Daszkiewicz po BBTS-ie: Kompletnie nie realizujemy swoich założeń

10-01-2015 22:21,
Tomasz Porębski

- Szkoda. Po prostu szkoda. Od razu przypomina mi się mecz z października. Wtedy u siebie dokładnie tak samo przegraliśmy seta z AZS-em Częstochową. Było 37:39 – wspomina Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce. Szkoleniowiec po sobotnim meczu z BBTS-em Bielsko-Biała był w paskudnym nastroju.

- Mieliśmy swoje szanse wcześniej, wiele piłek setowych, trzeba było tylko to wykorzystać – mówi. – Zagraliśmy źle w ataku. Inna sprawa, że w ostatnim secie i tak to najlepiej wyglądało. Tu można mieć pretensje za pojedyncze piłki, między innymi za tą ostatnią, która była beznadziejnie zaatakowana. Ale patrzmy wcześniej – mieliśmy problemy w pierwszym secie, jeszcze większe w drugim i w trzecim podobnie. A Bielsko zagrało tak, jak tego się spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że ciężar gry będzie spoczywał na doświadczonych zawodnikach – Kapelusie i Gonzalezie. Jednak nie radziliśmy sobie z ich atakami. Szczególnie z Argentyńczykiem – nie mogliśmy go zatrzymać. Zaatakował nas 45 razy, przy czym miał 60 procent skuteczności. A u nas... Aż muszę spojrzeć w statystyki (chwila analizy – przyp. red.). No tak, Buchowski 50 procent. A pamiętamy, że Adrian przez półtora seta grał słabo, dopiero potem się obudził. Szkoda, że inni się do niego nie dostosowali – mówi Daszkiewicz.

Pierwszy set był jednak – pod względem wyniku – najlepszy. Bo wygrany. – Ale postawa w pierwszym i drugim była równie słaba. Dołożyliśmy tylko coś więcej zagrywką, bo w ataku nie istnieliśmy. W zagrywce jednak udało nam się zdobyć dwa cenne punkty. Mocniej pomógł nam przeciwnik, który popełnił jedenaście błędów. Wygraliśmy, ale nie wynikało to z naszej dobrej gry – przekonuje trener Effectora.

Pierwszy set był jednak – pod względem wyniku – najlepszy, bo wygrany. – Ale postawa  w pierwszym i drugim była taka słaba. Dołożyliśmy tylko coś więcej zagrywką, bo w ataku nie istnieliśmy. W zagrywce jednak udało nam się zdobyć dwa cenny punkt. Mocniej pomógł nam przeciwnik, który popełnił jedenaście błędów. Wygraliśmy, ale nie wynikało to z naszej dobrej gry – przekonuje trener Effectora.

Zdaniem Daszkiewicza, zawodziła także gra w obronie: – Przede wszystkim w czwartym secie kluczowa była blok-obrona. Kompletnie nie realizujemy tego, co sobie zakładamy. Latamy przy tej siatce, ale przy tak dobrej grze przeciwnika, trudno nam go zablokować.

Ostatni set wzbudził sporo emocji. Między zawodnikami iskrzyło, ale ciekawie było też na trybunach. Niektórzy kibice długo po wyjściu z hali debatowali nad jedną sytuacją, gdy punkt zdobył Jose Luiz Gonzalez. Problem z jej oceną miała sędzia główna, która poprosiła o challenge. Według drugiego sędziego po wideo-weryfikacji, autu nie było, choć wielu obserwatorów z trybun widziało coś zupełnie innego. Gdyby sędzia wskazał wtedy punkt dla Effectora, to bylibyśmy świadkami tie-breaka.

– Słyszałem różne opinie. Niektórzy mówili, że robili zdjęcia i widać, że piłka jest na aucie. Przepisy mówią, że nie możemy tego zobaczyć. Możemy wystąpić z pismem do władz ligi o chęć obejrzenia spornej sytuacji. Ale moim zdaniem sędziowanie było dobre. Podobała mi się postawy sędziny głównej, która nie była pewna i sama oddała sprawę do analizy wideo. Pozostała kwestia jej oceny przez drugiego sędziego. Ale powtarzam – nie mam podstaw, by wątpić w jego uczciwość – zapewnia Daszkiewicz.

Wasze komentarze

Bryx2015-01-11 11:17:43
Słabizna panie...

Ostatnie wiadomości

Jest o czym rozmawiać po ostatnim tygodniu w wykonaniu Korony Kielce. Zapraszamy na audycję Radia eM Kielce, Cały Ten Sport, w poniedziałek o godz. 20.
Korona Kielce zaprezentowała w Gdańsku przede wszystkim kolektyw, wygrywając z Lechią dzięki sile drużyny. Jednak uznanie kibiców wzbudził występ głównie dwóch zawodników Leszka Ojrzyńskiego, którzy stoczyli wyrównaną walkę w naszej sondzie o miano zawodnika meczu.
Suzuki Korona Handball Kielce w poniedziałek 8 sierpnia rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu. W nadchodzących rozgrywkach 1. ligi trener Paweł Tetelewski będzie dysponował odmłodzoną kadrą zawodniczek.
Zwycięstwo Korony Kielce w Gdańsku z miejscową Lechią, i styl w jakim żółto-czerwoni zaprezentowali się na Pomorzu, wywołało duży optymizm wśród kibiców. Ci, za pośrednictwem mediów społecznościowych, mobilizują się do zapełnienia Suzuki Areny w najbliższym spotkaniu z Wartą Poznań.
Druga drużyna Korony Kielce zremisowała bezbramkowo z Podhalem Nowy Targ na inaugurację sezonu 22/23 III Ligi. W składzie żółto-czerwonych pojawił się Dawid Błanik i Filipe Oliveira.
Michał Macek odbędzie dwa mecze kary za niesportowe zachowanie, którego dopuścił się w drugiej połowie spotkania Lechii Gdańsk z Koroną Kielce.
Zdyscyplinowana i skupiona Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Lechią Gdańsk 1:0. Rywale zagrali tak, jak pozwoliła im na to kielecka drużyna, a więc bezradnie i bez inicjatywy. Kto wśród żółto-czerwonych był najjaśniejszą postacią tego meczu?
Drugie zwycięstwo z rzędu padło w sobotę łupem Korony Kielce. Drużyna prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego w Gdańsku pewnie ograła tamtejsza Lechię 1:0. Kielczanie zagrali dobrze taktycznie i praktycznie przez cały czas kontrolowali przebieg spotkania.
Kolejne przekonujące zwycięstwo Korony Kielce. Żółto-czerwoni ograli na wyjeździe Lechię Gdańsk zdobywając bramkę jeszcze w pierwszej połowie. – Jaka była recepta na Gdańsk? Na pewno solidnie zagrać w obronie, wąsko i blisko siebie, a także atakować pressingiem. Wiadomo, że robimy to dobrze i wychodziło nam to już w poprzednich meczach – tłumaczy Grzegorz Szymusik, piłkarz Korony.
Lechia Gdańsk musiała uznać wyższość Korony Kielce na boisku, oraz w końcowym rezultacie sobotniego spotkania. Tegoroczny reprezentant naszej ligi w eliminacjach do europejskich pucharów, zagrał mocno poniżej oczekiwań.
Korona Kielce wywozi z Gdańska komplet oczek. Żółto-czerwoni po dobrym meczu, pokonali Lechię 1:0. Zawodnicy świetnie realizowali plan Leszka Ojrzyńskiego.
Korona Kielce wygrała 1:0 na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Żółto-czerwoni zaprezentowali się ze świetnej strony na Pomorzu, prezentując wyrachowany i zorganizowany futbol. Jedyna bramka w meczu padła po bramce samobójczej Michała Nalepy.
Piłkarzy Korony Kielce czeka kolejne nie lada wyzwanie. Drużyna Leszka Ojrzyńskiego tym razem powalczy o pierwsze wyjazdowe punkty w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Rywalem jest wymagająca Lechia Gdańsk. Zapraszamy na relacje tekstową z tego wydarzenia!
Mistrzowie Polski przystąpili do pięciotygodniowego okresu treningowego, którego celem jest zbudowanie formy pod występy w PGNiG Superlidze oraz Lidze Mistrzów. – Nowy sezon, to oczywiście nowe marzenia. Patrzymy tylko do przodu – mówi kielecki szkoleniowiec, Tałant Dujszebajew.
Korona jedzie do Gdańska na mecz z Lechią. Pojedynek ten będzie 24. w ekstraklasie. Kielczanie powalczą o podreperowanie bilansu zwycięstw, grającego na ich korzyść - informujemy, gdzie obejrzeć mecz w telewizji.
Już w sobotę 6 sierpnia Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Obie ekipy stoczą 24. pojedynek w swojej historii.
Na początku lipca Korona Kielce poinformowała o nawiązaniu współpracy jej akademii ze Stowarzyszeniem Dziecięca Akademia Piłkarska (DAP Kielce). To ósmy klub, który włączył się do struktur szkolenia żółto-czerwonych. O szczegółach tej kooperacji porozmawialiśmy z przedstawicielami obu stron.
Jakub Górski trafi na wypożyczenie do Chrobrego Głogów, informuje portal 90minut.pl. Wychowanek Korony spędzi w drużynie pierwszoligowca najbliższy sezon.
Mistrzowie Polski rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu PGNiG Superligi oraz Ligi Mistrzów. Kielczanie mają ponad miesiąc na zrobienie formy do nowego sezonu. W nowej odsłonie rozgrywek Łomżę Industria Kielce będzie wspierało kilku nowych graczy, w tym Benoit Kounkoud.
Łukasz Kuźma z Białegostoku wybrany rozjemcą meczu 4. kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy Lechią Gdańsk a Koroną Kielce. Będzie to drugi mecz żółto-czerwonych prowadzony przez tego sędziego.
Tym razem najbardziej interesująca nas statystyka była bezlitosna dla Śląska Wrocław, który na Suzuki Arenie dał sobie wbić trzy bramki w zamian zdobywając tylko jedną. Drużyna prowadzona przez trenera Leszka Ojrzyńskiego bardzo mocno zapracowała sobie na to zwycięstwo.
W sobotę 6 sierpnia Korona Kielce zagra swój czwarty meczy w PKO Ekstraklasie. Żółto-czerwoni pojadą do Gdańska, gdzie zmierzą się z miejscową Lechią. Trener Leszek Ojrzyński, pomimo zwycięstwa w ostatniej serii gier, nie wyklucza zmian w składzie.
Był najlepszym graczem na boisku w meczu ze Śląskiem Wrocław. Dał nadzieję, że do Kielc trafiła długo wyczekiwana "dziewiątka". Bartosz Śpiączka przed meczem z Lechią Gdańsk oraz resztą sezonu, liczy na poprawę swojego najlepszego dorobku bramkowego.
W sobotę 6 sierpnia na stadionie w Gdańsku zmierzą się dwie ekipy, który wygrały swoje stracie w 3. serii gier. Lechia podejmie Koronę, ale kielczan czeka ciężka przeprawa, jak przewiduje trener Leszek Ojrzyński.
Rewelacyjnie spisali się zawodnicy z województwa świętokrzyskiego w zakończonych właśnie w Bułgarii Mistrzostwach Europy Juniorów w Bilard.
Jeszcze kilka dni temu przeżywaliśmy na Suzuki Arenie starcie między miejscową Koroną Kielce, a Śląskiem Wrocław. To spotkanie kielczanie wygrali 3:1, na co złożyła się praca całego zespołu i przebłyski geniuszu kilku zawodników. Który z nich najbardziej oczarował kielecką publiczność?
Korona Kielce w ostatnim meczu wygrała na własnym terenie ze Śląskiem Wrocław 3:1, a na kielecki bilans bramkowy złożyły się dwa trafienia Bartosza Śpiączki oraz Jakuba Łukowskiego. Jedna z nich zapadła w pamięć kibicom szczególnie mocno.
Poznaliśmy termin meczu 7. kolejki PKO Ekstraklasy, w której Korona Kielce zmierzy się z Radomiakiem Radom. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę 27 sierpnia.
Wielki transfer Wieczystej Kraków. Klub, robiący furorę na niższych szczeblach rozgrywek, zakontraktował Denysa Favorova. Ukraiński obrońca jeszcze nie tak dawno łączony był z Koroną Kielce.
Zawodnicy Łomży Industria Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu. Wśród nowych zawodników był Nedim Remili, który związał się z mistrzami Polski czteroletnim kontraktem.

Projekt i wykonanie: CK Media Group