PGE VIVE Kielce zagra w Final Four Ligi Mistrzów!!! Porażka w Paryżu po wielkich emocjach, ale jest awans!

05-05-2019 18:35,
Mateusz Kaleta

Co to był za mecz, co za emocje! PSG w trakcie rewanżowego spotkania ćwierćfinału Ligi Mistrzów odrobiło stratę aż dziesięciu bramek z pierwszego meczu w Hali Legionów, ale to PGE VIVE Kielce gra dalej! To mistrzowie Polski awansowali do Final Four LM i to oni zagrają w Kolonii!

O randze spotkania nikt nikogo przed meczem przekonywać nie musiał. Ale gdy rozpoczął się mecz, emocje wzrosły do poziomu maksymalnego w dosłownie kilka sekund. Od pierwszych ataków jednej i drugiej drużyny można było poczuć, że jest to pojedynek o coś więcej, niż zwykłe sportowe zwycięstwo. O marzenia, o nadzieje, o spełnienie najważniejszego celu na ten sezon – o to w niedzielę w Paryżu walczyli zawodnicy obu zespołów.

REKLAMA

PSG do tego spotkania przystępowało ze znaczną stratą, bo aż dziesięciu bramek z pierwszego meczu. Gdyby była to „normalna” drużyna, praktycznie nikt nie dawałby jej szans na odrobienie tego wyniku. Ale to jest PSG. Po gospodarzach, w których aż roi się od gwiazd szczypiorniaka, a budżet jest ogromny, widać było, że na parkiet wyszli nawet nie podwójnie, lecz trzykrotnie zmotywowani. Paryżanie we własnej hali prezentowali się znacznie lepiej, niż w Kielcach i bez wątpienia to oni byli drużyną lepszą w pierwszej połowie.

Francuzi grali pomysłowo, zespołowo, a przede wszystkim skutecznie w ataku. Vladimir Cupara, strzegący dostępu do kieleckiej bramki, nie był tak znakomity, jak w Hali Legionów, choć absolutnie pretensji do niego mieć nie można – kilka groźnych rzutów wybronił. Gdyby nie on, wynik mógłby być jeszcze wyższy.

Przede wszystkim zawodzili jego koledzy z pola, od których w stolicy Francji wyraźnie uciekło szczęście. Trudno wskazać, ile sytuacji zostało zmarnowanych przez podopiecznych Talanta Dujszebajewa, gdy zamiast do siatki, trafiali w słupki i poprzeczkę bramki, zajmowanej przez Rodrigo Corralesa. Na parkiecie robili co mogli Alex Dujszebajew oraz Luka Cindrić, ale do ich poziomu nie potrafili dorównać pozostali szczypiorniści PGE VIVE.

Paryżanie konsekwentnie powiększali swoją przewagę. Ostatecznie do szatni schodzili z różnicą siedmiu bramek na swoją korzyść. Po przerwie wystarczyło im rzucić „zaledwie” trzy gole, by wyrównać stan rywalizacji z dwumeczu. Ale wielkie plany na grę w drugiej połowie mieli też żółto-biało-niebiescy, będący w pełni świadomi, że muszą poprawić swoją dyspozycję, by liczyć się w walce o awans do Final Four Ligi Mistrzów.

I po przerwie gra się zrobiła bardzo wyrównana. Wciąż jednak wyjątkową skutecznością interwencji nie mógł pochwalić się Cupara, dlatego po kilku minutach w kieleckiej bramce pojawił się Filip Ivić. Niestety, PSG powiększyło w tym czasie swoją przewagę do dziewięciu trafień. To musiało wprowadzić nerwowość w szeregach mistrzów Polski.

Całe szczęście, że w drużynie PGE VIVE gra Cindrić – ten rozgrywający, będący prawdziwym reżyserem na boisku, w najgorszych, najtrudniejszych momentach, brał ciężar gry i odpowiedzialności na siebie. Dzięki temu kielczanie zmniejszyli stratę do siedmiu bramek, ale... tylko na chwilę. Po kilku minutach, paryżanie znów powiększyli ją do dziewięciu goli.

Żółto-biało-niebiescy walczyli zaciekle, by gospodarze nie przekroczyli tej najważniejszej, dziesięciobramkowej różnicy. To im się długo udawało, ale do końca meczu wciąż pozostawał kwadrans gry. I gdy na tablicy świetlnej pojawiła się 47. minuta, stało się najgorsze – PSG zniwelowało stratę z dwumeczu. Było 29:19 dla gospodarzy.

Zaczęła się walka z czasem, ale też swoimi słabościami. Paryżanie byli na fali wznoszącej, napędzeni swoją skutecznością i szansą wyrwania gościom z Kielc awansu do Final Four. Ale ci nie byliby sobą, gdyby odpuścili. Kielczanie nie załamali się, ofiarnie walczyli o wygraną w dwumeczu, ale niestety – z jednej strony pudłowali w ataku, z drugiej nie mogli znaleźć żadnego sposobu na powstrzymanie w obronie swoich rywali.

Kim byliby jednak kieleccy gladiatorzy, gdyby dali tak łatwo za wygraną?

PSG powiększało przewagę, ale spotykało się z natychmiastową reakcją gości. Gdy była 57. minuta meczu, tablica wyników pokazywała rezultat 34:24, czyli taki, w jakim zakończył się pierwszy pojedynek obu drużyn w Hali Legionów. To było ważne, bo gdyby PGE VIVE zdobyło jeszcze jednego gola, PSG musiałoby zakończyć mecz jedenastoma bramkami różnicy, by awansować do Final Four. 

Kielczanie trafili do siatki. Co więcej, samą końcówkę rozegrali koncertowo, niwelując stratę do dziewięciu trafień i tym samym przypieczętowali awans do Final Four. Co ważne, nie był to awans "remisowy", bo w dwumeczu PGE VIVE rzuciło 60 bramek, zaś PSG 59. Czyli kielczanie w pełni zasłużyli na ten awans, biorąc pod uwagę oczywiście oba ćwierćfinałowe spotkania.

Final Four Ligi Mistrzów zostanie rozegrany 1-2 czerwca. Oprócz kielczan, na pewno zagrają w nim Barca Lassa oraz Telekom Veszprem. Ostatnią drużynę poznamy dziś wieczorem, po spotkaniu Vardaru Skopje z MOL-Pick Szeged. Zdecydowanie większe szanse na to mają ci pierwsi, którzy do meczu przystąpią z ośmiobramkową przewagą. 

Paris Saint Germain – PGE VIVE Kielce 35:26 (18:11)

PSG: Omeyer, Corrales - Gensheimer 5, Stepancić, Keita, Sagosen 2, Toft Hansen 4, Remili 12, Abalo 5, Dourte, L. Karabatić, Morros, Hansen 4, N. Karabatić 2, Ekhdal du Rietz, Nahi

PGE VIVE: Ivić, Cupara - A. Dujshebaev 4, Aguinagalde 2, Jachlewski, Janc 4, Lijewski, Jurkiewicz, Kulesz 4, Moryto, Mamić, Cindrić 6, Fernandez Perez 1, Karalok 3

fot. Patryk Ptak

Wasze komentarze

CKm2019-05-05 18:41:23
fart jak wuj ;)
Bryx2019-05-05 18:47:14
Obiektywnie mecz beznadziejny, ale nikt tego nie będzie pamiętał. Zaliczka sprzed tygodnia wystarczyła, więc wielkie brawa!
Bogusław2019-05-05 18:50:48
Piłka ręczna coraz bardziej przypomina piłkę nożną. Zawodnicy wykładają się i turlają po parkiecie przy lekkim pchnięciu. Tak nie powinno być i sędziowie powinni takie rzeczy wyłapywać. Dzisiaj działali zupełnie odwrotnie, sędziowanie gospodarskie tradycyjnie.
Ci2019-05-05 18:53:57
Brawo szczęściarz ale jak mogliście ale jeszcze raz brawo
oglądałem2019-05-05 18:54:05
i mieli farta PSG było o włos
fudżin2019-05-05 19:00:35
Jakby nie to obijanie słupków i poprzeczek w pierwszych 10 minutach meczu, nie byłoby tego horroru. Dla kibiców z hapiendem to dobrze :p
as2019-05-05 19:01:45
wywalic Talanta i Leteriego,,,,,,,pozdro dla napinaczy z Vive
KIELCE2019-05-05 19:06:50
Jedziemy do Kolonii !!!!!
CeKa2019-05-05 19:07:53
Mają petrodolary i super graczy, ale nie mają FInal 4 :)
W końcówce to Kielce zagrały po profesorsku!
Japa2019-05-05 19:11:41
Cały czas komentarze na nie przecież nie graliśmy z laikami ludzie dajcie spokój
Cygan2019-05-05 19:19:53
Gratulacje chlopaki
Ferdek2019-05-05 19:20:01
Brawo
Mks2019-05-05 19:20:22
Szczęście sprzyja lepszym. Brawo Vive
Henio2019-05-05 19:20:24
Do boju VIVE
TO JEST ZESPÓŁ NA FINAŁ 4
Jareczek2019-05-05 19:20:39
EXSTRA teraz wyjazd do koloni
Brawo2019-05-05 19:23:14
Brawo, brawo,brawo:)))
Scyzoryk2019-05-05 19:39:01
Serio się podniecacie że dziś dostali baty jak trzeba? Masakra.
@CKm2019-05-05 19:40:29
Zgłosze to jak traktujesz ludzi i Cię zablokują
Ckck2019-05-05 19:42:19
Będzie przywitanie po powrocie?
Szczypior2019-05-05 19:42:20
Hansen pozostawił Iskre przy tlenie.
sycyzor2019-05-05 20:11:18
- Wiwat Vive Kielce - to jest właśnie kielecka "ręka" - ha,ha nie zawiedli :)))
Dodo24052019-05-05 20:12:46
Nie mogę tego czytać. Tych wypocin wszystkich "znawców" i trenerów piłki ręcznej. Wy naprawdę myśleliście, że Vive pojedzie do Paryża i PSG położy się na parkiecie?? To klasowa drużyna i było pewne, że straty odrobią grając u siebie. Mecz na styku awansu, ale niczego innego nie można było się spodziewać. Jak by bie patrzeć w dwóch meczach Vive lepsze!! I z tego się trzeba cieszyć!! Trole niech idą na stronę Wisły.
Błękitni Kielce 682019-05-05 20:28:56
Jeszcze nigdy tak się nie cieszyłem z pogromu .Brawa!!!!!
Janek2019-05-05 20:40:19
Haha, jak nie moge z tych sceptykow, co sie sapia o wynik drugiego meczu?
Wygrali dwumecz? Wygrali.

No to cichutko tam panowie :) Paryz gral bardzo dobrze, Remili wrecz kosmicznie, ale nasi zawodnicy nie obsrali zbroi przy -10 i za to wielki szacunek dla nich. Trudny mecz, nie szlo, ale wracamy jako zwyciezcy!
xxx2019-05-05 20:51:58
co w naszym mieście jest, że nawet przy awansie do f4 muszą być narzekania... 90% komentarzy odnośnie Korony to jęczenie na maksa teraz po takim sukcesie część kibiców znowu męczy bułe.
Papulotron2019-05-05 20:57:24
Brawo za awans.
Standardowo horror z udziałem Vive.
Ogólnie mecz katastrofalny. Niestety tak to jest jak się gra na utrzymanie przewagi z pierwszego meczu. Jak w końcówce zaczęło uciekać, to się trochę wzięli do grania.
Tak czy inaczej z taką grą jak dziś nie mamy czego szukać w Final 4.
Jednak miejmy nadzieję, że w Kolonii będą grali tak jak z PSG w Kielcach.
kibic2019-05-05 21:08:37
W decydujących momentach byliśmy lepsi i dlatego wygraliśmy ten dwumecz. W Kielcach zagraliśmy kapitalnie i zmietliśmy PSG z parkietu, ale tak nie da się grać w każdym meczu. Ważne, że w dwumeczu mamy +1 i to my jedziemy do Kolonii. Stawką tego dwumeczu był awans do Final 4 i ten cel udało się osiągnąć choć łatwo nie było.
s_k2019-05-05 22:28:37
Brawo Vive!
Wszystkich narzekaczy serdecznie nie pozdrawiam.. Mamy Final 4 a tu nadal coś nie pasuje.. Narzekacie, że dzisiaj przegrali wysoko.. Ale w dwumeczu wygrali +1 i jest awans.. Prawda jest taka że mamy drużynę w finałach i trzeba się cieszyć.. Psg jest drużyna zdecydowanie silniejsza i co? I odpadli.. Dlatego dziękuję naszym zawodnikom..
Grupa A2019-05-05 23:03:10
Cztery drużyny w Final 4 i wszystkie z grupy A Ligi Mistrzów.
Grupa "kielecka" (grupa A) okazała się znacznie mocniejsza od grupy B.
Dziak2019-05-06 07:39:48
Mimo, że było ciężko to pokazali charakter do końca. Grali przeciwko bardzo silnej ekipie w ich hali, gdzie przeciwko nam były nie tylko trybuny ale i sędziowie. Mieli kilka słupków i poprzeczek, ale w decydujących chwilach stanęli na wysokości zadania. Brawo!!!
rgz2019-05-06 18:07:05
BRAVO za dwumecz.

Projekt i wykonanie: CK Media Group