Piękny mecz Polaków. Mur w obronie, prawdziwa dominacja, Białoruś pokonana. Jest awans!

16-01-2022 22:00,
Mateusz Kaleta

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych jest już pewna awansu z grupy w rozgrywanych na Słowacji oraz Węgrzech mistrzostwach Europy 2022. Biało-czerwoni zagrali kolejny świetny mecz i wygrali swoje drugie spotkanie na turnieju. Po Austrii, na ich celowniku znalazła się Białoruś. W spotkaniu, w którym na przeciwko siebie stanęli koledzy z Łomży Vive Kielce, 29:20 triumfali biało-czerwoni. MVP spotkania został Michał Olejniczak.

Postawa polskich szczypiornistów na boisku była doskonałą odpowiedzią na problemy, jakie piętrzą się wokół kadry na mistrzostwach Europy. Tuż przed meczem pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa dostali Patryk Walczak i Maciej Zakrzycki i nie mogli zagrać przeciwko Białorusi. Potężne osłabienie spotkało też rywali - nieobecny był gracz Łomży Vive Kielce Uladzislau Kulesz. Poza tym także Lukyanchuk, Matskevich oraz Hiryk.

Ale podopieczni Patryka Rombla zostawili te wszystkie sprawy poza boiskiem. Na placu gry byli waleczni, ambitni, zaangazowani od pierwszej minuty. Grali twardo w obronie, często przechwytywali piłkę i wyprowadzali szybkie akcje. Po bramce Krajewskiego w 10. minucie biało-czerwoni prowadzili 6:3.

A to był dopiero początek dominacji Polski w tym meczu. Na boisku groźnie zrobiło się w 19. minucie. Michał Olejniczak został uderzony pięścią w twarz przez Aliochina. – To był cios bokserski. Niezbyt ładny prawy prosty wyprowadzony – komentowali dziennikarze Eurosportu. Po tym brutalnym zagraniu i wideoweryfikacji zawodnik Białorusi otrzymał czerowną, a następnie niebieską kartkę, co oznacza, że zostanie zawieszony na mistrzostwach co najmniej jeden mecz.

Ale Polacy dalej grali swoje. Na przerwę schodzili z trzybramkową zaliczką, która rosła w drugiej połowie. Reprezentacji Białorusi nie był w stanie pomóc Arciom Karaliok, który starał się i zdobył trzy bramki, ale na przeciwko siebie miał potężny mur zbudowany z polskiej obrony.

Biało-czerwoni kontrolowali przebieg meczu, a bardzo dużo dali im gracze Łomży Vive Kielce. Mateusz Kornecki był solidnym wsparciem Polaków w bramce, obronił m. in. rzut swojego klubowego kolegi - Karalioka. Ponadto świetne spotkanie rozgrywał Michał Olejniczak, który na trwającym Euro jest prawdziwym liderem kadry. W tym meczu został MVP i zdobył cztery bramki, tyle samo co Szymon Sićko, jedną mniej trafił Arkadiusz Moryto.

Skrzydłowy tym razem nie był najskuteczniejszy na boisku, zmarnował m. in. karnego, a najwięcej bramek dla biało-czerwonych trafili gracze z Płocka - Przemysław Krajewski siedem bramek, z Michał Daszek - sześć.

Już przed końcem spotkania biało-czerwoni mieli pewność. Wygrali 29:20 i zapewnili sobie awans do kolejnej rundy. We wtorek o godz. 18:00 Polacy zagrają ostatnie spotkanie w grupie, a ich rywalami będzie reprezentacja Niemiec.

Białoruś - Polska 20:29 (11:14)

Białoruś: Usyk, Karaliok 3, Astraszapkin 2, Krywenka 1, Kułak 1, Gajduczenko 3, Samjoła, Jurynok 3, Wajłupow 5, Bochan 2, Aliochin, Sałdacenka, Udavenia, Zajcew, Nikanowicz, Bialiawski

Polska: Kornecki, Zembrzycki - Daszek 6, Olejniczak 4, Moryto 3, Krajewski 7, Syprzak 2, Sićko 3, Gębala, Komarzewski, Pietrasik 3, Bis, Jędraszczyk, Przybylski, Pilitowski, Beckman

Czerwona kartka: Aliochin (19' - faul)

Niebieska kartka: Aliochin (19' - faul)

fot: Handball Polska / Twitter

Ostatnie wiadomości

W środę Łomża Vive Kielce zmierzy się u siebie z Montpellier, a stawką drugiego ćwierćfinałowego meczu jest awans do Final4 Ligi Mistrzów. – Chłopaki są świadomi celu – zaznacza Krzysztof Lijewski, drugi trener.
Łomża Vive Kielce stoi u progu spotkania, którego wynik zaważy o "być albo nie być" w Final4 Ligi Mistrzów. W przededniu meczu z Montpellier w mediach społecznościowych zaktywizował się prezes mistrzów Polski.
W niedzielę 15 maja Kieleckie Centrum Bilardowe było miejscem rozgrywek w ramach II memoriału Mirosława Piróga. Dwa lata minęły odkąd pożegnaliśmy naszego kolegę i przyjaciela tak często widywanego przy bilardowym stole.
Tę informację powinien przeczytać każdy, kto już 18 maja, a więc w najbliższą środę zjawi się w kieleckiej Hali Legionów na mecz Ligi Mistrzów. Okazuje się, że samo spotkanie z Montpellier to nie wszystko.
W meczu 11. kolejki Ligi Makroregionalnej U19 Żółto-Czerwoni pokonali na swoim terenie 2:0 Resovię Rzeszów i tym samym przypieczętowali powrót po rocznej nieobecności do Centralnej Ligi Juniorów!
Informacja o tym, że szeregi PKO Ekstraklasy opuszcza Wisła Kraków, nie przeszła w Kielcach bez echa. Sprawę skomentował były szkoleniowiec Korony.
Sezon 21/22 Fortuna 1 Ligi niechybnie zmierza do końca. W minionej kolejce wyklarował się komplet spadkowiczów. Niewiadomą pozostaje sprawa bezpośredniego awansu.
W ten weekend oficjalnie pożegnanych zostało kilku zawodników występujących na co dzień w PGNiG Superlidze. Wśród nich znalazł się były szczypiornista Łomży Vive Kielce.
Bezpośredni awans wywalczyła Miedź Legnica, a o drugą lokatę nadal spierają się Widzew z Arką. Za to wiadomo już z kim o barażowy finał powalczy Korona.
Po dwóch latach przerwy, spowodowanej pandemią, 21 maja odbędzie się Rodzinna Majówka Rowerowa z Kielc przez Kaczyn do Borkowa. To będzie piętnasta edycja tej imprezy. Wydarzenie organizowane jest przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji we współpracy z Kurią Diecezjalną w Kielcach, gminą Daleszyce oraz świętokrzyską policją.
Wisła Kraków przegrała z Radomiakiem Radom 2:4 i nie ma już matematycznych szans na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Katem krakowskiego klubu okazał się były piłkarz Korony Kielce.
- Wierzę, że wystąpimy w półfinale i potem finale baraży. Głowy do góry. Mamy dwa najważniejsze mecze i musimy w nich dać z siebie wszystko -
W ostatnim domowym meczu sezonu Suzuki Korona Handball doznała porażki z ze Startem Elbląg 28:33. - Momenty były. Ale w tych kluczowych zabrakło chłodnej głowy, uspokojenia, przetrzymania piłki. Daliśmy się ponieść emocjom - nie ukrywa po tym spotkaniu trener Paweł Tetelewski.
W meczu na szczycie świętokrzyskiej IV ligi rezerwy Korony Kielce dwa razy musiały gonić wynik, ale ostatecznie pokonały wicelidera Star Starachowice 3:2. Dzięki tej wygranej żółto-czerwoni umocnili się na pozycji lidera i są w doskonałej sytuacji, aby wywalczyć awans do III ligi.
Korona Kielce nie podniosła się po klęsce w Opolu. Tym razem za mocny dla kielczan okazał się GKS Katowice. - Nie daliśmy rady, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze, że nie podołaliśmy także tydzień temu. Sami jesteśmy sobie winni, bo kolejny raz popełniamy proste błędy – mówi Adam Frączczak.
Korona Kielce zawiodła po całej linii. Żółto-czerwoni przegrali w meczu ostatniej szansy o bezpośredni awans z GKS-em Katowice 1:2. - Muszę przeprosić wszystkich, którzy wierzyli w bezpośredni awans - mówił po spotkaniu Leszek Ojrzyński.
GKS Katowice przyjechał do Kielc bez presji wyniku. Goście byli przed spotkaniem pewni ligowego bytu, a mimo wszystko zaprezentowali w sobotę prawdziwy charakter i chęć zgarnięcia trzech punktów. GKS wygrał na Suzuki Arenie 2:1.
Nie tak wygląda zespół, który ma się bić o awans do Ekstraklasy. Korona Kielce w kolejnej serii gier z rzędu zawiodła. Żółto-czerwoni przegrali tym razem na własnym boisku z GKS-em Katowice 1:2.
Szanse na bezpośredni awans są wyłącznie matematyczne, ale Korona wciąż walczy. Kielczanie przede wszystkim muszą zakończyć sezon zasadniczy na trzecim miejscu, co da im możliwość gry w meczach barażowych na Suzuki Arenie. Żeby to osiągnąć, trzeba się oglądać na innych, ale i wygrywać swoje mecze. Zapraszamy na relację LIVE z meczu Korony z GKS-em Katowice.
Pomimo wpadki w Opolu, Korona Kielce ciągle ma o co walczyć przed końcem rundy zasadniczej. Cichym marzeń jest bezpośredni awans, ale niemniej ważne będzie wywalczenie 3. miejsca. Po piątku szansa na to stała się bardzo realna - punkty straciła Arka Gdynia.
W sobotnie popołudnie Korona Kielce podejmie, ostatni raz w fazie zasadniczej bieżącego sezonu na Suzuki Arenie, zespół GKS-u Katowice. Żółto-czerwoni po piątkowym remisie Arki mają szansę zrównać się punktami z gdyńską ekipą - informujemy, gdzie obejrzeć to spotkanie w telewizji.
- Dopóki furtka do drugiego miejsca jest otwarta będziemy walczyć o nie. Jeżeli nam się nie uda, zrobimy wszystko, aby zgarnąć trzecią lokatę i grać w barażach u siebie - mówił Dawid Błanik. Pomocnik Korony był gościem programu "Pierwsza klasa" Kanału Sportowego.
24 czerwca na gali Knockout Boxing Night 22 w Kielcach na ring powróci dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej, Michał Cieślak. Rywal mocno bijącego pięściarza z Radomia zostanie ogłoszony już niebawem.
Jesteśmy na półmetku ćwierćfinałowych zmagań Ligi Mistrzów, których stawką jest wejście do handballowego raju, a więc Final Four. Przyjrzyjmy się wszystkim rozegranym spotkaniom.
Korona II Kielce pokonała w zaległym meczu Klimontowiankę Klimontów i wskoczyła na fotel lidera świętokrzyskiej IV ligi. Już w sobotę zmierzy się z wiceliderem Starem Starachowice, a to spotkanie może przesądzić o tym, kto awansuje do III ligi.
Po wczorajszym meczu Łomży Vive Kielce internet pęcznieje od efektownych akcji obu zespołów. Wśród nich znajdziemy kapitalną interwencję Andreasa Wolffa.
Korona Kielce wciąż ma szanse na awans do ekstraklasy, ale bardziej prawdopodobny jest jej udział w barażach. Po porażce z Odrą Opole (1:3) duża krytyka spadła na Piotra Malarczyka, który ostatnio jest pod formą. Do tego odniósł się na konferencji prasowej trener Leszek Ojrzyński.
Pierwsza połowa ćwierćfinałowego dwumeczu Ligi Mistrzów zakończona trzybramkowym zwycięstwem Łomży Vive Kielce. Montpellier, wspierane przez rzeszę kibiców, nie zdołało dogonić kieleckiego klubu. Jednak losy tego starcia nie są przesądzone, o czym mówi prezes mistrzów Polski, Bertus Servaas.
Łomża Vive Kielce wykonała ważny krok ku Final4 Ligi Mistrzów. W czwartkowy wieczór drużyna ze stolicy województwa świętokrzyskiego ograła we Francji tamtejsze Montpellier 31:28. Losy tego dwumeczu rozstrzygną się w Hali Legionów.
Pierwszy krok ku Final4 wykonany. Szczypiorniści Tałanta Dujszebajewa w czwartek wygrali wyjazdowe starcie z Montpellier 31:28, zaś losy tego dwumeczu rozstrzygną się w stolicy województwa świętokrzyskiego. – Trzeba docenić kunszt i klasę Sego – zauważa drugi trener, Krzysztof Lijewski.

Projekt i wykonanie: CK Media Group