie olbrzymie wyzwanie - przekonuje trener kieleckiej drużyny. - Obiecuję, że nie poddamy się. Wiara jest, walki też nam z pewnością nie zabraknie. Krosno musi kiedyś przegrać. Może my pokonamy ich jako pierwsi? Jedno jest pewne - nawet jak przegramy, to damy z siebie absolutnie wszystko - podkreśla Gil.
Szkoleniowiec UMKS-u nie ukrywa również, iż w meczu z ligowym potentatem liczy na szczególną pomoc ze strony kieleckiej widowni. - Wiem, że przyjeżdżają do nas fani z Krosna, dlatego aby nie mogli śpiewać: „gramy u siebie”, potrzebne jest nam wsparcie - nie tylko tych co zawsze chodzą na nasze mecze, ale także kibiców innych kieleckich drużyn. Byłoby super gdyby w sobotę, kiedy to najpopularniejsze kieleckie drużyny nie grają meczów u siebie, wspomogli nas także sympatycy piłki nożnej, szczypiorniaka, czy też siatkówki - uśmiecha się szkoleniowiec UMKS-u. - Ci, którzy przyjdą, na pewno nie będą mieć czego żałować - zapewnia po chwili.
O tym, czy kieleccy koszykarze jako pierwsi w tym sezonie pokonają drużynę z Krosna, przekonamy się już w sobotę. Początek meczu o godzinie 18. Przypominamy, że wstęp na wszystkie spotkania UMKS-u jest bezpłatny.
fot. Paula Duda





Wasze komentarze
fajnie byłoby znów usłyszeć poważny doping na hali
fajnie byłoby znów usłyszeć poważny doping na hali