Mieli pasję, tak jak dzieci na podwórku. Cieszyli się, biegali, grali do upadłego

08-12-2017 14:45,
Redakcja

Sobotni mecz Korony Kielce z Arką Gdynia będzie szczególny dla jednego człowieka – Leszka Ojrzyńskiego, obecnego szkoleniowca drużyny z Trójmiasta. To właśnie ten trener w Kielcach stworzył słynną „bandę świrów” – drużynę charakterną, zdolną do wszystkiego i bardzo skuteczną.

Do dzisiaj wielu sympatyków żółto-czerwonych z nostalgią wspomina ten czas, choć zostało to może już nieco zatarte przez kapitalną dyspozycję obecnej drużyny, prowadzonej przez Gino Lettieriego. Sam Ojrzyński ciepło wypowiada się o okresie, gdy pracował przy ul. Ściegiennego. – Utarło się, że „banda świrów” to była drużyna z charakterem i było to widać gołym okiem. Skazywano tych chłopców na porażkę, a pokazywali charakter, potrafili się cieszyć – mówił w wywiadzie dla „Radia Gdańsk”.

REKLAMA

- Mieli w sobie widoczną tę pasję, czasami podobną do tej, z jaką dzieci grają na podwórku. Oni cieszyli się, biegali, grali do upadłego. Nie każda drużyna potrafi grać z takim zębem, z taką odwagą – dodawał.

Ojrzyński przyznaje, że sobotni mecz będzie dla niego wyjątkowy. – Na pewno, nie ma co ukrywać. Tam rozpoczynałem pracę na poziomie ekstraklasowym, tam dano mi szansę, tam pracowałem najdłużej. I w ekstraklasie, i w niższych ligach. Nigdzie nie pracowałem tak długo, to były ponad dwa sezony – przyznaje.

– Miło wspominam ten czas. Do tej pory mam tam dużo przyjaciół, a moja rodzina dopiero w tym roku opuściła Kielce i wróciła do Warszawy – wyjaśnia trener Arki.

Przed jego obecnymi podopiecznymi trudne wyzwanie. Ojrzyński ma tego pełną świadomość. - Faworytem będzie Korona. My postaramy się o niespodziankę – twierdzi na łamach oficjalnej strony internetowej klubu.

– Przed sezonem Korona to była zagadka. Trener z niższej ligi, podobnie jak ja, gdy przychodziłem do Kielc. Ale tak dobrych transferów wówczas tam nie mieliśmy – dodaje już więcej na antenie „Radia Gdańsk”.

Kilku piłkarzy z „bandy świrów” pozostało na Kolporter Arenie do dziś. – To u mnie debiutował Cebula, to ja ściągałem Dejmka, również Kiełba z Lecha Poznań. Wtedy było naprawdę biednie, nie tak jak teraz, wówczas zawodników pozyskiwało się z niższych lig, albo z juniorów – wspomina trener Arki.

– Na pewno nikt się nie spodziewał, że będą tak wysoko. W pierwszej trójce bić się z najlepszymi, wygrywać spotkania z Legią i grać tak odważnie. Ale chwała im za to, że tak grają. Sami zresztą mieliśmy dużo szczęścia, bo przy Olimpijskiej z Koroną zremisowaliśmy, ale tak naprawdę byliśmy słabszą drużyną – przyznaje.

Przypomnijmy - mecz rozegrany na początku sierpnia zakończył się podziałem punktów i wynikiem 0:0.

Jakim rezultatem zakończy się najbliższe spotkanie? Pojedynek Korony z Arką rozpocznie się w sobotę o godz. 18.

Źródło: własne, Radio Gdańsk, arka.gdynia.pl

fot. Paweł Jaskółka / PressFocus

Wasze komentarze

nie wspomieniliscie o jednej waznej rzeczy2017-12-08 14:55:11
Ojrzynski nigdy nie wygral meczu grajac przeciw Koronie
honor2017-12-08 16:09:57
moim zadaniem on wygrał najwięcej, musiał poddawać sie kaprysom uwczesnych włodarzy. Co zbudował to mu sprzedali piłkarzy i musiał za chwile budować od nowa. Facet z charyzmą, tak jak Magiera.Sądzę że jak nie w tym to w następnym sezonie zajdzie bardzo wysoko z Arką/
Do zobaczenia na stadionie!2017-12-08 17:47:34
Miło wspominam Ojrzynskiego i jego 'bandę' ale jutro Korona mysi wygrać i wygra!
Tomek2017-12-08 19:44:51
Leszek to swietny trener motywator, fachowiec i wpanialy czlowiek.
Dobrze ze nie dal sie wykonczyc przez uwczesnnych nieudacznikow prezesow.
Jasiusmietana2017-12-09 01:24:16
Dziekujemy Trenerze za wszystko kawal dobrej roboty od tamtych.czasow szAtnia jest podobna dzieki wielkie ale dzisiaj zielony stol wyjasni wszystko. Powodzenia Trenerze
Mks2017-12-09 09:41:02
Nigdy nie zapomnimy bandy świrów .Ps. Leszek Ojrzynski tez do niej należał !
kibiC2017-12-09 13:22:06
Pamiętam Koronę za Ojrzyńskiego, grającą raczej w kości a nie w piłkę. Ojrzyński główny nacisk stawiał na walkę i to dość ostrą, a na umiejętności czysto piłkarskie nie było czasu. Dopiero Lettieri uczy Koroniarzy grać piłką dlatego sa takie a nie inne efekty. Szkoda, że zbyt szybko uwierzyli, ze są nie do pokonania, bo coraz częściej zdarzają się mecze które lepiej zapomnieć. Co prawda bez porażki, ale mecze słabe piłkarsko.
KK2017-12-09 15:46:47
Dzięki niemu, do dzisiaj sędziowie bardzo szybko kartkują Koronę, choć gra ona obecnie piłkę bardziej techniczną niż siłową.

Ale oddać trzeba Ojrzyńskiemu, że w pierwszym roku jego pracy w Koronie wykręcił w ówczesną drużyną znakomity wynik.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group