Dziękujemy za uwagę!
Strona odświeża się automatycznie co 60 sek.
2:0 dla Ruchu Chorzów. I tego już nie zmienimy. Katastrofa. Wielki pech? No może... Cóż. To dla nas koniec Pucharu Polski czas skupić się na ekstraklasie.
Szybko rozegrany, uderzony. I to byłoby na tyle.
Nie zgadniecie. Kolejny rzut rożny dla Korony.
Rożny, wrzutka, uderzenie! Rozpaczliwa obrona Ruchu. I gola nie ma. Pozytywny skutek.
Rożny dla Korony Kielce.
Dogranie do Dalmau, ale wyżej od niego skacze Bielecki. Łapie i kończy kolejną rozpaczliwą akcję Korony.
A z rożnego nie wyszło nic. Ależ to pechowy mecz. Szalenie.
+5 minut.
Rzut wolny dla Korony. Praktycznie cały team w polu karnym. Ale udaje nam się wywalczyć jedynie rożny.
Cykało uderzenie zza pola karnego! Łapie Dziekoński!
Ech, przestajemy wierzyć, że coś tutaj uda się jeszcze ugrać.
A teraz akcja Ruchu! Jakimś sposobem, sami nie wiemy jakim, jeden z żółto-czerwonych wybija futbolówkę z linii bramkowej!!! Zaraz kolejna akcja dająca mocniejszą wrzawę na trybunach! OK, Korona przy piłce i próbujemy coś zbudować. Czasu zostało niewiele.
nono wrzuca, strąca Soteriou, ale bez pozytywnego skutku. Złapał się za głowę z dezaprobaty, więc mógł to zrobić znacznie lepiej. Nie mamy wątpliwości.
I kolejny rzut rożny.
Trojak uderza! Piłka wybita ze światła bramki przez piłkarza Ruchu. Rywale mocno się bronią.
Korona opanowuje piłkę na połowie rywala i próbuje grać. Ruch wycofany, czeka. A co ma robić? No cóż. Chociaż, chociaż! Dalmau!!! Dostał jakimś cudem piłkę od kolegi z zespołu. Uderzenie! Rykoszet, nad poprzeczką! Rożny, choć to powinien być gol! Faworyt murowany! Jak to nie wpadło.
Rzut rożny dla drużyny przeciwnej.
Trochę czekaliśmy na wznowienie gry, ale ta już jest kontynuowana. korona właśnie rozwija kolejną akcję. Próbuje, choć szczęścia dziś kolosalnie mocno brakuje.
Faul dla Ruchu w środku pola.
Kielczanie mocno naciskają. Teraz mają kolejny korner. No ale coś tutaj trzeba wykorzystać, żeby Ruchem nie tylko ruszyć, ale przede wszystkim wstrząsnąć.
Jest 2:0 dla Ruchu. Ale czego możemy oczekiwać jeśli po drodze marnujemy dwa karne i jedną doskonałą szansę Fornalczyka. No nie da się. Nie da się.
No aż człowiekowi nie chce się marznąć na tym chorzowskim kolosie...
I kolejny rożny.
Nono probuje zaskoczyć bramkarza z rożnego i wkręcić bezpośrednio. Mamy kolejny rożny. Bielecki przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kolejna próba bez pozytywnego finiszu. Korona szybko jednak przenosi się pod bramkę rywala i stara się uskutecznić kolejną akcję. W efekcie mamy znowu rożny.
NIE MA GOLA.
NIEWIARYGODNIE. Obronił to!
Przepraszamy! Remacle, Remacle!
Ale tym razem gola spróbuje strzelić Dalmau.
KARNY DLA KORONY KIELCE. RĘKA!
Okupacja pola karnego Ruchu trwa. Ale gospodarze dobrze się bronią. Korona na ten moment próbuje przebić się swoją uporczywością. Brakuje nam w tym sprytu i bardziej przemyślanych akcji. Co innego, że Chorzów wyraźnie dobrze się przygotował na ten mecz.
Rożny dla Korony Kielce.
Korona próbuje oddać strzał na bramkę rywala, jednak Ruch skutecznie broni.
Akcja sprokurowana przed chwilą przez Nono. Ten Hiszpan jest rewelacyjny, ale czasami jego decyzje w defensywie są fatalne.
NIC SIĘ NIE UKŁADA W TYM MECZU. TERAZ BYLIŚMY BLISKO STRACENIA KOLEJNEGO GOLA. ALE TYM RAZEM DOBRZE ZAREAGOWAŁ XAVIER. ZA MOMENT UDERZENIE Z DYSTANSU! PIŁKA NAD POPRZECZKĄ.
11106 widzów w Chorzowie. Niezły wynik. Choć nie da się ukryć - ten tłum ginie na stadionie tak wielkim jak Śląski.
O Matko! Fornalczyk urwał się, miał szansę na gola! Świetny rajd i wyjście sam na sam z bramkarzem!!! I co?! Ależ on przestrzelił. To był pewniak. Większy niż karny Nuno. Ale Fornalczyk nie trafił w siatkę. NIEWIARYGODNE. Jak d tego nie doszło. Tam się wszystko zgadzało, to momentu uderzenia.
Kąsliwe uderzenie po murawie, ale Dziekoński nie dał się zaskoczyć.
I kolejny faul na pograniczu pola karnego. Dla Ruchu.
Roszady dokonuje też Ruch. Schodzi Starzyński, a za niego Szwoch. Znane nazwiska.
Nie odnotowaliśmy tego w naszej relacji tekstowej, ale zapewne zauważyliście, że w przerwie do gry weszli Godinho, Nono oraz wspomniany wcześniej Długosz. Teraz Szykawka za Smolarczyka. Ciekawa zmiana. Stawiamy znacznie więcej na ofensywę.
Tymczasem będzie uderzał chyba Nono. Tak jest! Ale bez pozytywnego wyniku. Spokojnie łapie to bramkarz drużyny przeciwnej.
Na pewno nie kaloszem.
Korona musi zacząć coś grać. Teraz jest na to okazja. Remacle faulowany tuż przed polem karnym. Na wprost bramki. Jest okazja. Rzecz jasna fani Ruchu musieli mocno skrytykować decyzje sędziego nazywając go... w sumie to nie napiszemy jak :)
Bezpośrednie uderzenie z wolnego, ale łapie bezpośrednio w koszyk Dziekoński.
Szykawka szykuje się do wejścia.
I będzie wolny. egzekwowany dopiero teraz, bo długo opatrywany był zawodnik Ruchu.
Trojak żółta kartka.
Przykro to stwierdzić, ale Korona została rozpykana. Sześć podań poprzedzających samo uderzenie. Dziwne rzeczy zaczęliśmy robić przy stracie piłki. Pressing Ruchu, oddajemy piłkę, gospodarze przeprowadzają akcję prawą stroną, podają piłkę na zupełnie nieprzygotowaną defensywę Korony, choć był czas żeby się pozbierać. Strzał z pierwszej i kaplica.
I niestety. Korona nie próbuje teraz walczyć o marzenia. Zacięło się. Chyba paraliżuje nas sam fakt, że jesteśmy faworytami tego meczu. Okazuje się, że to my gramy, a Chorzów strzela. Kolejny gol dla gospodarzy. I jest 2:0. Druga bramka dla Cykało...
Teraz Fornalczyk z dystansu! Nad poprzeczką.
Korona lewą stroną, jednak Długosz uwikłał się w grę piłką, nie dośrodkował, Korona wycofała, próbowała pchnąć akcję swoją lewą i bez korzyści.
ZACZYNAMY DRUGĄ POŁOWĘ.
OK! Najwyższa pora wrócić do gry. Oby bardziej owocnej. Zerknęlismy jeszcze na spokojnie na całą tę przegraną akcję. Trochę wygląda tak, że to Nuno zgubił krycie, bo zawodnik pilnowany przez niego wyszedł z pola karnego, a wszedł za niego strzelec gola. No cóż. Brak egzekucji karnego skończyło się dla nas tragicznie i to podwójnie.
Sylwestrzak kończy pierwszą połowę. 1:0 dla Ruchu. Nie jest dobrze.
UDERZENIE BEZPOŚREDNIE NA BRAMKĘ! SIATKA TRZEPOCZE! A KIBICE RUCHU WPADAJĄ W OGROMNĄ RADOŚĆ WYRAŻANĄ GROMKIM OKRZYKIEM "JEEEEST!". Ale ich entuzjazm szybko stygnie. To tylko boczna siatka. nie ma gola.
Doliczona 1 minuta.
Korona interweniuje tuż przed polem karnym! I co? Rzut karny? Nie! Sylwestrzak pokazuje na miejsce odległe o 40 centymetrów od linii wyznaczającej pole karne. Było blisko. Jest faul. Kilkanaście metrów do bramki. Gorąca okazja dla Ruchu.
Ale może teraz! Akcja w polu karnym udaremniona, jednak piłka wybita przez Ruch spływa pod nogi Strzebońskiego, ten robi przekładkę z lewej na prawą, uderza!!! POPRZECZKA!!!
Korona próbuje teraz więcej grać przez bramkarza, by jednak zaprosić Ruch głęboko na swoją połowę. Następnie próba wyjścia do szybkiej akcji i wypracowanie się okazji strzeleckiej. Na razie średnio nam to wychodzi, bo Ruch utrudnia Koronie grę na nizinach.
Trochę szkoda tego zmarnowanego karnego przez Nuno. To była gwarancja zmiany oblicza tego spotkania, bo Korona zmusiłaby Ruch do mniejszej kalkulatywności. Tymczasem to Korona musi, a Ruch może zadowolić się tym, co ma, a więc golem na miarę awansu do kolejnej fazy Pucharu Polski.
Aut dla Korony tuż przy polu karnym rywala.
Ruch oddaje nam piłkę, po czym pressuje zmuszając do błędu. Tak się po raz kolejny stało. Teraz wrzutka w kieleckiego pole karne i kończy się to interwencją z główki Smolarczyka. No i rożny dla Ruchu. Chorzów gra teraz bardzo sprytnie. Całkiem jak na drużynę Dawida Szulczka przystało. Czyli skuteczne zabijanie gry w piłkę, wynik ważniejszy, niezależnie od wykorzystanych narzędzi.
Teraz ładnie - Strzeboński przy wyjściu spod presji związał środek Ruchu Chorzów. Korona nieźle przerzuciła ciężar akcji na przód, ale niestety strata, która mogła się przerodzić w kontratak. Jednak i ten szybko został zgaszony.
Ale się Korona teraz pogubiła w defensywie. Zaczęliśmy grać bardzo stykowo pod presją Ruchu, co zdeterminowało kilka niepewnych podań między innymi przez Dziekońskiego i Smolarczyka. Gra na dużej granicy ryzyka i to bez poprawnego wyjścia spod presji.
Korona przysposobiona ofensywnie. Nasz ostatni zawodnik w tym momencie znajduje się na połowie boiska. A Dziekoński gra na wysokim przedpolu. Staramy się szybko odbierać piłki i grać fazami przejściowymi, ale to byłby scenariusz idealny, bo finalnie jest tak, że Ruch bardzo często oddaje nam piłke zmuszając do żmudnego budowania akcji, a to wybitnie dobrze nam nie wychodzi.
Jest kocioł. Ciekawe jak tutaj wybrzmiewa stadion, kiedy jest pełny. Tak było przy okazji spotkania z Wisłą Kraków, jednak tamten mecz nie potoczył się dla Chorzowa korzystnie. Jak będzie teraz? Oczywiście pod kątem sportowym życzymy tego samego.
Żółta kartka dla Ruchu. Ventura.
No i cóż. Tak nam mija to spotkanie. Na razie bez wielkich emocji. Te były w pierwszym kwadransie kiedy to prawie strzeliliśmy gola i straciliśmy gola. Takie koleje rzeczy, niezbyt przyjemne, jednak ten niefortunny los można jeszcze odmienić. O ile Korona przebije się przez ten szklany chorzowski sufit.
Natomiast Korona nie odpuszcza. Gra piłką, stara się wejść w najgłębsze rejony Ruchu Chorzów, ale na ten moment brakuje nam ostatniego podania. No i Ruch tez sprawia wrażenie, jakby oddawanie im inicjatywy było na rękę. W końcu to Korona musi coś wykombinować. Na razie to się nie udaje. Przypomnijmy, że jest 1:0 na korzyść gospodarzy.
Z góry dziękujemy za Waszą obecność. Podglądamy statystyki i fajnie, że tutaj jesteście. Gdybyście chcieli nas wesprzeć, skanujcie :)

Kielczanie zintensyfikowali starania. Wrzutka za wrzutką. Teraz mamy wyrzut z autu na wysokości pola karnego drużyny przeciwnej. Zamykamy rywali w zamku pozycyjnym, szukamy dogrania w pole karne, wrzutka niestety udaremniona.
Korona teraz będzie miała rzut rożny. Dokładnie w tym narożniku, nad którym czas spędzają kibice żółto-czerwonych.
ZWOŹNY! Strzałem z dystansu prawie pokonal Bieleckiego. Piszemy PRAWIE, bo jednak piłka minimalnie minęła słupek. Brawo za odwagę i decyzję, a sam strzał do poprawy.
Oby to się odmieniło, bo Korona wyszła do tego meczu w niemal optymalnym zestawieniu. I z pewnością szkoda będzie tych sił zmarnowanych w obliczu porażki. Wszak przed nami kolejne spotkanie ligowe, w którym trzeba łapać punkty. Dziś o punkty nie walczymy, a o awans. Porażka to automatyczna eliminacja, więc nie ma kalkulowania, gry na korzystny wynik.
I na tym polega ten sport. W jednej chwili jesteś niemal w niebie, by szybko znaleźć się w piekle. I co zrobisz? Korona chyba źle zareagowała emocjonalnie na brak tego gola z karnego. Jak to mówi słynne porzekadło... a zresztą, nie będziemy tego wypisywać, bo i tak wybrzmiewa to w Waszych głowach.
Ale to się zemściło. W najgorszy możliwy sposób! GOL DLA RUCHU! Jehor Cykało. Niestety. Dośrodkowanie, główka i debiutancki gol dla tego zawodnika.
DRODZY PAŃSTWO! NIE MA BRAMKI! NUNO ZAWIÓDŁ!
Etatowy strzelec, Nuno.
Kto będzie strzelał?
Teraz Fornalczyk szaleje w polu karnym. Zatrzymuje go kilku ludzi i MAMY RZUT KARNY. W pełni zasłużony, chociaż widzimy to z drugiego końca stadionu. Ale w naszej ocenie zasłużenie. Fornalczyk wbił się jak w masło. Był nie do zatrzymania! I mamy pierwszą zdobycz w postaci karnego.
Teraz groźnie! Zagranie na lewą stronę Ruchu. Strzał z dystansu ale obok bramki gości. Na szczęście
Korona mocniej przycisnęła pressingiem
Gra jest rwana, chociaż wydaje się że to ekstrklasowicz przejął delikatną kontrolę
Dobre zagranie w pole karne Korony, ale Bartłomiej Smolarczyk kapitalnie poradził sobie z rywalem
Dobre zagranie w pole karne Korony, ale Bartłomiej Smolarczyk kapitalnie poradził sobie z rywalem
Dobre dośrodkowanie Korony z prawej strony boiska na pole karne, ale wybili obrońcy Ruchu
Słychać kibiców z Kielc, chłopaki ładnie zaznaczyli swoją obecność ;)
Aut dla Korony pod własnym polem karnym
Ruch utrzymuje się przy piłce. Ekipa Szulczka chciała zaskoczyć kielczan. Dziekoński od bramki
Ruszli gospodarze
Piłkarze już na murawie, zaraz zaczynamy bój o półfinał!!
Trochę o historii starć Korony z Ruchem w Pucharze Polski
1/16 finału Pucharu Polski – sezon 1990/1991
Korona Kielce – Ruch Chorzów
0:0 (0:0) karne 2:1
Wykorzystane karne dla Korony: Szpiega, Parzyszek
Korona: Mucharski – Szpiega, Jesiąka, Bartkowski (108’ Stefański), Wojtasiński – Tokarczyk, Borycki, Fendrych, Lubieniecki – Parzyszek, Szulc (78’ Ślusarczyk)
Ruch: Lech – Fornalak, Waleszczyk, Gawenda, Fornalik – Szewczyk, Wagner, Musiał (46’ Mosór) – Bednarz, Klukowski (78’ Bąk), Jaworek
1/16 finału Pucharu Polski – sezon 2003/2004
Korona Kielce – Ruch Chorzów
2:0 (1:0)
8’ Cichoń, 88’ Gołąbek
Korona: Stawarz – Kupiec, Nakielski, Gołąbek, Rutka – Kazimierczak (89’ Thiede), Bilski, Hermes, Cichoń (59’ Mielec) – Małocha, Zabłocki (72’ Drej)
Ruch: Matuszek – Pierścionek, Fornalik, Jarczyk (69’ Masternak), Cecot (69’ Molek) – Malinowski, Zajdel, Lines, Bizacki – Suker (82’ Foszmańczyk), Kundra
1/8 finału Pucharu Polski – sezon 2012/2013
Ruch Chorzów – Korona Kielce
3:1 po dogrywce (1:1, 0:0)
79’ Piech, 94’ Smektała, 119’ Szultes – 71’ Janota
Ruch: Perdijić (46’ Pesković) – Djokić, Stawarczyk, Sadlok, Lewczuk – Smektała, Malinowski, Starzyński (74’ Jankowski), P. Lisowski, Szultes – Kuświk (59’ Piech)
Korona: Szlakotin – Golański (46’ T. Lisowski), Kiercz, Malarczyk, Bodzioch – Foszmańczyk (63’ Korzym), Lech, Jovanović (46’ Lenartowski), Janota – Jamróz, Zieliński
Żółte kartki: Djokić, Lewczuk (Ruch) – T. Lisowski (Korona)
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 3100.
Stadion Śląski robi wrażenie całą swoją otoczką, jednak grupa najbardziej zagorzałych kibiców gospodarzy niknie na obiekcie










Wasze komentarze: