Korona gra z Cracovią. O punkty, bezpieczne miejsce w tabeli i godne pożegnanie z Kolporter Areną

28-10-2018 09:19,
Mateusz Kaleta

Niedzielne spotkanie Korony Kielce z Cracovią będzie ostatnim w historii Kolporter Areny. Po tym meczu kielecki stadion oficjalnie stanie się "Suzuki Areną", ale cel pozostanie ten sam - gra o punkty i walka awans do pierwszej ósemki Ekstraklasy. Kolejny krok, aby się do tego zbliżyć kielczanie mogą wykonać właśnie dzisiaj. "Żółto-czerwoni" są zdecydowanym faworytem starcia z "Pasami", bo ci - dowodzeni przez Michała Probierza -  zajmują dopiero przedostatnie miejsce w ligowej stawce.

Ze względu na osobę charyzmatycznego trenera gości, starcia Korony z Cracovią pod wodzą Gino Lettieriego zawsze obfitowały w ciekawe wydarzenia. W ubiegłym sezonie kielczanie pokonali Cracovię przed własną publicznością 4:2, natomiast przy Kałuży padł remis 2:2. Niedzielne spotkanie to także sentymentalny pojedynek dla wielu graczy. W obu drużynach nie brakuje zawodników ze wspólną przeszłością w obu klubach.

REKLAMA

Mecz z Koroną będzie wyjątkowy dla trzech zawodników Cracovii, którzy wrócą do Kielc po dłuższej, lub krótszej przerwie. Są to napastnik Airam Cabrera oraz dwójka bramkarzy: Michal Pesković i Maciej Gostomski. I bez dwóch zdań to właśnie ten ostatni chciałby na Kolporter Arenie udowodnić najwięcej. "Gostek" cały czas ma w pamięci okoliczności jego pożegnania z Koroną z ubiegłego sezonu. Niezbyt przyjemne rozstanie z kieleckim klubem to bodziec, dla którego zrobiłby wszystko, aby udowodnić dziś w Kielcach swoją wartość. 

Z Cracovią było w przeszłości związanych także dwóch zawodników kieleckiego klubu: Bartosz Rymaniak oraz Piotr Malarczyk. Obaj trafili do Korony właśnie bezpośrednio spod Wawelu. 

Trener Gino Lettieri nie ma przed tym spotkaniem prawa do narzekania, ponieważ może liczyć na wszystkich swoich zawodników.  Karę za cztery żółte kartki odcierpieli już Bartosz Rymaniak oraz Michał Gardawski i obaj są pewniakami do gry w wyjściowym składzie Korony. Dzięki tym zawodnikom boki obrony żółto-czerwonych zyskają na pewno sporo jakości.

Po rozegraniu pięciu meczów 13. kolejki LOTTO Ekstraklasy kielczanie plasują się na siódmej pozycji w tabeli i mają dwa punkty przewagi nad ósmą Arką. Porażka żółto-czerwonych oczywiście nie sprawi, że kielczanie wypadną z "ósemki", ale na pewno skomplikuje im sytuację w tabeli. Zwycięstwo nad Cracovią pozwoliłby natomiast Koronie złapać trochę oddechu i znów doskoczyć do czołówki. W przypadku wygranej, kielczanie mogą zameldować się nawet na piątym miejscu i wówczas do podium mieliby tylko dwa "oczka" starty.

Pierwszy gwizdek w meczu Korony Kielce z Cracovią zabrzmi o godz. 15:30 na Kolporter Arenie. Mecz poprowadzi sędzia Szymon Marciniak z Płocka. Zapraszamy także na łamy naszego portalu, gdzie przeprowadzimy obszerną tekstowo-zdjęciową relację z tego spotkania.

fot: Maciej Urban

 

Wasze komentarze

UltrasSpartakusDaleszyce2018-10-28 10:03:47
Powinno być z Koruptor Arena ;)
MM za słabych do składu2018-10-28 11:38:47
Czy to na pozycji Petraka, czy Janjica - Mateusz Możdźeń byłby lepszym wyborem! Zastąpić najsłabsze ogniwa w jedenastce meczowej!
Wenta2018-10-28 12:11:40
Schnell Null zwei und wechseln zu El Clasico!
Gino2018-10-28 12:47:57
Ja nie idę bo pada i zimni
@Wenta2018-10-28 13:23:30
na ciebie ptaszku to Kielczanie powinni uważać. Skoro .nowoczesno-platformianym kumplom lotniska w Polsce nie są potrzebne ,bo są w Berlinie, to aż strach pomysleć ,gdzie ty stolice świętokrzyskiego ,albo Koronę Kielce jesteś zdolny przenieść z całą tą zgrają co się otarła o platformę ,a teraz chowa za innymi szyldami!
miś2018-10-28 21:26:41
Nie mieszaj polityki do Korony która jest prywatnym klubem.
Cracovia była pierwszym zespołem z którym Kolporter-Korona grała jeszcze przy Szczepaniaka, a teraz ostatnim z którym zagrała na Kolporter Arenie. Kropka.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group