Ojrzyński niepocieszony. Brosz: To była wymiana ciosów

08-11-2015 17:59,
Redakcja

- Górnik miał swoje sytuacje, ale dzięki bramkarzowi utrzymaliśmy wynik. Mecz potoczył się tak, jak zakładaliśmy - cieszył się po zwycięskim meczu z Górnikiem Marcin Brosz. Niepocieszony był za to opiekun gospodarzy, Leszek Ojrzyński. - To była najlepsza połowa w naszym wykonaniu - mówił o pierwszych 45 minutach.

Marcin Brosz (trener Korony): - To było bardzo trudne spotkanie, od początku trwała wymiana ciosów. Nadarzyła się okazja w pierwszych minutach meczu i ją wykorzystaliśmy. Górnik miał swoje sytuacje, ale dzięki bramkarzowi utrzymaliśmy wynik. Gospodarze posiadali inicjatywę, a my czekaliśmy na swoje okazje. Pod koniec meczu dokonałem zmiany [Krzysztofa Kiercza - red.], bo wiedzieliśmy, że ostatnie minuty będą się rozgrywać w pojedynkach powietrznych, a nastawiliśmy się na utrzymanie wyniku i szybkie kontrataki. Mecz potoczył się tak, jak zakładaliśmy. I Górnik miał swoje sytuacje, i my mieliśmy swoje.

Leszek Ojrzyński (trener Górnika): - Ciężko cokolwiek powiedzieć po tym meczu. Tak na dobrą sprawę straciliśmy gola po rzucie wolnym z połowy boiska, po przegranym pojedynku główkowym i odpuszczeniu krycia. Założenia były odmienne. To Korona miała gonić wynik, tak aby się odkryła. Bo ma dobrą organizację gry, straciła tylko jednego gola w ośmiu meczach wyjazdowych. W 4. minucie mieliśmy dobrą sytuację, potem znów okazję miał Korzym, gości uratował też słupek. Wiemy, co działo się po meczu [piłkarze zostali wygwizdani, kibice krzyczeli do nich - „zamiast dziękować, idźcie potrenować”], ale - choć to śmiesznie zabrzmi - ta pierwsza połowa była najlepsza, odkąd jestem trenerem Górnika, i sądzę, że w ogóle najlepsza w tym sezonie. Mając tyle sytuacji, powinniśmy strzelić bramkę. Na drugą połowę wyszliśmy z założeniem, aby odrobić straty, ale ta połowa była już słabsza w naszym wykonaniu. Jesteśmy jeszcze bardziej na dnie tabeli i nastroje są minorowe.

Wasze komentarze

CK732015-11-08 18:16:59
P. Leszku jeszcze raz dziękuje za nie wygranie z Korona :)
Od tego meczu życzę samych sukcesów , aż do kolejnego meczu z nami .
do zobaczenia w Kielcach...
Luker2015-11-08 18:22:16
A może tak w Kielcach wygracie? Jak wszedł Kiercz to na trzech zegarkach odliczałem minuty do końca. Hiszpan strzelił gola i zniknął. Pojawił się pod koniec drugiej połowy marnując dwie setki....
do luker2015-11-08 18:41:06
człowieku, weź sie przeżegnaj. to co ty mowisz to jakaś farsa, dzięki hiszpanowi wygralismy mecz!
Rafal W.2015-11-08 18:55:48
Radze wam Lukera w ogóle nie słuchac bo chłopak ma zero pojęcia o piłce i o wszystkim !!
Zygac mi się chce jak on wypisuje takie bzdury o których nie ma najmniejszego pojecia .
tokarczyk2015-11-08 19:05:12
Brawo Brosz za zdjęcie Sierpiny
mks2015-11-08 19:21:31
Brawo Korona szczęście tez jest potrzebne mam nadzieje tylko ze Sierpina usiadzie na lawce i ze wielki Pan dyrektor ściągnie zawodników ofensywnych bo. Przodu źle to wygląda
do luker2015-11-08 20:24:57
Luker masz racje i piszesz prawde ktora kole niektorych chwalipietow.
michtek832015-11-08 20:25:50
patrząc na tabelę... gdyby Korona wygrała u siebie choć ze dwa mecze, byłaby v-ce liderem....
Nika2015-11-08 20:47:07
Nie wiem czemu się czepiacie Lukera. Napisał sensownie, to co było na boisku. Cabrera strzelił i nie było Go widać aż do końcówki. Oczywiście super strzelił, a przede wszystkim znalazł się w tej drugiej minucie. Radocha po wygranej :)
Pako2015-11-09 07:47:10
Może w Górniku skończy się mit Leszka Ojrzyńskiego. Słaby trener maks na 1 ligę.
baleron2015-11-09 07:55:11
Luker jakie 2 setki zmarnował Cabrera.Czego się naćpałeś.
lucas_CK2015-11-09 10:45:13
ludzie ogarnijcie sie , polowa postow jest o niejakim panie L nie karmcie trola

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group