ZACHĘCAMY DO PRZECZYTANIA NASZEGO PODSUMOWANIA: https://www.cksport.pl/pokazWiadomosc/29888_wymarzona_pierwsza_polowa_dala_koronie_cenne_zwyciestwo_z_zaglebiem.html


Strona odświeża się automatycznie co 60 sek.
Masa takich małych fauli. Sędzia Łukasz Kuźna gwiżdże wszystko, ale raczej nie ma zarzutów, żeby źle prowadził te zawody. Wiadomo, że czasami chcielibysmy zobaczyć inny werdykt, niemniej może to byc podsycone naszym subiektywnym spojrzeniem. Tymczasem dośrodkowanie Zagłębia, które nie kończy się dla nich dobrze. Za to mecz kończy wspomniany arbiter. Kielczanie inkasują komplet punktów na Exbud Arenie, przy niezłej grze. Ta druga połowa była zdecydowanie zbyt zachowawcza, choć z drugiej strony jeśli zero z tyłu zostało zachowane, to nie ma sensu drążyć. Jest dobrze!
DZIĘKUJEMY ZA UWAGĘ!
Piłka wylatuje poza linię końcową. Kamiński za Hofiego.
Fornalczyk fauluje blisko auto oponenta, niedaleko pola karnego. Idealnie na wrzutkę.
I jeszcze jedna zmiana po stronie Korony. Będzie Kamiński. Za kogo?
Zagłębie cały czas w dziesiątkę i raczej do końca meczu to się nie zmieni.
Korona wrzuca z rożnego, po czym piąstkuje to Hładun. Teraz goście mają szansę na kontrę, która gasi Korona.
Sędzia doliczył do tej zabawy jeszcze 6 minut. Całkiem sporo. Ale w sumie to i przestojów nie brakowało.
Kurminowski zniesiony na noszach.
Zagłębie grając w pośpiechu popełnia mnóstwo błędów, dużo strat. Niestety Korona nie potrafi ich należycie wykorzystać. I tak się kopią oba zespoły, a kibice czekają na ostatni gwizdek. Część nawet zaczęła wychodzić, żeby tylko zmyć się stąd samochodem przed największym natężeniem ruchu.
Z rożnego nic nie wyszło. Korona wycofała grę na swoją połowę.
Ależ uderzenie! Przy słupku. Odbił to Hładun i jest rożny.
Będzie uderzał chyba Błanik.
Korona będzie miała wolny. 27 metrów do bramki. Błanik faulowany.
Rożny dla Zagłębia.
A teraz aut dla Zagłębia, przy polu karnym. Wrzutka, przerzut gry na drugą stronę, kielczanie wybijają i mamy kolejny aut. Tymczasem zmiana - Dziewiatkowski za Mróza.
ZA DŁUGO TREJO, ZA DŁUGO. Nasz piłkarz szukał pozycji na uderzenie, ale dogoniła go obrona gości i wybiła piłkę. WIELKA SZKODA.
A teraz błąd Zagłębia, Trejo sam na sam z bramkarzem!
Zwoźny to jest dzik! Młody, a bestia! Goście mają szansę na podciągnięcie gry pod pole karne swoją lewą stroną, jeden z piłkarzy ubranych w biały trykot biegnie przed siebie, aż tu nagle między niego a piłkę wbiega Zwoźny, po czym nie dopuszcza go do futbolówki holując ją aż do Dziekońskiego. BRAWO!
Teraz Korona wrzuca piłkę w pole karne rywala. Piłka przeciągnięta, Zwoźny bez szans na przechwyt.
Akcja Zagłębia, uderzenie z niezłej pozycji, ale Dziekoński łapie w koszyczek i po akcji.
Hofmeister lobuje piłkę nad blok defensywny. Klasyczne ciasteczko, które wyszło fatalnie biorąc pod uwagę, że adresat, a więc Trejo, był zdecydowanie za daleko, by cokolwiek z tym zrobić. Naszym zdaniem - nawet gdyby Trejo wczas połapał się w pomyśle kolegi z zespołu, to i tak by nie zdążył. To o tyle warte odnotowania, bo Hofi był gotów rozedrzeć szaty ze zdenerwowania i podirytowania. Na szczęście tego nie zrobił.
Jak na razie te zmiany nie były wystarczająco "kaloryczne". Fornalczyk i Nagamatsu bez fajerwerków.
Błanik i Trejo za Dalmau oraz Remacle. Słuszne zmiany.
Wdowiak został przez Zwoźnego uderzony w twarz, stąd ta kartka. Tymczasem do gry szykuje się Trejo.
Zwoźny żółta kartka.
Mamy trochę wrażenie, że Korona, grając w defensywie na posiadanie piłki, wchodzi trochę w nieswoje buty. Przez co mocno cierpimy. Z drugiej strony ile razy to w ostatnich sezonach potrafiliśmy roztrwonić każdą przewagę. Tymczasem kolejne uderzenie gości ląduje obok słupka. Tym razem Marek Mróz! Piłka zatrzepotała w siatce, ale po właściwej dla nas stronie.
Adamczyk odpala bombę! Remacle stracił piłkę na rzecz rywala, ten się długo nie zastanawiał, podciągnął grę, przywalił! Na szczęście pewnie interweniuje Dziekoński.
Podwójna zmiana w Lubinie. Adamczyk za Dąbrowskiego. Za Sejka Kurminowski.
Po raz kolejny odwołujemy się do wykresu momentum prezentowanego przez nas na górze relacji live. Widać jak na dłoni, że Zagłębie cały czas ma inicjatywę. Korona nieco odpuściła. Chcemy się skupić na takiej uporczywej grze w obronie poprzez posiadanie piłki. To tak samo kiedy chcecie utrzymać wynik w Fifie, to nagle zaczynacie grać z klepki w obronie wciągając drużynę przeciwną w okolice pola karnego. Nie jest to takie proste, zwłaszcza pod dużą presją.
10642 KIBICÓW NA EXBUD ARENIE! UROCZY WYNIK, BRAWO PANIE I PANOWIE!
Teraz Dziekoński łapie uderzenie rywala.
Korona cały czas stara się wciągać Zagłębie, jednak nie wychodzi jej to zbyt bardzo. Teraz na przykład, po kolejnej klepce, piłkę stracił Fornalczyk napędzając atak rywali. Dośrodkowanie przeszyło kieleckie pole karne i na szczęście nikt tego nie domknął.
Zagłębie obok słupka! Goście dobrze rozegrali Koronę w jej własnym polu karnym. Trochę gry na małej przestrzeni zakończone uderzeniem. Dziekoński się rzucił, ale interweniować nie musiał, gdyż futbolówka uderzyła w bok bramki.
Nagamatsu i Fornalczyk wchodzą za Nuno oraz Szykawkę. Ciekawa rotacja. Zaraz zobaczymy jak to będzie wyglądać w tak zwanym praniu.
Jak na rybach :)
Korona jednak rzutu wolnego nie spożytkowała. Dogranie w pole karne i faul Trojaka.
Żółta kartka dla Dąbrowskiego, choć my dalibyśmy mu za to bordową! Korona Kielce zanotowała przechwyt. Nuno ograł Dąbrowskiego i mieliśmy przewagę, aż tu nagle faul! No musiał to zrobić, musiał, bo byłoby bardzo gorąco.
Zagłębie od autu, ale za chwilę jest faul i koniec akcji. Korona wznawia dalekim wykopem Dziekońskiego.
Kielczanie chcą wciągnąć Zagłębie. Podanie do Trojaka, ten podaje do Lubina i mamy problemy. Na szczęście akcja i tak spowolniona przeniesieniem jej na nasze prawe skrzydło została zduszona w zarodku przez bardzo dobrego dziś Zwoźnego.
Tak jak aura na stadionie nie jest już słoneczna, tak gra Korony i Lubina straciła na impecie. Kielczanie podają sobie w obronie, zachęcają Lubin do biegania, za moment role się odwracają. Bardzo statycznie, ale prawda jest taka, że Korona w tej chwili nic nie musi.
Rzut z autu blisko kieleckiej bramki po stronie Lubina, próba przebicia futbolówki na wolną pozycje kończy się niepowodzeniem. Po drodze mamy faul i tym samym zakończenie akcji. Korona wznowi sprzed pola karnego.
Warto prześledzić znajdujący się na szczycie relacji wykres. Pokazuje on lepsze i gorsze momenty obu zespołów. Mamy do czynienia z całkiem wyrównanym meczem. I w sumie ogląda nam się dziś to widowisko całkiem dobrze, nie kole w oczy.
Zagłębie próbuje cierpliwie grać swoje, a więc atak pozycyjny, męczenie Korony na jej własnej osobistej połowie. Na ten moment nie wiele z tego wynika, ale dopiero c zaczęliśmy grać, więc trudno oczekiwać tak szbko wymiernych efektów po obu stronach.
Ruszyliśmy z drugą połową. Korona bez zmian.
Kłudka za Machado:
KONIEC PIERWSZEJ POŁOWY. PANOWIE, TYLKO TEGO NIE POPSUĆ!
Remacle, który MA JUŻ ŻÓŁTĄ KARTKĘ, zrobił przed chwilą "stołek" zawodnikowi Miedziowych. Belg otrzymał ostrzeżenie, żeby nie przeginał, bo może się to dla kielczan baaardzo źle skończyć.
ALE AKCJA! ALE AKCJA W WYKONANIU KORONY KIELCE! Hofmeister napoczął rywali REWELACYJNYM PODANIEM do Matuszewskiego, a ten też w wyśmienity sposób obsłużył Szykawkę dośrodkowaniem. No i niestety jest tu jedno "ale". Szyki po prostu z pierwszej nie trafił w bramkę. Piłka nad poprzeczką. A to jak byk trzeba było skończyć, to była autostrada, bo bramkarz został przy swoim prawym słupku, a Białorusin miał cała prawą stronę dla siebie. Jeśli Korona jakimś cudem tego nie wygra, Szykawka będzie miał spory problem z tą akcją.
Wdowiak za Szmyta. Jednak piłkarz opuszcza murawę bez udziału noszy. Ręka w temblaku, więc chyba obojczyk. Co gorsze, to był dla niego dopiero bodaj czwarty mecz w tym sezonie ekstraklasy ze względu na kontuzje. No nie ma facet szczęścia ostatnio.
Kajetan Szmyt leży. Może być poważnie. Trojak wylądował na okolicach jego głowy. Piłkarz trzyma się za szyję albo obojczyk - ciężko z tej perspektywy stwierdzić.
Ta akcja bramkowa to klasyczny przykład, że Dalmau i Szykawka mogą się pięknie uzupełniać. Brawo.
DALMAU I MAMY BRAMKĘ! AKCJA KORONY KIELCE - REMACLE WRZUCA PIŁKĘ DO SŁABO PILNOWANEGO SZYKAWKI, PRZYJECIE NA KLATKĘ PIERSIOWĄ, OPANOWANIE PIŁKI, SZYKI UDERZA I TRAFIA PROSTO W BRAMKARZA!!! ALE GOLKIPER TEGO NIE ŁAPIE, ODBIJA PRZED SIEBIE, NA POSTERUNKU JEST DALMAU, KTÓRY KOŃCZY UDERZENIEM Z GŁÓWKI WSZELKIE SPEKULACJE 2:0 DLA KORONY KIELCE!
Sejk żółta kartka.
Kolejna akcja Zagłębia. Piłka dośrodkowana, a następnie odbita z pola karnego. Na jej przyziemienie nie czeka jeden z lubinian, uderza z woleja i tym samym zmusza Dziekońskiego do interwencji. Ostry kąt ułatwił interwencję, a mimo to kielecki golkiper musiał się salwować odbiciem futbolówki przed siebie. Po chwili zbiera bezpańską piłkę i tym samym kończy akcję.
W tej chwili Lubin chce złapać Koronę prostopadłymi piłkami na dobieg przy skrzydle. I ta sztuka prawie im się udała, przy czym prawie robi w tym przypadku ogromną różnicę.
Widać, że Zagłębie przestraszyło tej ewentualnej kontry Korony. Wyraźnie cofnęli się i raczej na razie nie będą planować takiej uporczywej gry pozycyjnej. Teraz złapali przechwyt, spróbowali sił swoich pod bramką Korony, nie udało się i powrót do bazy.
Szykawka naciera z prawej strony. Wcielił się w rolę skrzydłowego, podaje po ziemi i... piłka trafia prosto pod nogi gości. No nie tak Panie Szykawka, nie tak.
To jest czas, gdzie cały skład Korony broni się w polu karnym, a Zagłębie przerzuciło wszystkie siły na naszą stronę. To oczywiście może skutkować efektem zbyt krótkiej kołdry, co ma miejsce choćby teraz. Korona notuje przechwyt, a Lubin musi się ratować przed kontrą faulem. Machado żółta kartka.
Korona teraz studiuje grę w głębokiej defensywie, goście bezlitośnie napierają.
Dośrodkowanie Zagłębia przeszyło pole karne Korony, ale nikt tego nie zdołał przeciąć.
Teraz moment ma Zagłębie. Czasowo zdominowali kielczan w tej chwili spędzając więcej czasu na połówce Korony.
I kolejna akcja Korony! Wrzutka z narożnika, Resta składa się nożycami do uderzenia, ale tym razem nic z tego nie wyszło. Szkoda, bo po takim zwycięstwie chłop byłby wynoszony ze stadionu na rękach kibiców.
Teraz Nuno zatańczył z rywalem, przytulił do klatki piersiowej piłkę, ułożył sobie, doszedł do linii końcowej, dośrodkował i mamy rożny. Niby nie było wielkiego zagrożenia, lecz futbolówka leciała na poprzeczkę, na co Hładun musiał zareagować.
Jest mały przestój, jakby oba zespoły chciały moment odsapnąć, odpocząć. Oczywiście gra toczy się dalej, ale nie porywa i za taką grę z pewnością Oscarów nikomu nie będą tutaj przyznawać. Z drugiej strony warto odnotować, że Korona Kielce cały czas trzyma się minimalnej przewagi nad rywalem.
Tymczasem Korona wywalczyła rzut rożny, którego wyegzekwowanie pozostawiło wiele do życzenia. Wrzutka po prostu nie wpadła w boisko. A teraz przerzut akcji z lewej na prawą, Nuno przyjmuje! Ale za długo przygotowuje piłkę do uderzenia, rywal zdołał to zablokować!
Trzeba Koronie oddać, że ta bramka została zdobyta pod dość dobrej grze. Widać było precyzyjność i wyrafinowanie w grze żółto-czerwonych, to trzeba im oddać. Plus Resta ponownie wszedł na wyżyny. To nie jest tak, że chwalimy go na wyrost. Jeśli śledzicie nasze relacje, sporo na jego temat pisaliśmy przy okazji sparingu w Niecieczy - wtedy bezapelacyjnie brylował w obronie wybijając wszystko, co tylko wpadło w kieleckie pole karne. Teraz nie dość, że jest pewny w swojej grze, to jeszcze strzela gole. Oj długo kibice będą wypominać trenerowi Kamilowi Kuzerze takie podejście w stosunku do tego gracza.
Tak na marginesie to dość zadziwiające, że Jacek Zieliński i Waldemar Fornalik to na ten moment jedni z najstarszych, jeśli nie najstarsi szkoleniowcy w ekstraklasie. W sumie to jest jeszcze Jan Urban. Panowie najwyraźniej mają jeszcze sporo do powiedzenia w tej lidze. I dobrze.
Duże zamieszanie w polu karnym Korony. Kielczanie rozpaczliwie próbują wybijać, jednak co chwilę futbolówka grzęźnie gdzieś między nogami i nie chce opuścić pola karnego. Korner za kornerem, akcja za akcją. Lecz tym razem piłkarze Zielińskiego ratują się z opresji. Nie ma gola.
Jednak w tym momencie to Zagłębie ma kielczan na widelcu!
Bardzo dobre uderzenie z główki, po dośrodkowaniu Pięczka i jest bramka. Warto zaznaczyć, że korner wziął się z innej groźnej akcji Korony Kielce. Żółto-czerwoni prawie wcisnęli piłkę już wtedy, ale jednak strzał został zablokowany. Ale widać było, że kibice domagają się krwi rywala. Spontaniczne okrzyki KORONA, KORONA dały o sobie znać i tak mocno rezonowały w głowach gospodarzy, że to musiało się skończyć golem.
PAU RESTA Z GOLEM DLA KORONY KIELCE!!! Wrzutka z narożnika i mamy bramkę! Pięknie kielczanie zaczynają ten mecz!
Korona oczywiście kolejny mecz gra trójką obrońców. Tutaj w środku tego zestawienia rządzi i dzieli Resta mający do pomocy Trojaka oraz Pięczka. Kroona zaopatrzona jest w dwójkę napastników.
Nuno faulowany na połowie przeciwnika. Będzie wrzutka w pole karne ze stojącej piłki.
Teraz Korona przed dogodną szansą!!! Matuszewski dostał z prawej strony na lewą wykładkę! Sam na sam! I niestety historia się powtarza! Korona bez bramki! Aj, ja, jaj! To powinien być gol, a jeśli Korona nie wykorzystuje takich momentów, to potem sama może być sobie winna.
Dziekon naprawia to, co przed chwilą zepsuł! Nie ma gola. Świetnie się zachował, choć należy pamiętać, że to wszystko miało miejsce przez niego. Tomasz Pieńko mógł to zrobić lepiej. A i tak wystarczająco dobrze się zachował, bo nawinął Pięczka jakby próbował ograć dziecko.
CO TU SIĘ STAŁO! Dziekoński myli się przy wyprowadzeniu piłki, koszmarny błąd! napastnik rywali przejął, zatańczył w polu karnym, oddaje strzał!
Gospodarze próbują grać odważnie, z pchaniem piłki do przodu, jednak pierwsza futbolówka adresowana na drugą część murawy i jest aut.
RUSZYLI!
Pora wcisnąć pedał gazu i zacząć grać!
Kielczanie na żółto-czerwono, Zagłębie Lubin na biało. Goście będą atakować na WDK w Kielcach, a Korona na Młyn.
Jesteśmy już po Grechucie. Następują okrzyki obwieszczające, że to Korona wygra mecz. I to w zasadzie już ostatnia prosta przed kolejnym meczem Korony.
W oczekiwaniu na pierwszy gwizdek sędziego zerkamy na to, co dzieje się na murawie. Pierwszy skład już schodzi z placu gry, rezerwa dalej się grzeje. Już tylko kwadrans dzieli nas od startu kolejnej odsłony PKO BP Ekstraklasy w wykonaniu Korony Kielce.
Za moment nadejdzie czas kolejnego meczu w wykonaniu Korony Kielce. Żółto-czerwoni zmierzą się dziś na własnym terenie z Zagłębiem Lubin. Kto sobie nie zaplanował pobytu na Exbud Arenie, niech żałuje. Czujemy dobre widowisko i zwycięstwo kielczan. Warto doceniać takie momenty jak ten - słonecznie, bez większych problemów, siedzimy na stadionie w oczekiwaniu na mecz. Wystarczy spojrzeć na inny zakątek naszego kraju, by uświadomić sobie, że ludzie miewają znacznie większe problemy do ogarnięcia niż tylko mecz. DOCENIAMY!
Wasze komentarze: