Hit Ligi Mistrzów w Hali Legionów. Lijewski: Musimy zagrać jak maszyna

27-10-2021 08:40,
Mateusz Kaleta

Środa staje pod znakiem handballowych emocji. W Hali Legionów rozegrany zostanie hit Ligi Mistrzów, starcie Łomży Vive Kielce z Paris Saint-Germain. - Będzie to najtrudniejszy przeciwnik, z jakim dotychczas się mierzyliśmy - nie ma wątpliwości Krzysztof Lijewski, drugi trener kieleckiego zespołu.

Środowa potyczka to jeden z czterech meczów, które w najbliższych tygodniach mogą zdecydować o układzie sił w kieleckiej grupie. Łomża Vive zagra dwukrotnie z Barceloną i PSG. Po pięciu seriach kielczanie z dorobkiem ośmiu punktów zajmują drugie miejsce w tabeli. Paryżanie zgromadzili do tej pory pięć „oczek” i są dwa miejsca niżej. Wygrana pozwoli mistrzom Polski złapać dystans nad rywalami.

Drużyna z Paryża jest jednym z faworytów do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów. Posiadają klasowych zawodników, cały czas są głodni zwycięstwa w Lidze Mistrzów, bo dotychczas im się to nie udało. Często są w Final4, ale nie postawili jeszcze kropki nad „i”. Ich kadra ciągle się zmienia, ale mają taki sam głód zwycięstwa. Przeciwnika nie trzeba przedstawiać, to najwyższa światowa półka. Na kogo nie spojrzysz, to stoi mistrz olimpijski, czy świata, do tego bardzo dobrzy bramkarze. Musimy zagrać jak jeden wielki kolektyw i maszyna, który dobrze współpracuje ze sobą we wszystkich elementach - komplementuje przeciwnika asystent Talanta Dujszebajewa.

Mecze kielecko-paryskie zawsze potęgują duże emocje. W lutym tego roku kielczanie przegrali w Paryżu aż jedenastoma bramkami, co było największą porażką tej drużyny za kadencji Talanta Dujszebajewa. W pamięci kibiców pozostaje przede wszystkim zwycięstwo mistrzów Polski w Hali Legionów dziesięcioma bramkami.

- Nawet nie marzę o takim wyniku. Takie spotkania zbyt często się nie zdarzają. Chcielibysmy wygrać choćby jedną bramką, aby utrzymać dobrą passę, szczególnie u nas w domu. Jednak wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że to będzie piekielnie ciężki mecz - podkreśla Lijewski.

Środowy mecz staje pod znakiem dodatkowych emocji związanych z transferami zawodników. W lipcu z Paryża do Kielc przeszedł Dylan Nahi. Za rok o tej porze jego śladami podążą Benoit Kounkoud i Nedim Remili. W PSG gra też Polak Kamil Syprzak. - Do tego Raul Gonzalez był kiedyś współpracownikiem Talanta. Zaskoczeń taktycznych nie będzie - uważa Krzysztof Lijewski.

Atutem kielczan ma być wsparcie własnej hali. - Liczymy na koniec na sukces, bo mamy za sobą handicap w postaci kibiców. Jak dotąd nas nie zawiedli, zawsze są naszym ósmym zawodnikiem i wierzymy, że tak samo będzie w środę – zaznacza.

Zdaniem Krzysztofa Lijewskiego, najwięcej uwagi kielczanie muszą zwrócić na Mikkela Hansena, gwiazdę PSG. – Jest bardzo dobrze wyszkolony indywidualnie. Ma mocny i precyzyjny rzut, to jego największa zaleta. Mało kto dostrzega jego walory w postaci gry z obrotowym, czy kolegą obok na pozycji. Może mniej gra na zwodzie i jest dynamiczny na nogach, ale posiada bombę w ręce. Przez tyle lat dziurawi siatki przeciwników. Ciężko go powstrzymać, ciężko ustawić blok, bo długo trzyma rękę w powietrzu. Jest jednym z najlepszych na świecie – przestrzega przed rywalem opiekun Łomży Vive.

- Samym mówieniem nic nie wskóramy, trzeba przygotować się mentalnie i odrobić pracę domową jeśli chodzi o analizę taktyczną. To tylko teoria, bo na końcu wszystko weryfikuje boisko i praktyka. Wiemy w jakim jesteśmy momencie i jakie mamy przed sobą spotkania. Najbliższe cztery kolejki będą ciężkie, ale mogą nas mocno podnieść do góry - kwituje Lijewski.

Spotkanie Łomża Vive - PSG rozpocznie się w Hali Legionów o godz. 18:45.

fot: Anna Benicewicz-Miazga

Projekt i wykonanie: CK Media Group