Wasz Wywiad: Gdy grałem w Płocku, zastanawiałem się nad tym, czy kiedyś trafię do Vive...

19-10-2015 20:23,
Krzysztof Węglarczyk

Przychodził do zespołu mistrza Polski ze zwaśnionej Wisły Płock. To nie była prosta sytuacja. Przetrwał ten okres, a niedawno rozpoczął drugi sezon w Kielcach. Swoją świetną postawą nieustannie udowadnia, że zasługuje na miejsce między słupkami jednej z najlepszych drużyn Europy. Tym razem w ramach „Waszego Wywiadu” przepytaliśmy Marina Sego, który w wolnym czasie lubi... wsiąść na motor i jechać na polowanie.

Chorwat okazał się świetnym rozmówcą. Ale to nie była dla nas nowość, bo każda rozmowa z Marinem jest czystą przyjemnością. Teraz też, przez większą część pogawędki, uśmiech nie znikał z jego twarzy. Trzeba jednak podkreślić, że Marin potrafi być bardzo szczery. I nie boi się trudnych tematów. Chociaż niejednokrotnie zaskakiwaliście go swoimi pytaniami, bez mrugnięcia okiem odpowiedział na wszystkie, nawet te dotyczące byłego klubu.

Czy jest coś, co sprawia ci radość w Polsce, a czego nie ma w Chorwacji? [Tkaczysiowa Zuzia]

- Niech pomyślę... Żurek! (śmiech) A jakbym miał wymienić coś poza jedzeniem, to w Polsce jest śnieg, a u nas, w Chorwacji, jednak nie ma go za dużo. Bardzo lubię zimę, sprawia mi wiele frajdy.

Co sprawiało ci największą trudność w nauce języka polskiego? [Ola Dudek]

- Ludzie z Bałkanów szybciej rozumieją polski, niż są w stanie biegle mówić w tym języku. Kiedy przyjechałem do Polski, znalazłem jedną bardzo dobrą i fajną nauczycielkę, dzięki czemu żona i ja nauczyliśmy się bez problemów komunikować. Teraz wydaje mi się, że oboje możemy swobodnie się porozumiewać w tym języku. Będąc szczerym, moja żona mówi lepiej po polsku ode mnie (śmiech).

Jak twojej rodzinie mieszka się w Polsce? Czy również płynnie rozmawia po polsku, tak jak ty? [jurekno54]

- Super! Naprawdę czuję się tu dobrze i świetnie nam się żyje. Mam trójkę dzieci. Lucja chodzi już do pierwszej klasy, a Jako do przedszkola i oni mówią tak samo jak wy, Polacy.

Lepiej grało ci się w Chorwacji czy w Polsce? [sasa.jarni]

- Trzeba przyznać szczerze, że liga chorwacka jest bardzo słaba. Oprócz Zagrzebia nie ma tak właściwie mocnych drużyn. Uważam, że tutaj, w Polsce, są lepsze zespoły, a piłka ręczna stoi na wyższym poziomie.

Nie sądzisz, że pod tym względem nasza liga jest podobna do ligi chorwackiej? W obu tych krajach rządzą hegemoni, z którymi ciężko konkurować reszcie. [red]

- W kwestii dominacji możliwe, że jest podobnie, ale w lidze chorwackiej te pozostałe drużyny prezentują się naprawdę bardzo słabo. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że na chwilę obecną nie zawsze grają tam profesjonaliści. Często występują tam studenci i inni młodzi chłopcy. Natomiast w lidze polskiej widać, że z roku na rok handball się rozwija i to jest ogromny plus. Porównując obie ligi sądzę, że duża przewaga jest po stronie Polski.

 Urodziłeś się w Mostarze. Czy często odwiedzasz rodzinne strony? [mik2805]

- Urodziłem się w Mostarze, ale mieszkam w Medjugorie i to jest moje rodzinne miasto. To blisko, bo te miejsca są oddalone od siebie o około trzydzieści kilometrów. Kiedy jest jakaś dłuższa przerwa i mamy więcej czasu, to zawsze staramy się wrócić do domu i spędzić czas z rodziną.

Czujesz się bardziej Chorwatem czy Bośniakiem?  [mik2805]

- Oczywiście, że czuje się Chorwatem. Ja nie mieszkam w Mostarze, ja się tam tylko urodziłem. W Medjugorie, skąd pochodzę i gdzie się wychowałem, wszyscy są Chorwatami.

Jakie są twoje pierwsze skojarzenia związane z Kielcami? [Ola Dudek]

- Mogę szczerze przyznać, że to miasto bardzo mi się podoba. Również moja rodzina jest bardzo zadowolona z pobytu w Kielcach. Jest tutaj dużo fajnych miejsc, gdzie możemy chodzić z dziećmi. Są też restauracje, gdzie można dobrze zjeść.

 Jaka jest twoja ulubiona restauracja w Kielcach? [Ola Dudek]

- Często jemy u Karola [Bieleckiego – red.] na Solnej. Co jeszcze? „Si Senor” - tam też jest bardzo fajna hiszpańska kuchnia. Aha, oczywiście nie mogę zapomnieć również o „Rozmarynie”, który podaje tradycyjne chorwackie potrawy.

Czy te tradycyjne potrawy dorównują tym, które jadasz u siebie w Chorwacji? [red]

- Są dobrze wykonane i naprawdę smaczne, ale niestety... Nie tak dobre jak u mnie w Chorwacji (śmiech).

Ulubiona polska potrawa? [Ola Dudek]

- Może być żurek (śmiech). Tak jak mówiłem - to bardzo dobra zupa.

Czy wiążesz swoją przyszłość z Kielcami? Chciałbyś zakończyć tutaj karierę? [mik2805]

- Ulala... Nie myślałem jeszcze o zakończeniu kariery (śmiech). Jestem bramkarzem i na mojej pozycji zawodnicy bronią nawet do czterdziestego roku życia. Liczę na to, że mam przed sobą około dziesięć lat gry.

Na pewno czeka cię jeszcze kilka bardzo dobrych sezonów. Czy wyobrażasz sobie jednak swoją dalszą przyszłość w Kielcach? [red]

- Jestem sportowcem i prawda jest taka, że w moim zawodzie bardzo ciężko odpowiedzieć na takie pytanie. Jak się potoczy moja kariera? Nie wiem. Póki co jestem w Kielcach i bardzo mi się tutaj podoba. Mój kontrakt jest jeszcze ważny przez najbliższy rok i skupiam się na dobrej grze dla tego klubu.

Ale pochodzę z Medjugorie. Stamtąd jest też moja żona. Można powiedzieć, że jesteśmy wręcz sąsiadami (śmiech). Naszym marzeniem od zawsze był powrót w rodzinne strony po zakończeniu kariery.

Jakie masz plany po zakończeniu kariery? Czy robisz jakieś uprawnienia trenerskie lub planujesz zostać przy piłce ręcznej w jakiejś innej roli?[ jurekno54]

- W tym momencie wydaje mi się, że raczej nie zostanę przy piłce ręcznej. Nie wiem, co może zdarzyć się w przyszłości. Może jeszcze zmienię zdanie, ale na chwilę obecną nie widzę siebie w roli trenera.

Jakie są twoje największe sportowe marzenia? [Ola Dudek]

- Każdy sportowiec reprezentujący swój kraj, marzy o tym, żeby zdobyć złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich, mistrzostwach świata lub kontynentu. Teraz w ogóle nie gram w kadrze, więc skupiam się w pełni na Vive. Zwycięstwo w Lidze Mistrzów jest największym klubowym osiągnięciem i bez wątpienia zdobycie złotego medalu byłoby czymś wspaniałym. Na ten moment jest to moje największe sportowe marzenie.

Jaki jest twój stosunek do kibiców oraz popularności? [Ola Dudek]

- W Kielcach jest naprawdę dużo ludzi, którzy interesują się piłką ręczną i lubią ten sport. Bardzo miło spotkać się z kibicami na mieście bądź w galerii. To zawsze przyjemne uczucie, kiedy się przywitają, podadzą rękę, zamienią kilka zdań i zrobią zdjęcie.

Największa niespodzianka, jaką sprawili ci kibice? [Ola Dudek]

- Może ciężko jednoznacznie wskazać jakąś sytuację, ale warto podkreślać, że kibice w Kielcach są naprawdę wspaniali. Za każdym razem, kiedy gramy mecz to nasza hala jest pełna. Nam – zawodnikom to zdecydowanie pomaga w grze, kiedy czujemy wsparcie naszej publiczności. Jest nam po prostu łatwiej.

Co czujesz, kiedy słyszysz z trybun „Marin Sego, Marin”? [Ola Dudek]

- Kiedy wygrywamy to świetnie usłyszeć, jak kibice doceniają naszą postawę i wykrzykują nasze imiona. Oczywiście to bardzo motywuje każdego z nas.

Z kim z zawodników trzymasz się w Kielcach najbliżej? [mik2805]

- Nie mogę powiedzieć, że z kimś trzymam się najbliżej, ponieważ prawda jest taka, że my w Kielcach zawsze trzymamy się razem. Często zdarza się naszej drużynie w całości wyjść gdzieś na obiad, kawę albo kolację.

Czyli w kieleckiej szatni nie ma żadnych grup i podziałów? [red]

- Jest tutaj pięciu Chorwatów, a w dodatku Uros ze Słowenii, ale grup raczej nie ma. Tak jak mówię - często widujemy się w całości. To miłe, kiedy w szatni i poza nią panuje zgranie. Ciężko spotkać się sam na sam, ponieważ zazwyczaj wszyscy widujemy się razem.

Najbardziej niewygodnie rzucający zawodnik Vive Kielce i zawodnik spoza naszej drużyny? [Stanisław Borowiec]

- Oczywiście Karol [Bielecki - red.]! On może rzucić bramkę z połowy boiska, bo piłka leci sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę i nawet jej nie widać (śmiech).

A gdybyś mógł wskazać kogoś spoza naszej drużyny? [red]

- Teraz ciężko mi kogoś wytypować, ale będąc szczerym to nie wiem, czy ktokolwiek na świecie ma równie mocny rzut, co Karol Bielecki. W tym momencie nikogo innego sobie nie przypomnę.

Najlepszy bramkarz na polskich parkietach? [Stanisław Borowiec]

- Na polskich parkietach? Ciężkie pytanie...

Marin Sego? [red]

- (śmiech) Nie mogę powiedzieć tego o sobie. Wybór jest oczywisty - Sławomir Szmal.

Czy Szmal jest dla ciebie wzorem do naśladowania? Można się od niego dużo nauczyć? [dawidzielinski]

- Oczywiście, że tak. Każdy wie, kim jest Sławomir Szmal i jak ogromną karierę zrobił. Według mnie, Sławek jest naprawdę przednim bramkarzem i super kolegą. To prawda, dość dużo mogę się od niego nauczyć. W każdym meczu mogę liczyć na jego cenne wskazówki.

Kto jest dla ciebie autorytetem na boisku? [Ola Dudek]

- Ciężko teraz kogoś wybrać. W piłce ręcznej jest naprawdę dużo świetnych bramkarzy i zawodników, którzy prezentują najwyższy światowy poziom. Zawsze jednak powtarzam, że moim idolem był Mirko Filipović. On uprawia sztuki walki i jest świetnym fighterem. W każdej walce jest niesamowity i daje z siebie wszystko. Widać po nim, że żyje dla sportu i każdej walce poświęca się w stu procentach.

Czy masz jakiś rytuał przedmeczowy ? [Ola Dudek]

- (śmiech) Nie, niczego takiego nie mam.

 Spróbuj wskazać swój najlepszy mecz w karierze.
[jurekno54]

- Ojojoj... Teraz ciężko przypomnieć sobie, lub cokolwiek wybrać. Mam nadzieję, że to będzie ten mecz, kiedy zagramy w Final Four Ligi Mistrzów i będzie to zwycięstwie starcie w finale! (śmiech)

Jakie emocje, odczucia towarzyszą ci podczas grania meczów ze swoimi byłymi zespołami? [Ola Dudek]

- Przeciwko Zagrzebiowi jeszcze chyba nie grałem. Natomiast z Płockiem najtrudniejszy był ten pierwszy mecz, po moim przyjściu do Kielc. Zawsze ten pierwszy jest najcięższy. W każdym kolejnym starciu było już umiarkowanie.

Jakie uczucie towarzyszyło ci podczas pierwszego meczu, po zmianie drużyny Orlenu Wisły Płock na Vive? [Tkaczysiowa Zuzia]

- Podczas pierwszego meczu mogę przyznać, że byłem lekko zdenerwowany, bo to był mój pierwszy mecz w Vive. Kibice głośno na mnie krzyczeli podczas moich interwencji, ale po tym spotkaniu już nie było żadnych problemów.

Czy grając jeszcze w barwach Wisły Płock marzyłeś lub myślałeś, żeby zagrać w Vive? [Paweł Nogaj]

- Oczywiście, że tak. Myślałem o tym, ponieważ Płock nie grał na takim poziomie, jak Vive. Kielce są zdecydowanie lepszą drużyną. Będąc jeszcze w Wiśle zastanawiałem się, czy może kiedyś trafię do tego klubu.

Jak ci się grało przez ostatnie pół roku w Płocku, kiedy już wszyscy wiedzieli, że przechodzisz do Kielc? [mik2805]

- Muszę przyznać, że grało mi się trochę ciężej niż wcześniej. Wszyscy kibice byli bardzo zdenerwowani, odkąd dowiedzieli się, że trafię do Kielc. Oczywiście przed meczami nie było zbyt przyjemnie. Krzyczeli do mnie brudne słowa i to nie było miłe, ale taki bywa sport.

Jesteś profesjonalistą i grałeś w Wiśle na 100% do samego końca, co było widać na boisku. Czy kibice w Płocku mimo to mieli do ciebie jakiś uraz? [mik2805]

- To oczywiste, że grałem i dawałem z siebie wszystko. Prawda jest taka, że kiedy fani Wisły byli razem, to zawsze krzyczeli, ale kiedy spotkałem pojedynczych kibiców na mieście, to zawsze mówili: „Dobra, Marin, dziękujemy! Wiemy, że Kielce są lepszym zespołem od nas i chcesz grać w lepszej drużynie. To dobra decyzja i powodzenia”.

Jak się teraz czujesz, gdy wracasz na mecze do Płocka? Od twojego transferu upłynęło już trochę czasu. Czy dalej są to dla ciebie wielkie emocje i wielkie przeżycie? [jurekno54]

- Kiedy teraz wracam do Płocka to bardzo się z tego cieszę, ponieważ wiem, że będzie to ciekawy mecz. Wszyscy w Kielcach czekają na mecze przeciwko Wiśle, więc te pojedynki sprawiają mi dużą radość.

Skąd w twoim życiu pojawiła się piłka ręczna? [Ola Dudek]

- Piłkę ręczną zacząłem trenować, kiedy miałem osiem, albo dziewięć lat. W mieście, z którego pochodzę, młodzież grała właśnie w piłkę ręczną. Ja również od najmłodszych lat chciałem trenować handball.

Czy od początku grałeś na bramce? [Ola Dudek]

- Tak. Od samego początku zacząłem trenować na bramce i nigdy nie chciałem tego zmienić.

Każdy trener czegoś uczy, ale czyje uwagi wpłynęły na ciebie najbardziej? [Ola Dudek]

- W całej mojej karierze miałem wielu trenerów. Mówi się, że ten pierwszy szkoleniowiec może być najważniejszy. Ja miałem to szczęście, że kiedy byłem młody, to pracowało ze mną kilku świetnych fachowców, w tym bramkarzy. Oni przekazywali mi cenną wiedzę na początku mojej sportowej drogi i bardzo dużo mogłem się wtedy nauczyć. To było w moim pierwszym klubie w Medjugorie. Trwało to chyba sześć, lub siedem lat. Później przeszedłem do Izvidac Ljubuski, gdzie trenowali m.in. Mirko Alilović, Denis Buntić oraz jeszcze jeden nasz przyjaciel, Milan Tolić. Tam właśnie naszym szkoleniowcem był Mladen Skorput. Z tego, co wiem, on wciąż jest trenerem tego zespołu. To właśnie od niego nauczyłem się, że muszę dawać z siebie wszystko i bardzo ciężko pracować, abym mógł grać w najlepszych klubach. Dzięki temu dziś gram w Kielcach.

Do tej pory współpracę z którym ze szkoleniowców wspominasz najmilej? [Ola Dudek]

- Wybrałbym właśnie Milana Tolicia. Zapadł mi najlepiej w pamięci.

Masz swoje ulubione cytaty, życiowe motto? [Ola Dudek]

- Mam jedno: never give up!

Jakich swoich cech charakteru nie lubisz, a z jakich jesteś zadowolony? [Ola Dudek]

- Musisz zapytać mojej żony, albo moich przyjaciół (śmiech). Ciężko coś o sobie powiedzieć... Na pewno nigdy się nie poddaję i dążę do celu, co łączy się z moim mottem. Jeżeli chodzi o jakieś negatywne cechy, to muszę przyznać, że w jakiejś trudnej sytuacji, albo po złym meczu, ciężko znoszę te momenty i bardzo się denerwuję. Mam wtedy problemy ze snem. To moja wada.

Podobno jesteś fanem motorów. Jakim teraz jeździsz? [jurekno54]

- Jak najbardziej! Jeździmy z moim bratem na motorach, od kiedy mieliśmy... Hmmm... Chyba czternaście, albo piętnaście lat. Wtedy kupiliśmy pierwszy motor i ta pasja została w nas do dzisiaj. Kiedy wrócę do domu, zamierzam coś kupić... Może być jakiś dobry BMW (śmiech).

A czym teraz jeździsz? [red]

- Teraz jeżdżę skuterem, Piaggio Beverly.

Kim byś został, jeśli nie bramkarzem? [Ola Dudek]

- Możliwe, że tenisistą (śmiech).

Tenis to twoje hobby? Próbowałeś grać na jakichś kieleckich kortach? [red]

- Nie, nie. Po prostu  w młodych latach trenowałem ten sport. Grałem może przez rok, albo dwa, aczkolwiek nic z tego nie wyszło. W Kielcach nie próbowałem testować kortów, ponieważ już nie uprawiam tego sportu.

Podobno uwielbiasz spędzać czas w Medjugorie oraz nad rzeką Neretva. Jakie ryby można tam złowić? [jurekno54]
- Oczywiście, kiedy jestem w domu, często chodzimy nad rzekę, która rzeczywiście nazywa się Neretva. Łowimy tam ryby, głównie pstrągi. Szczerze mówiąc, uwielbiam je łowić, za to nie za bardzo lubię je jeść (śmiech).

Czy jest jakaś ekstremalna rzecz, którą chciałbyś zrobić? [Ola Dudek]

- Nie wiem, czy mam jeszcze taką rzecz. Zawsze chciałem skoczyć na bungee, ale mam to już za sobą. Udało mi się zrealizować to marzenie w Chorwacji.

Czy masz ulubione słodycze? [Ola Dudek]

- Ojoj... słodycze? Bardzo rzadko zdarza mi się jeść takie rzeczy. Jeżeli muszę cokolwiek wybrać, to lubię Schoko-Bons.

Gdybyś mógł mieć do końca życia już zawsze "x" lat, jaki wiek byś wybrał? [Ola Dudek]

- Jeżeli miałbym zdecydować się na jakiś historyczny okres, to zdecydowanie wybrałbym czasy Indian i kowbojów (śmiech).

A gdybyś miał wybrać liczbę lat, przy której chcesz pozostać? [red]

- Wszyscy mówią, że chcą wrócić do lat szkolnych, ale ja już zdecydowanie nie chcę tam wracać! (śmiech) Jeżeli chodzi o formę sportową, to może być między trzydziestym, a czterdziestym rokiem życia.

Gdybyś dowiedział się, że jutro jest koniec świata, to jak chciałbyś spędzić ostatni dzień życia? [Ola Dudek]

- Na pewno z moją rodziną.

Ulubiona bajka z dzieciństwa? [Ola Dudek]

- Bajka? Nie wiem... Zawsze lubiłem książkę „Stary człowiek i morze” Ernesta Hemingwaya.

Z jaką postacią z dzieciństwa się utożsamiasz? [Ola Dudek]

- Nie mam nikogo takiego.

Do jakiego zwierzęcia mógłbyś się porównać? [Ola Dudek]

- Zawsze lubiłem konie (śmiech). No i oczywiście psy. Mam wiele psów.

Co masz na myśli mówiąc wiele? [red]

- Kiedy byłem mały, miałem w domu dobermana oraz boksera, bo mój wujek jest weterynarzem. Teraz mamy dużo psów, ponieważ dużo polujemy z bratem i na łowy zabieramy nawet siedem, albo osiem tych zwierząt.

Przeprowadził i spisał Krzysztof Węglarczyk

A już niebawem opublikujemy listę nagrodzonych za kreatywny udział w naszej inicjatywie

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

xxxx2015-10-20 17:26:52
kiedy lista nagrodzonych ?
dobosz2015-10-21 17:49:29
Wielkie gratki Marin za grę i postawę na boisku.Jesteś super gościem - duuużo zdrowia!!!
miki +2015-10-23 08:41:09
no właśnie, kiedy lista nagrodzonych ? Red. nabrała wody w usta

Ostatnie wiadomości

Arbiter Daniel Stefański poprowadzi sobotnie spotkanie 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy między Lechem Poznań, a Koroną Kielce. Będzie to 43. mecz żółto-czerwonych poprowadzony przez tego sędziego.
Trudno sobie wyobrazić dzisiejszą Koronę Kielce bez Martina Remalce'a w składzie. Belg rządzi i dzieli w środku pola, co tym razem dało wymierne korzyści w starciu z Ruchem Chorzów. Piłkarz został doceniony przez fanów żółto-czerwonych.
Jakub Łukowski ma odejść po sezonie z Korony Kielce – taka informacja pojawiła się na jednym z portali społecznościowych. Kierunkiem transferu ma być Widzew Łódź a o tę pogłoskę zapytany został Kamil Kuzera.
Przed Koroną Kielce finał sezonu. Już w najbliższą sobotę „żółto-czerwoni” zagrają na wyjeździe z Lechem Poznań. – Nie myślimy o tym, że coś może pójść nie tak – powiedział przed spotkaniem Bartosz Kwiecień, kapitan „Koroniarzy”.
– Ilość złych rzeczy, jaka przytrafiła nam się w tym sezonie sprawia, że to nie może się tak skończyć. Wierzę, że dobre zakończenie meczem w Poznaniu – mówi przed sobotnim starciem z Lechem trener Kamil Kuzera.
Przed Koroną Kielce finał finałów, czyli mecz z Lechem Poznań, którego stawką jest utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywek. Szkoleniowiec żółto-czerwonych informuje o sytuacji kadrowej zespołu.
Były zawodnik Vive Kielce Ivan Čupić zakończy sportową karierę i zostanie asystentem trenera RK Zagrzeb.
Protest Industrii Kielce nie został rozpatrzony. Taką decyzję podjął komisarz Orlen Superligi Piotr Łebek.
W drugim finałowym pojedynku Orlen Superligi Industria Kielce podejmie we własnej hali Orlen Wisłę Płock. – To nie jest też tak, że gramy katastrofalnie w ofensywie, tylko Wisła prezentuje się znakomicie w obronie i jest do tych meczów świetnie przygotowana – powiedział Paweł Paczkowski, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
– Musimy pamiętać, że Płock gra naprawdę dobrą piłkę ręczną – powiedział przed drugim meczem finałowym z wicemistrzami Polski, Krzysztof Lijewski drugi trener„żółto-biało-niebieskich”.
W najbliższą sobotę 25 maja Akademia Piłkarska DAP Kielce podczas uroczystej gali świętować będzie 10-lecie swojego istnienia. To ważne dla całej społeczności DAP Kielce wydarzenie odbędzie się w sali Omega Centrum Kongresowego Targów Kielce.
W związku z nieprawidłowo zdobytą bramką w ostatniej akcji meczu Orlen Wisła Płock – Industria Kielce, goście złożyli protest. O ile jego odrzucenia można było się spodziewać, tak argumentacja jest zaskakująca. Komunikat Orlen Superligi skomentowali żółto-biało-niebiescy.
Przedostatnia seria gier na zapleczu przyniosła kilka ciekawych spotkań. Zdecydowanie największe zainteresowanie budziły derby Trójmiasta, w których punkt zdobyty przez Arkę oznaczałby zapewnienie sobie awansu. Gdynianie jednak przegrali, a o awans zagrają w ostatniej kolejce z GKS-em Katowice.
Już w najbliższą sobotę całej piłkarskiej Polsce towarzyszyć będą emocje związane z ostatnią kolejką PKO BP Ekstraklasy. O życie w ostatniej serii gier walczyć będzie Korona Kielce, która zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań.
Przed Industrią Kielce druga (i miejmy nadzieję nieostatnia) Święta Wojna w tym sezonie. Szczypiorniści podejmą w Hali Legionów drużynę Orlen Wisły Płock, która w pierwszym mistrzowskim starciu wygrała 24:23. – Jesteśmy pod ścianą – przyznaje Tomasz Gębala.
Protest Industrii Kielce został odrzucony – poinformowała Orlen Superliga. Trafienia Kiryla Samoili zostało uznane za prawidłowe z powodu... małej liczby kamer.
W sobotę pierwsza drużyna Korony Kielce pokonała Ruch Chorzów, dając sobie nadzieję na utrzymanie. W niedzielę zaś wygraną zanotowali gracze „dwójki”. Wygraną, która przypieczętowała awans zespołu do 3. ligi.
Ekstraklasa S.A. oraz Polski Związek Piłki Nożnej opublikowali terminarz zmagań o tytuł mistrza Polski 2024/2025. Mecze inaugurującej sezon kolejki zaplanowane zostały na weekend 19-21 lipca – tydzień po zakończeniu EURO 2024.
Skrzydłowy Korony Kielce Jacek Podgórski został nominowany do najlepszej jedenastki 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Stoły bilardowe nie są już tylko meblami widywanymi w klubach, hotelach czy na turniejach bilarda. Ostatnie lata przyniosły konstrukcyjne innowacje, które nadały stołom bilardowym zupełnie nowe funkcje i zastosowania. Obecnie stoły bilardowe mogą z powodzeniem stanąć w domowym salonie, na tarasie lub w ogrodzie. Krajowy producent mebli - firma Lissy od wielu lat specjalizuje się produkcji stołów bilardowych. Oferta firmy jest kompletna, dlatego warto poznać najważniejsze rodzaje stołów bilardowy
Marek Papszun został trenerem Rakowa Częstochowa. Szkoleniowiec na tym stanowisku zastąpi swojego byłego asystenta Dawida Szwargę.
Korona Kielce staje przed niezwykle trudnym zadaniem utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Zwycięstwo z Lechem Poznań może sprawić, że stanie się to jednak możliwe.
Po 33. kolejkach PKO BP Ekstraklasy nadal nie znamy ostatniego spadkowicza z ligi oraz mistrza Polski. Wszystko rozstrzygnie się w ostatniej serii gier.
Przepis o młodzieżowcu zostaje na kolejny sezon w PKO BP Ekstraklasie, takie informacje przekazuje portal Meczyki.pl. Co oznacza to dla Korony Kielce?
Ponad 182 tysiące osób oglądało mecze Korony Kielce z wysokości trybun Suzuki Areny. Jest to najlepsza frekwencja w historii kieleckiego obiektu.
Poznaliśmy pierwszego beniaminka nowego sezonu I Ligi. W nowych rozgrywkach fani na zapleczu elity będą świadkami debiutu.
W 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy Warta Poznań przegrała z Legią Warszawa 0:1. Taki wynik oznacza, że „Zieloni” włączyli się do peletonu zespołów walczących o utrzymanie w ostatniej serii zmagań.
Industria Kielce przegrała na wyjeździe z Orlen Wisłą Płock 23:24. "Nafciarze" rzutem na taśmę doprowadzili do remisu 22:22, a potem okazali się lepsi od kielczan w konkursie rzutów karnych.
"Nafciarze" w pierwszym meczu o mistrzostwo Polski pokonali Industrię Kielce. Starcie w Płocku zakończyło się po rzutach karnych wynikiem 24:23. – To nic nie zmienia – mówi Krzysztof Lijewski, drugi trener żółto-biało-niebieskich.
W pierwszym meczu finału Orlen Superligi Industria Kielce przegrała po rzutach karnych z Orlenem Wisłą Płock 23:24. Najwięcej bramek dla „żółto-biało-niebieskich” po pięć zdobyli Tomasz Gębala oraz Igor Karacić.

Copyright © 2024 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group