Miało być łamanie 4 godzin, sukces, łzy na mecie, euforia... Wyszło łamanie kołem, tortury, złość, frustracja, ból i rozczarowanie. 12 tygodni ciężkiego treningu, kilka startów w półmaratonach i w 12-godzinnym biegu sztafetowym w Bochni miały być solidnym przygotowaniem przed maratonem.