Wywiad z Paprockim: Komu tak naprawdę zależy na tym, żeby porozumienia z kibicami nie było? (cz. 1)

22-09-2016 19:30,
Rozmawiali Wojciech Staniec II i Krzysztof Węglarczyk

Zgodnie z tym, co sygnalizowaliśmy zarówno na portalu, jak i na Facebooku, w środowe popołudnie spotkaliśmy się z prezesem Korony Kielce, Markiem Paprockim. Rozmowa była długa i ciekawa, dlatego już w formie pisemnej zdecydowaliśmy się ją podzielić na dwie części. Pierwszą z nich publikujemy teraz i co ważne oraz ciekawe – dotyczy ona praktycznie tylko jednego tematu. Kibiców.

Często bywa pan na wyjazdowych meczach Korony?

- Staram się być na każdym. Chyba, że spotkanie rozgrywane jest w bardzo odległym mieście, to zdarza się, że mnie nie ma. Zazwyczaj jestem jednak obecny.

Czy czuje pan, że na stadionach rywali jest coś, czego u nas mocno brakuje?

- Są na pewno takie stadiony, gdzie atmosfera jest właśnie taka, jaka powinna być. Mam na myśli doping. Rzeczywiście, na naszym stadionie tego brakuje.

Rozmawiał pan z kibicami stowarzyszenia od czasu pamiętnej konferencji prasowej, na której tłumaczył pan zajścia, które miały miejsce podczas meczu z Górnikiem Zabrze oraz Śląskiem Wrocław?

- Żadnych rozmów do tej pory nie było. Wielokrotnie wypowiadałem się na ten temat, chociażby na wspomnianej konferencji. Chciałbym może jasno powiedzieć, co naprawdę od tamtej chwili miało miejsce i przedstawić, jakie są fakty a jakie są mity. Mam na myśli spór z kibicami. Na pewno faktem jest brak porozumienia, które zostało wypowiedziane przez zarząd Stowarzyszenia Kibiców Zjednoczona Korona, z uzasadnieniem, że zarząd SKZK nie widzi możliwości realizacji tego porozumienia.

Na wspomnianej konferencji odniosłem się do tamtych zajść. Wypowiadałem się w imieniu klubu i myślę, że nie ma potrzeby wracać do tamtych złych momentów. Zadeklarowałem, że jestem otwarty na negocjacje z zarządem stowarzyszenia. Warunek jest jeden: mogę rozmawiać z reprezentacją kibiców, która zapewni, że postanowienia te będą realizowane. Nieprawdą jest natomiast to, że prezes nie chce rozmawiać z kibicami, że usztywnił się w swoim stanowisku. To mit. Zaznaczam, że to nie jest żadna prywatna wojna pomiędzy mną a stowarzyszeniem.

Odniosę się do stwierdzenia, które swojego czasu padło z ust prezydenta Poznania, który był, a może wciąż jest w sporze z tamtejszymi kibicami. Powiedział, że chce rozmawiać z kibicami, ale nie będzie z nimi dyskutował w pozycji klęczącej. Nasi kibice muszą wiedzieć, że jeżeli Korona jest organizatorem meczu, czyli imprezy masowej, to bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich uczestników tego wydarzenia. W sytuacji, gdyby doszło do zagrożenia bezpieczeństwa kibiców, to organizator imprezy masowej  za to odpowiada, a personalnie odpowiedzialny jest za to prezes zarządu. Kibice muszą o tym pamiętać. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że „stadion to nie teatr”. Wszyscy ulegamy ogromnym emocjom w trakcie meczu. Nigdy natomiast nie zgodzę się z tym, żeby zorganizowany doping kibiców sprowadzał się tylko do celowego poniżenia zawodników czy fanów drużyny przeciwnej. To nie ma nic wspólnego ze wspieraniem swojej drużyny.

Kibice z  naszego Młyna, którzy jak wszyscy widzimy, pomimo braku zawartego porozumienia przychodzą na mecze i próbują gdzieś z boku prowadzić doping muszą wiedzieć, że poczucie bezkarności jest iluzoryczne. Jeżeli dalej tak będzie,  klub zostanie zmuszony do tego, by zareagować.  Podobnie, w moim przekonaniu jest z komentarzami na forach internetowych. Kibice nie mogą pozostawać w przekonaniu bezkarności. Teoretycznie użytkownicy są anonimowi, ale jeżeli posuwają się do tego, że te komentarze naruszają dobra osobiste innych osób, a często są groźbami karalnymi, to muszą mieć świadomość, że w pewnych sytuacjach mogą być pociągnięci do odpowiedzialności. I nie mówię tego w odniesieniu tylko do wulgaryzmów i gróźb skierowanych bezpośrednio do mojej osoby.

Wiele pretensji w ostatnim czasie dotyczyło także tego, że klub nie zamawia biletów dla kibiców na mecze wyjazdowe. Klub po prostu nie może tego zrobić przy braku zawartego  porozumienia. Jeżeli zamawiamy  i przekazujemy bilety kibicom na mecze wyjazdowe,  to jesteśmy w tym momencie współorganizatorem wyjazdu.  Za wszelkie zdarzenia, które mogłyby mieć miejsce z udziałem naszych kibiców, odpowiedzialny jest klub. Wszystkie sankcje nakładane przez Komisję Ligi spadłyby na nas. Nie widzę uzasadnienia, które pozwoliłoby w obecnej sytuacji klubowi współorganizować  zorganizowane wyjazdy kibicom.

Co do kontaktów z zarządem stowarzyszenia, to mogę powiedzieć, że w czerwcu, przed rozpoczęciem sezonu, skierowaliśmy do zarządu SKZK oficjalne pismo, z zapytaniem, czy pomimo braku porozumienia kibice są zainteresowani zabezpieczeniem miejsc na sektorze „Młyn”. Mieliby oni z nich korzystać na zasadach, które obowiązywały przy poprzednim porozumieniu. Mam na myśli przede wszystkim obniżone ceny biletów i udział finansowy stowarzyszenia uzależniony od ilości sprzedanych biletów. Zapis mówił o tym, że 25% kwoty pochodzącej ze sprzedanych biletów na sektorze „Młyn” było przekazywane na działalność statutową stowarzyszenia. Do tej pory nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Ani na tak, ani na nie. W związku z tym, bilety utrzymaliśmy w obniżonych cenach i są dostępne dla wszystkich kibiców.

Nie czuję się uprawniony do recenzowania działalności stowarzyszenia. Mają swój zarząd. Natomiast zadaję sobie pytanie, komu tak naprawdę zależy na tym, żeby tego porozumienia nie było. Jeżeli kogoś to interesuje, to jestem przekonany, że kibice z Młyna mogliby udzielić odpowiedzi, kto tak naprawdę decyduje o tym,  jak funkcjonuje to stowarzyszenie.

Do całego zajścia doszło po meczu z Górnikiem Zabrze. Czy punktem zapalnym tego zajścia były race?

- Spotkaliśmy się przed meczem z zarządem stowarzyszenia i usłyszeliśmy, że kibice chcą na tym meczu rozłożyć wielkoformatową oprawę, co może wiązać się z odpaleniem środków pirotechnicznych. Nie mogłem się na to zgodzić. Musimy obracać się w ramach prawa, które nie zezwala na użycie  pirotechniki. Wydałem decyzję, że się nie zgadzam, bo po prostu zgodzić się nie mogłem. Mówiąc o porozumieniu, kibice muszą wiedzieć, że możemy rozmawiać i ustalać zasady, ale w granicach obowiązującego prawa.

W takim razie jak wyglądało to wcześniej? Przepisy od dawna są jednoznaczne, ale race mimo tego były na stadionie odpalane.

- Zgadza się, ale zawsze było to niezgodne z obowiązującym prawem i nigdy nie było zgody zarządu na pirotechnikę. Nikt  nie ma prawa dogadywać się w ten sposób z kibicami. Porozumienie gwarantowało jednak klubowi, że w chwili, gdy Komisja Ligi nakładała karę za używanie środków pirotechnicznych, to kary obciążały  konto stowarzyszenia.

Było to realizowane?

- Od czasu kiedy jestem prezesem, tak. Zostałem prezesem bezpośrednio po meczu z Pogonią Szczecin, w czasie którego odpalono środki pirotechniczne. Wtedy takiego porozumienia nie było i klub ponosił te koszty.

Kolejnym punktem zapalnym w tym sporze są też zakazy stadionowe. Nałożono ich 35.

- Z 35 kibiców odwołanie złożyło 3. Klub podjął decyzję o zniesieniu ich zakazów, pomimo tego,

że z  odwołań nie wynikało bezpośrednio, że nie brali oni udziału w tamtych zajściach. Podjęliśmy jednak decyzję, że klub wyciągnie rękę do tych, którzy odwołali się. Uznaliśmy, że chcą wrócić na stadion i nie powtórzą takich działań, co deklarowali również w treści  odwołań. Pozostała grupa nie złożyła żadnego odwołania.

Jednym z argumentów kibiców, na których został nałożony zakaz stadionowy, było to, że nie byli oni nawet obecni na tamtym spotkaniu.

- Sądzę, że jest to celowo rozpowszechniana nieprawda. Nie miałem żadnego takiego sygnału od osób, na których kara została założona, aby była ona bezpodstawna, ponieważ nie było ich na meczu.

Klub weryfikował ponownie tą listę zakazową? Kibice byli wtedy pewni, że racja leży po ich stronie.

- Nie mamy możliwości samodzielnej weryfikacji. Klub może jedynie sprawdzić w systemie biletowym,  czy te osoby kupiły bilet. Jestem przekonany, że takie błędy nie zostały popełnione.

Czy istnieje szansa, aby spełnił pan część wymagań kibiców? Chcą oni między innymi, by klub zniósł wszystkie nałożone zakazy.

- O tym, że kibice chcą zniesienia zakazów mówicie mi wy. Dopóki zarząd stowarzyszenia nie wyłoni reprezentacji i nie przyjdzie tutaj rozmawiać, to ta sytuacja będzie patowa.

Gdyby członkowie zarządu stowarzyszenia zasiedli do rozmów i przedstawili takie wymagania, to będzie pan gotowy je spełnić?

- Na ten moment nie chcę niczego deklarować. Zapraszam reprezentację kibiców na rozmowę. Nie wiem, jak ona się potoczy. Może być różnie. Nie wiem, jakiego rodzaju oczekiwania mają kibice ze stowarzyszenia „Zjednoczona Korona”. O tym mogę  przekonać się tylko podczas bezpośredniego spotkania.

Czyli podsumowując: jeżeli naprzeciw pana nie zasiądzie grupa decyzyjna stowarzyszenia, która zagwarantuje, że reszta kibiców będzie ich słuchać, to dopingu na Kolporter Arenie nie usłyszymy?

- Jeżeli ma Pan na myśli doping kibiców z „Młyna”, to wszystko wskazuje, że tak będzie.

Czy wie pan ile klub traci na tym konflikcie? Nie ma co ukrywać, że frekwencja na Kolporter Arenie jest niższa, co wpływa na kondycję finansową. Z drugiej strony klub traci też wizerunkowo. Postronny kibic inaczej patrzy na Koronę, gdy oglądając mecz przed telewizorem nie słyszy dopingu i nie widzi tych zagorzałych kibiców.

- Oczywiście, to nie jest komfortowa sytuacja dla klubu. Ja też uważam, że piłka nożna jest dla kibiców. W poprzednim porozumieniu, w jednym ze zobowiązań kibiców w stosunku do klubu, był zapis mówiący o tym, iż stowarzyszenie będzie dążyło do tego, aby sektor na każdym meczu był jak najliczniej wypełniony. Dodatkową zachętą były  prowizje ze sprzedanych biletów. Natomiast tak naprawdę, jeżeli dobrze pamiętam, to średnia frekwencja w czasie meczów na tym sektorze nie przekraczała 300 kibiców. Wyjątkiem był mecz z Legią, podczas którego „Młyn” był dwupoziomowy. Można sobie przekalkulować, jak finansowo wychodziła na tym Korona. Musielibyśmy zweryfikować, ilu z tych kibiców wciąż przychodzi na stadion. Bo przecież wciąż ich widać i słychać.

Czy klub posiada dane, ilu takich kibiców z „Młyna” wciąż pojawia się na meczu?

- Takich danych nie mamy, ale mamy możliwość takiej weryfikacji. W oparciu o obecność z okresu, gdy porozumienie obowiązywało, jesteśmy w stanie stwierdzić, kiedy tacy kibice na meczach byli.

Czyli klub nie traci finansowo na tym, że wszyscy kibice z tego sektora nie pojawiają się na stadionie?

- Myślę że nie. Rejestrowaliśmy w systemie, że jest to grupa nie przekraczająca średnio trzystu kibiców. Teraz te osoby też dość licznie przychodzą na mecze, zajmują jednak inne sektory. Poza tym mamy również wiele głosów kibiców, z których wynika że popierają stanowisko klubu w kwestii wyeliminowania wulgaryzmów na stadionie, co zachęca ich do przychodzenia na mecze.

Jak z brakiem dopingu radzą sobie zawodnicy? Rozmawiał pan z nimi na ten temat?

- Poruszamy z drużyną ten temat. Zespół zgodnie przyznaje, że rzeczywiście brakuje im tego wsparcia.

Wiemy, że kibice naciskają na zawodników, aby ci wstawili się u pana za nimi. Doszło do takiej sytuacji, że ktoś z rady drużyny rozmawiał z panem o tym?

- Moje drzwi nie są zamknięte. Podkreślam to. Nie wiem, dlaczego miałoby się to odbywać taką ścieżką – przez zawodników, czy przez media. Nie wiem czy kibice nie mają argumentów, czy może nie są one na tyle mocne, żeby tutaj przyjść i rozmawiać. Tego nie wiem.

Zagorzali kibice to specyficzna grupa. Z perspektywy klubu można wymagać, że podejdziecie do tematu bardziej biznesowo. Na zasadzie firma-klient. Nie ma co ukrywać, że kibice są klientami klubu. Czy nie sądzi pan, że rozwikłanie tego problemu leży po prostu w pańskim interesie?

- Zgadzam się. Z drugiej strony, taka forma dopingu, jaką mieliśmy wcześniej zniechęcała wielu kibiców do przychodzenia na mecze. Przed chwilą właśnie o tym mówiłem. Mieliśmy takie sygnały z sektorów rodzinnych, czy grup szkolnych. Im w dużej mierze tamte okrzyki przeszkadzały. Mam na myśli wulgaryzmy, które przesłaniały cały  doping.

Abstrahując już od braku dopingu, kibice mają także pretensje o to, że klub po prostu się od nich odcina. Argumentem były te słynne zdjęcia z meczu w Płocku. Najpierw ujęcia z sektora gości pojawiły się na stronie internetowej klubu, a później szybko zniknęły. To chyba niepotrzebne zaognianie konfliktu.

- Nie traktuję tego w ten sposób. Nie widzę argumentów za tym, aby klub promował  kibiców, z którymi jest teraz w sporze.

Usunięcie tych zdjęć, to była pańska decyzja?

- Przekazałem w Biurze Prasowym, że skoro kibice nie chcą porozumieć się z klubem, to nie widzę uzasadnienia ich promowania na naszej stronie internetowej.

Gdy rozmawialiśmy po raz ostatni, podsumowaliśmy ówczesne działania marketingowe. W klubie nastąpiły teraz pewne zmiany. Jak pan ocenia to sprzedawanie marki „Korona”?

- Ostatnie projekty oceniam pozytywnie. Zawsze można zrobić więcej. Szczególnie w obszarze pozyskiwania sponsorów. Na tym to ma polegać. Jeżeli chodzi o wizerunek klubu, to wydaje mi się, że powoli go odbudowujemy. Mamy również sygnały z PZPN-u i ze spółki Ekstraklasa S.A. , że rzeczywiście zmierzamy w dobrym kierunku.

Nasz pomysł z ambasadorami w osobach zawodników z pierwszej drużyny w grupach młodzieżowych cieszył się dużym zainteresowaniem. Mamy kolejne pomysły i musimy utrzymać ten kierunek.  Między innymi  takimi działaniami udowadniamy, że Korona to nie tylko liga zawodowa, ale również cały obszar związany ze szkoleniem i wychowaniem dzieci i młodzieży.

Wciąż prowadzimy akcje związane z sektorem rodzinnym oraz szkołami i przedszkolami. Idziemy w tym kierunku, aby maksymalnie wykorzystać wizerunek naszych piłkarzy. Oni mają to zapisane w kontraktach i to należy do ich obowiązków. W ostatnim czasie pojawia się wiele ciekawych propozycji. Będziemy z nich korzystać.

Może za szybko  mówię o kolejnych zamierzeniach... Po raz pierwszy wspominałem o tym na ostatnim  Walnym  Zgromadzeniu Delegatów Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej. Mamy kolejny projekt, którego realizacja jest również dla klubu jednym z priorytetów, aby wokół Korony powstała koalicja wszystkich klubów z naszego województwa. Rozmawiamy  o tym z nowym zarządem  ŚZPN. Chcemy zbliżyć do Korony wszystkie kluby z naszego województwa. Będziemy zapraszać  na nasze mecze ludzi sportu oraz zawodników z tych drużyn. Współpraca z klubami zrzeszonymi w ŚZPN ograniczała się do tej pory do przekazywania klubom z niższych klas rozgrywkowych  naszych  juniorów czy zawodników, którzy kończą wiek juniora. Chcemy rozszerzyć tę współpracę. Przykładem będą obchody 70-lecia klubu z Końskich.  Nasza drużyna dostała tam zaproszenie i weźmie udział w pokazowym meczu. Odbędzie się to podczas kolejnej przerwy reprezentacyjnej. Chcemy, aby w tym wydarzeniu wziął udział nasz marketing. Nie chcemy być klubem, który jest postrzegany jako klub zawodowy, który nie  jest zainteresowany współpracą z klubami lokalnymi

Ta współpraca, oprócz tego, co zostało wymienione, miałaby również charakter szkoleniowy? Mówimy tutaj przykładowo o ściąganiu do Kielc tych najbardziej utalentowanych młodych zawodników.

- Jest to dla nas bardzo ważny aspekt. Tak naprawdę to cały czas nad tym pracujemy. Przez sam fakt uczestniczenia w rozgrywkach organizowanych przez Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej, mamy cały czas dostęp do weryfikacji młodych zawodników, którzy w tych ligach grają. Jednym z zadań naszych trenerów jest również zwracanie uwagi na nich i wyławianie talentów, których na pewno nie brakuje.

I to nie koniec naszej rozmowy. Kolejną część, dotyczącą m.in. przyszłości klubu pod rządami inwestorów z Senegalu, działu marketingu, Łukasza Sekulskiego, słabej postawy Korony w ostatnim spotkaniu, co spotkało się z reakcją Marka Paprockiego, zaprezentujemy w piątek.

II część - kliknij

Rozmawiali Wojciech Staniec II i Krzysztof Węglarczyk

Wasze komentarze

Ck2016-09-22 19:58:44
Jakie wulgaryzmy? Więcej wulgaryzmów niż z Młyna to można usłyszeć na sektorach a od starych dziadków. Niech spojrzy na inne stadiony. Legia, Lech wisla. Tam jest dużo więcej wulgaryzmów i jakoś nikt die nie przypier...... Po tym wywiadzie wiem jedno. Do póki ten koleś będzie prezesem Korony to dopingu nie będzie. Stwierdzenie niebonie jest mottem życiowym Pana prezesa. Skomponował się tym wywiadem. Żal mi piłkarzy którzy maja takiego szefa. I akurat z bocznych sektoroe nie dopinguja kibice z Młyna tylko jacyś napincze. I co? Paprocki wpadnie tam z gazem znowu? Nie widzisz człowieku ze jesetes krytykowany i wyzywany przez wszystkie klubu witajace na kolporter arenie? Żal mi takich ludzi. A łamanie prawa? Z tego co wiem to wykorzystanie stanowisk do prowadzenia własnych interesów legalne nie jest.
Ck2016-09-22 20:22:37
I poproszę jeszcze o przykład mecz, konkretnie, na którym cały mecz zamiast dopingu były wulgaryzmy. Powtarzam CAŁY MECZ z wulgaryzmami.
Lukasz2016-09-22 20:41:20
może Panu Prezesowi Pomyliło się ale są wulgaryzmy se Strony Gości
Miro2016-09-22 20:48:06
Strach cokolwiek pisac, bo prezesina straszy... Musi chłoptaś zjeśc snickersa.
V2016-09-22 20:54:15
"zgadzam się ze stadion to to nie teatr"
"przeszkadzają mi wulgaryzmy"
Logika
ART2016-09-22 20:58:47
Można się zgadzać z Paprockim, można i mieć inne zdanie, ale jedno jest pewne: ludze, którzy w szeroko rozumiany sposób rządzą młynem są "mistrzami protestów". Ileż to już ich było przez ostatnie lata, to naprawde trudno zliczyć. Wiecznie obrażanie się, zwijanie zabawek i do domu. Może dlatego ten aktualny strajk nikogo poza grupką osob nie obchodzi. Na mecze chodzą Ci co zawsze minus jakieś 200 osób. Kolejny protest, który w momencie podjęcia decyzji o jego rozpoczęciu nie ma żadnych szans powodzenia. Czy ktoś z młyna i Stowarzyszenie ma chociaż trochę oleju w głowie? Jak można zaczynać coś, nie mając żadnej koncepcji rozgrywania tej sytuacji. I na koniec takie małe podsumowanie: zaczeło się od kompletnego debilizmu, jakim było odpuszczenie dopingowania w 2005 roku z powodu Hernaniego. Już wtedy było wiadome, że pewni ludzie rządący młynem nie są do końca poważni. Mija 11 lat, wiele kolejnych stajków pojawiało się i znikało i teraz młyniarze z utęsknieniem czekają na wiadomość, że Senegal nas przejmie, co będzie równoznaczne z odejściem Paprockiego. Ten sam "Senegal", od którego w 2005 zaczęła się moda na obrażanie się i wojowania z każdym i wszędzie. Ktoś tu chyba zapomniał, że kibic jest od kibicowania, a nie od politykowania.
herminator2016-09-22 21:01:48
Nie mowie ze nie ma wogole wulgaryzmow ale wiecej mozna ich uslyszec na rodzinnym sektorze bo tam dziadki maja tansze miejsca i na to nikt jakos nie reaguje....
Stary Kibic2016-09-22 21:05:21
Panie Prezesie, z przykrością muszę stwierdzić, że jest Pan po prostu zwykłą safandułą, która nawet nie wysili się, aby wysłuchać tych młodych ludzi, i zrozumieć ich żale. Pana przede wszystkim powinna cechować otwartość, a nie bufoniarstwo, dlatego życzę powodzenia w walce z wiatrakami.
kłamca kłamca2016-09-22 21:08:21
Kłamca !! Kłamca !! Kłamca!!
Kilku kibicow którzy dostali zakazy to osoby których nie było na tym meczu !!!
Nie wiedziałeś ??? Masz 3 odwolania , a w jednym opisane to szczegółowo !!!

Kłamca!!!!
zabraklo pytania2016-09-22 21:20:36
o zagazowanie kibicow, ciekawe co by na to Paprocki odpowiedzial
Kolo2016-09-22 21:27:44
Co za banda hipokrytow w komentarzach. Nagle mlyn swiety bez wulgaryzmow i rac. Przyjdzie kolejny prezes i bedzie to samo. Myslicie ze kazdy jest cymbalem Lesniodorskim ktory dzieki ugadywaniu sie z chamem obejrzy LM z Realem przy pustych trybunach. Polecam wlaczyc czasem Eleven czy c+ i zobaczyc jak wyglada doping w cywilizowanym kraju. Z reszta komu ja to pisze... Dobrze ze nie wsponial o uchodzcach czy zolnierzu wykletym bo juz bylby nazwany lewakiem i wieszanym na drzewie.
@Kolo2016-09-22 21:35:46
Nie. Paprocki jest święty. Normalnie czekamy na wiadomość z Watykanu z oficjalnym ogłoszeniem
Piotrek2016-09-22 21:56:51
Mnie już śmieszy ten "MŁYN'' tylko potrafią protestowac.. Ludzie opamietajcie sie czy wam zależy na Koronie czy na Prezesie!? Albo jesteście powazni albo nie.. Byłem na meczu z dzieckiem nie raz jak był młyn..i szlak mnie trafiał z tymi wulgaryzmami..teraz przychodz e z synem jest ok.. ale Doping powinien być! Młyniarze opamietajcie sie!!
Andrzej2016-09-22 21:59:16
Kielecki Młyn?? Mistrzowie..ale w protestach i stawianiu warunków..wstyd i śmiech..zachowujecie sie jak obrazone dzieciaki a nie kibice!!!
Kibic od 30 lat2016-09-22 22:00:33
Młyniarze?...nie.. to są poprostu obrazalskie dzieci, którzy mają w dup,e Koronę...
Scyzoremigra2016-09-22 22:12:10
Bywam na meczach Serie A,Rzym,Mediolan,Turyn,Udine.Doping różny w zależności od przeciwnika,ale Ty, kolo, ktory odsyłasz do oglądania TV Eleven wiedz,że na każdym meczu jest doping i bluzgi są dość często.Pozdrawiam Koroniarzy jeszcze z Koniewa.
@Piotrek2016-09-22 22:15:38
A wprowadzasz dziecko na ulicę? Bo nie wiem czy wiesz ale na ulicy, w szkole, autobusie, telewizji tez można wulgaryzmy usłyszeć. A wulgaryzmy na stadionie i tak będą ze strony kibiców gości niezależnie czy Młyn będzie czy nie. Ponadto nie przesadzajcie ze kielecki Młyn jest gorszy pod względem wulgaryzmów od innych klubów. Myślę że akurat Korona nie jest liderem pod względem wulgaryzmów z sektorów najzagorzalszych fanów.
@kolo2016-09-22 22:17:47
A o której lidze mówisz? Niemieckiej gdzie kibice wybiegaja a liczbie kliku tysięcy na murawę, angielskiej, gdzie jest tak samo, czy może włoskiej gdzie po ulicach latają z nożami i się zabijają.
Widzę2016-09-22 22:41:14
Że parkingowy juz zaczął się spowiadać. To świadczy że się kończy. Nastepy raz radze zabrać ze soba księdza, niezręcznie będzie mu tak kłamać . O wszystkim tu już pisano ;finansach,marketingu ,o kontraktam dla pilkarzyn których wypożyczyć nie było komu. Jedno pytanie się ciśnie w którym momencie ktoś z PZPN -u czy ekstraklasy chwalił parkingowego natomiast caly internet naczele z rudym prezesem drwi z Korony i jego wladzach. I tylko tak się zastanawiam ile miasto bedzie mialo udziałów w klubie, bo finansować będą równo z senegalami.
Stary Kibic2016-09-22 22:44:28
Cała afera poszła o szykowaną z wielkim zapałem oprawę przez mocno zaangażowanych ludzi. Nawet odpalenie rac dla jej prezentacji nie spowodowałoby żadnego zwiększenia zagrożenia, tylko zwiększyłoby jej efekt. Powiedzenie przez Pana Prezesa "nie, bo nie" i późniejsze polecenia dla ochrony były zwykłym pokazaniem, kto tu "rządzi". Ludzie, i tak nie będziemy świętsi, niż jesteśmy. Stosowanie się ślepo i bezmyślnie do wszelkich zakazów naprawdę zdecydowanej większości wychodzi serdecznie już bokiem. Poprawność polityczna, obyczajowa, zwyczajowa, itp. już przestała być słuszna. Wracając do oprawy, w swojej treści nie zawierała niczego obraźliwego dla kogokolwiek.
hahaha2016-09-22 22:56:32
Sebusie porownuja wulgaryzmy kilku dziadkow +70 do zorganizowanego kilkudziesieciosobowego lzenia zawodnikow i prezesa, paradne...
Ddd2016-09-22 23:09:21
Brzmi jak jakiś dyktator. Strach się bać :D
Starszy Kibic2016-09-22 23:29:59
To skoro chodziło tylko o tą oprawę to trzeba było ją zrobić na nielegalu, tak jak sie to robi. Co wy wielcy kibole mysleliscie ze paprocki sie zgodzi na race? Trzeba było to odpalić jak to bywało wczesniej i wziac na bary wszystkie kary. Tacy jestescie "oddani" Koronie? Tak to ją utrzymujecie? Wielka afera o 300 osób, ktore maja najtansze bilety, dostaja od kazdego biletu 1/4, maja zwracane za autokary na wyjazdy, a mimo wszystko od ludzi biorą "za przejazd"? Taki "oddani"? Toz to zwykly biznes kilku niezadowolonych teraz maruderów z Młyna.
Teraz nagle, ze młyn jest cudowny, nie ma wulgaryzmów, nie ma darcia ryja przez 20 minut lalalala "je...ać policjeee", przecie to chyba nie dziadki z rodzinnego czy wipy maja taki repertuar? Przeciez tu nie chodzi o jakieś tam "pozdrowienia" dla wisły, kszo czy innych kos. Tu chodzi o to, ze dla was wazniejsze są jakieś psy, policja czy inne buraki z ostrowca i jak są bluzgi to potraficie sie zmoblizowac, a jak trzeba pomoc chłopakom to marnie to wygląda. Siła "młynu" jest fatalna i to pokazuje tez ten protest. Jak Legia protestowała to było to widać, az w koncu zarząd sie ugiął, tutaj jestescie tylko marnym dodatkiem do calosci i niestety przestają sie z wami liczyc.
Kibic Korony2016-09-23 08:08:13
Starszy kibic ma rację. Młyn Korony to "młynek". Tu czterech ochroniarzy gazuje i sektor ucieka (tak wiem były same dzieci i dziewczyny wtedy :) . Na Legii jest odwrotnie tam gazują ochronę :).. a tak już na serio to Leśniodorski zobaczył jak to jest cackać się i ufać ludziom z żylety. Kompromitacja na cały świat podczas meczu z Borussią. Nie jestem za naszym prezesem, brakuje mi też dopingu na meczach, ale nie może być tak, że stowarzyszenia kibiców rządzą klubami, stroją fochy, obrażają się, decydują co ma być, a co nie...ludzie ogarnijcie się. I to pisanie, że najwierniejsi...k***a, jacy najwierniejsi.
Piter2016-09-23 08:27:55
Zgadzam się ze STARSZYM KIBICEM! Wam Młyniarze nie chodzi o Koronę tylko darcia ryja przez 20 minut lalalala tlko dla was jest dopinga taki jak "je...ać policjeee" itp., A wam nie chodzi o Korone bo ją macie gdzieś!
to ja2016-09-23 09:22:52
Czy ktokolwiek z tych 35 osób co dostały zakazy odpalił race ? Nie bo Policja weryfikowala monitoring a za race to jest do pięciu lat i nikt zarzutów nie dostał. Prezes wysłał 35 identycznych uzasadnień. Chcę rozmawiać Ale z grupą która będzie w stanie mu coś zagwarantować Ale przecierz właśnie takie osoby dostały zakazy. Zdejmij Pan te zakazy i po problemie! Tak ciężko przyznać się do błędu. Klub weryfikował ponownie tą listę zakazową? Kibice byli wtedy pewni, że racja leży po ich stronie.

- Nie mamy możliwości samodzielnej weryfikacji. Klub może jedynie sprawdzić w systemie biletowym, czy te osoby kupiły bilet. Jestem przekonany, że takie błędy nie zostały popełnione. Jak można kogoś ukarać nie weryfikujac czy jest on winny???? Bo policja kazała? Wie pan ze jeden z ukaranych kibiców został zatrzymany pod identycznym zarzutem o ten sam meczem i sąd go uniewinnił. Ale co tam wyrok sądu Jak moja racja jest mojsza niż twojsza
TOM2016-09-23 09:58:47
Typowy urzędniczy bełkot. Nawet szkoda to komentować. Moim zdaniem "urażona duma" prowadzi małą prywatną wojenkę z grupą kibiców. Inną rzeczą jest fakt iż obecnie ruch kibicowski na Koronie jest w totalnej rozsypce. Zamiast przez lata gry w ekstraklasie budować siłę to przez wasze wewnętrzne konflikty nikt się już z wami nie liczy.
jaNO2016-09-23 10:22:51
Kupuje karnety na mecze od zawsze i widzę to tak.
Pan Prezes prezentuje typową mentalność urzędnika. Obowiązkiem prezesa jest rozwiązanie konfliktu z kibicami bo mu za to się płaci. Kibice mogą się przyczynić albo nie, bo to ich wolna wola i nic nie muszą. Prezes MUSI to zrobić a jak gość tego nie rozumie to powinien zmienić fotel. Już coś mu w innej spółce miejskiej znajdą
Lala2016-09-23 11:29:47
Piter czy Ty kiedyś byłeś w młynie ? Dopingowales ? Czułeś to coś ? Pamiętny mecz z Jagiellonią 5:0 co zrobiła policja po meczu ? Może i słusznie Ale po co wszczynac wojnę.
bartekCK2016-09-23 12:13:44
Zgadzam się to obrażanie się"młynka"to już żałosne jest,a tak jak pisali przedmówcy,kto chodził na Koronę ten chodzi i brawa dla tych ludzi.Jeszcze jedno niech Ci pseudo kibice Korony,nie nazywają się najwierniejszymi z wiernych bo nie mają o tym pojęcia i w tym momencie obrażają prawdziwych kibiców.
Pozdrawiam i do zobaczenia w niedzielę na trybunach.
Prezidento2016-09-23 12:34:05
Jeszcze raz powtarzam, że: młyn to anachronizm!
gnom2016-09-23 12:43:48
Parkingowy odleciał. Myśli że jak mu kumpel załatwił fajną fuchę pierdzenia w stołek to może sobie pomiatać tymi, którzy Koronę mają w sercu od lat, gazować ich, poniżać i ustawiać im co i jak mają robić na stadionie. Kompletny bufon, który bez układów byłby nikim. Fakty są takie, że Młyn był jak parkingowego nie było i Młyn będzie jak parkingowego nie będzie. Nie sądzę aby się to stało szybko ale spokojnie, nie takie rzeczy kibice Korony przeżyli.
Ja2016-09-23 13:42:45
W sumie to mozna mowic ze to urzednicza mowa czy fochy. ale gosc rzeczowo przedstawil poglad ze swojej strony i nie da sie ukryc ze ma racje. Zamiast fukac i dziecinnie plakac chetnie przeczytal bym argumenty drugiej strony. Ale nie takie banaly jak na forum. Normalnie. Pytanie-odpowiedz.
Moze CKSPORT zaprosi i przepyta druga strone.
To moglo by byc ciekawe.
Ja @ gnom2016-09-23 13:46:18
Snieszny jestes i zapewne masz harakter roszczeniowy lub tez nie masz własnego zdania i po kims powtarzasz lub tez po prostu jestes ... Sam sobie dopowiedz
Ja @ gnom2016-09-23 13:46:19
Snieszny jestes i zapewne masz harakter roszczeniowy lub tez nie masz własnego zdania i po kims powtarzasz lub tez po prostu jestes ... Sam sobie dopowiedz
Civitas Kielcensis2016-09-23 14:40:22
Jiri Necek (trener, Piast Gliwice) po ostatnim meczu: - W Kielcach zawsze grało nam się bardzo ciężko. Zdobyty punkt był powodem do radości i tak jest też dzisiaj. Jestem zadowolony z mojego zespołu. Byłem mocno zaskoczony brakiem kibiców Korony. Zawsze zajmowali sektor po lewej stronie i tworzyli świetną atmosferę. Dzisiaj tego brakowało.
obiektywnie2016-09-23 14:51:01
Nie, bo nie czyli impas trwa.
do gnom2016-09-23 16:02:01
nie znasz faktów co się pajacu nie wypowiadaj. Paprocki do klubu przyszedł jeszcze za czasów Klickiego jako menadżer z doświadczeniem. Zarówno doświadczenie jak i umiejętności menadżerskie ma duże więc nie na miejscu jest wypowiedź, że bez układów byłby nikim. Widać jako krasnoludek masz furę kompleksów.
DoKibicKorony2016-09-23 16:12:50
Bo ten młyn to dzieciaki robiący to dla fanu a nie mordercy żeby gazować ochronę.
do kolo2016-09-23 18:14:42
Skąd ty się kolo urwałeś? Race, stroboskopy i inne środki pirotechniczne są odpalane przy prezentacji opraw meczowych praktycznie na wszystkich stadionach i to nie tylko w Polsce. Według ciebie środków pirotechnicznych używają jedynie kibice z Warszawy? Lech, Arka, Cracovia, Zagłębie, Wisła Płock i cała reszta ich nie używa? Mało tego! Środki pirotechniczne przy oprawach są odpalane regularnie na przykład na stadionach włoskich (np. AC Milan, Napoli etc), chorwackich (np. Hajduk Split), czy chociażby na stadionach niemieckich (np. Borussia Dortmund). Mam ci tutaj wkleić filmy z opraw kibiców BVB? A może chcesz zobaczyć jak kibice Bayernu Monachium odpalają race na stadionie Wembley w Londynie w trakcie finałowego meczu Ligi Mistrzów? Jak się nie znasz to się nie zabieraj głosu.
Bryx2016-09-23 19:30:54
Dawać drugą część, bo zara tu pierdyknę z niecierpliwości.
do do kolo2016-09-23 20:21:50
a race też lądują na płycie boiska? To przecież zrobili ci twoi gamonie na meczu, rzucali w naszych zawodników
Adam2016-09-23 20:36:40
Jak bym czytał wpisy z VIVE gdy klub wywalił młyn ze środka i wysłał "radę pracowniczą" do kibicowania! Po 2 latach z podkulonym ogonem i po cichu młyn został POPROSZONY! o powrót! I tak będzie na Koronie. Mecze bez dopingu są jak wykastrowane i NC+ doskonale wie o tym wysyłając większość meczy Korony na piątek lub poniedziałek i płacąc najmniejsze pieniądze za takie transmisje. Pikniki które teraz tak tu ma młyn srają przy OPRAWACH aż podskakują by zrobić sobie fotkę i wysłać znajomym by pokazać jaki to z niego "kibic". A chłopaków z młyna mogą wszyscy CMOKNĄĆ! Chcą to chodzą,a nie chcą to nie chodzą! Ich wola! Pozdrawiam!
Również "piknik" tyle,że nie srający na młyn.
kkfan2016-09-23 20:46:40
Chce chłop dobrze ale w tym kraju to nie wyjdzie:) jak nie zrobi - zawsze komuś nie będzie pasowało... ten klnie, ten nie chce słuchać...itp NIE MA ZŁOTEGO ŚRODKA
Ja2016-09-23 21:38:21
Co do parkingowego to w całości popieram "gnom". Miał doświadczenie menadżerskie bo pomagał Klickiemu sprzedawać gazety , tylko Klicki go prowadził jak psa na smyczy. Jak miał coś prowadzić sam to efekty widzą ci co coś z tego rozumiom. Trzeba być ćwierćinteligientem żeby bronić parkingowego . Ciekawi mnie czy zrobią audyt za ten czas ,pewno będzie tak samo jak z Choinowskim. Wojciech zamiecie pod dywan
@Adam2016-09-23 21:46:34
Mecze Korony są w piątki lub poniedziałki tylko ze względu na jakość gry kopacz a nie oprawę. Masz przerosniete ego. Ale ponoć to się leczy.
do @Ja2016-09-24 11:43:06
Pomagać Klickiemu sprzedawać gazety to pomagał Wiesiek Tkaczuk, nie myl faktów. Paproch ma wykształcenie, ma doświadczenie, to, że nie do końca odnajduje się w takiej funkcji medialnej, gdzie potrzeba dialogu z wieloma grupami, ktorych sie nie musi prywatnie lubic i szanowac, to juz inna kwestia. Dostal stanowisko prezesa, bo, prawde mówiąc, nikt inny w klubie nie miał szans tego wziąć.

Mnie kibice nie interesują, jako fana z boku, nie chodzącego regularnie na stadion. Mnie interesuje tylko i wyłącznie fakt, jak dług jest zmniejszany, kiedy klub finansowo wyjdzie na prostą i jak działa marketing. A wy trochę o takich oczywistych podstawach zapominacie.
kończąc2016-09-24 11:45:34
Poza tym - za 10zł bilet, brak "atrakcji" przed i po meczach na wyjazdach, ciepły dojazd i odjazd z miasta przeciwnika - każdy chojrak może być. A kup jeden z drugim karnet, zapłać 30/40 zł za bilet, kup szalik, koszulke klubową - to jest realne wspieranie klubu, by funkcjonował. A wy dalej ślepo pozorujecie wsparcie Korony, ale takie na jakie was tylko stać - na własnych warunkach, jak najtaniej, licząc, że klub da wam wszystko, tylko dlatego, że mienicie się kibicami klubu.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group