Mamy w pamięci, to co wydarzyło się w Kielcach. Jest w nas złość

11-02-2017 14:00,
Redakcja

Pod koniec sierpnia "Biała Gwiazda" poległa w Kielcach. W okolicznościach wyjątkowych - w ostatniej akcji meczu Jacek Kiełb trafił do siatki, dzięki czemu Korona wygrała 1:0. Dzisiaj piłkarze Wisły Kraków zapowiadają rewanż. - Takich meczów łatwo się nie zapomina. Takich, gdy jest się lepszym zespołem, a przegrywa się po ostatniej akcji - przekonuje Rafał Boguski.

- Mamy to w pamięci. Sportowa złość jest i będziemy chcieli, żeby skończyło się inaczej niż w Kielcach - dodaje zawodnik wiślackiej drużyny.

Na Reymonta zimą zaszło sporo zmian. Przede wszystkim zmienił się trener - nowym szkoleniowcem został Hiszpan, Kiko Ramirez. Co to oznacza? - Wydaje mi się, że nasz styl może przypominać ten z jesieni, czyli nie huraoptymistyczne ataki do przodu i atakowanie przeciwnika już od piątki, tylko raczej wyczekiwanie na błąd. Aczkolwiek taktyka będzie ustalana pod kątem konkretnego rywala i niewykluczone, że z Koroną zaczniemy bardzo ofensywnie. Nie chcę jednak przed meczem zdradzać, jak to będzie wyglądało. Trener na odprawie nakreśli nam zadania i będziemy chcieli je wypełnić - tłumaczy wiślacki skrzydłowy.

Od Boguskiego w sobotnim meczu, jak i w całych wiosennych rozgrywkach może sporo zależeć. Pod koniec ubiegłego roku piłkarz imponował skutecznością. - Na pewno bardzo bym chciał, żeby podtrzymać taką passę, jak z końca ubiegłego roku i od początku wiosny strzelać bramki. Oczywiście nie będzie to łatwe. Początek rozgrywek to zawsze wielka niewiadoma. Sparingi sparingami, ale mecz o stawkę to coś innego. Z pewnością zarówno ja, jak i cała drużyna damy z siebie wszystko, żeby to wyglądało jak najlepiej - podkreśla Boguski.
 
Korona zagra dzisiaj z Wisłą o godz. 18.
 
Źródło: wisla.krakow.pl
 
fot. Oskar Patek

Wasze komentarze

Kibic Wisły2017-02-11 17:00:48
wiem że nie mamy żadnych szans

Projekt i wykonanie: CK Media Group