Doświadczenie wzięło górę. UMKS odpada z Pucharu Polski
Bardzo krótko trwała przygoda koszykarzy UMKS-u z rozgrywkami Pucharu Polski. Podopieczni Rafała Gila już w I rundzie musieli uznać wyższość pierwszoligowego Startu Lublin. Powodów do wstydu jednak nie ma. Kielczanie przez cały mecz grali bez kompleksów wobec faworyzowanych rywali.
Zaczęło się dobrze. A nawet bardzo dobrze. Już po 3 minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 5:0 na korzyść gospodarzy. Podopieczni Rafała Gila grali szybko, składnie, skutecznie, za to zawodnicy Startu sprawiali wrażenie kompletnie zagubionych. Po stronie drużyny z Kielc świetne zawody rozgrywali zwłaszcza Artur Busz oraz Paweł Bacik. W 6. minucie, po rzucie tego pierwszego, UMKS prowadził już 17:10. Było to najwyższe prowadzenie kielczan w meczu. Kibice, a także oglądający pierwszą kwartę spotkania prezydent Kielc - Wojciech Lubawski, mogli bić brawo.
Niestety z biegiem czasu to goście z Lublina coraz częściej zaczęli dochodzić do głosu. Kapitalny mecz w zespole Startu rozgrywał młodziutki, bo zaledwie 19-letni, rozgrywający Sebastian Szymański. - Bombardował nas niesamowicie. Przez dużą część meczu mieliśmy z nim ogromne problemy - mówił po spotkaniu opiekun UMKS-u. Po pierwszej kwarcie było jeszcze 27:23 na korzyść kielczan. Cztery minuty później goście po raz pierwszy w tym meczu doprowadzili do remisu, 33:33. Chwilę później objęli już prowadzenie, którego nie oddali do samego końca meczu. Na sekundy przed końcem pierwszej połowy koszykarze z Lublina prowadzili już 51:41.
Wydawało się, że jest po meczu, ale kielczanie - za sprawą Bacika - zdołali zniwelować przewagę rywali. „Baca” dwa razy, tuż przed przerwą i na początku trzeciej kwarty, trafił za „trzy” i strata UMKS-u wynosiła już tylko cztery „oczka”. Po stronie gości cały czas szalał niesamowity Szymański. Kielczanie nie potrafili sobie z nim poradzić, ale i tak utrzymywali kontakt z rywalami. Po trzeciej kwarcie było tylko 72:69 na korzyść gości z Lublina. Wynik meczu cały czas był więc sprawą otwartą.
O losach spotkania zadecydowała ostatnia, czwarta kwarta. W niej, oprócz zawodników obu drużyn, głównymi bohaterami widowiska byli... sędziowie, którzy w trakcie całego pojedynku podjęli wiele kontrowersyjnych decyzji. W 34. minucie spotkania nie wytrzymał Gil. Mocno zdenerwowany szkoleniowiec UMKS-u, po kolejnym dosyć dziwnym werdykcie arbitrów, ostrymi słowami skomentował pracę sędziowskiej dwójki z... Kielc. Na skutek tego gospodarze, przy wyniku 76:79, otrzymali przewinienie techniczne, a goście szybko powiększyli przewagę do 7 punktów. Tej różnicy nie udało już się odrobić. Do końca meczu Start kontrolował grę i ostatecznie wygrał z UMKS-em 93:89.
Kielczanie odpadli tym samym z rozgrywek Pucharu Polski i zakończyli swoją serię 10 spotkań bez porażki we własnej hali. Kolejny mecz koszykarze UMKS-u rozegrają już w najbliższą sobotę. W hali przy ulicy Żytniej podopieczni Gila podejmować będą wicelidera drugiej ligi, Znicz Jarosław. Początek spotkania o godzinie 17.
UMKS Kielce - Olimp Start Lublin 89:93 (27:23, 17:28, 25:21, 20:21)
UMKS: Kij 21 Bacik 20, Busz 19, Miernik 11, Dziura 10, Rzońca 6, Tokarski 2, Lewandowski, Kołacz, Jaworski
fot. Paula Duda





Wasze komentarze