Piszcie co chcecie, to na pewno fajnie się sprzeda w prasie... Nie możemy się tym biczować

17-10-2015 11:18,
Krzysztof Węglarczyk

Historia lubi się powtarzać. I - na nieszczęście kielczan - to powiedzenie rzeczywiście się sprawdza, kiedy mówimy o pojedynkach Vive z FC Barceloną. Nie mają szczęścia żółto-biało-niebiescy. Mistrzowie Polski dwukrotnie przegrywali z Hiszpanami w półfinale Final Four. W sumie żółto-biało-niebiescy rozegrali przeciwko Hiszpanom cztery spotkania, lecz jak dotąd z żadnego pojedynku nie wychodzili zwycięsko. Najbliższa okazja do rewanżu już w sobotę, a pomóc w przełamaniu niekorzystnej passy ma Hala Legionów i zgromadzeni w niej kibice.

W sezonie 2010/2011 kielczanie znaleźli się w grupie „A” Ligi Mistrzów, gdzie mierzyli się między innymi z Katalończykami. W Hali Legionów Vive przegrało 26:33, natomiast na wyjeździe ówcześni podopieczni Bogdana Wenty sprawili niemałą niespodziankę, remisując 28:28, a tym samym zdobywając historyczny i jak dotąd jedyny punkt przeciwko Barcelonie. Dwa kolejne pojedynki miały miejsce w Kolonii podczas turnieju Final Four. W obu spotkaniach Polacy musieli uznać wyższość rywali. W 2013 roku przegrali 23:28. W tegorocznych finałach również ulegli pięcioma trafieniami, tym razem 28:33.

Zawodnicy Vive Tauronu Kielce podkreślają, że w sobotnim spotkaniu nie będzie chodziło o wyrównanie rachunków.  - Ja bym tego nie nazywał rewanżem. Nazywajcie to jak chcecie, to na pewno fajnie będzie sprzedawało się w prasie, ale Final Four sprzed roku, czy sprzed trzech lat, jest już historią. Nie możemy się wciąż biczować za te mecze. Jest nowy sezon, w którym piszemy nową kartę. Mamy przyjemność gościć w naszej hali tak klasowych rywali i jestem przekonany, że jeżeli znajdziemy się w dobrej dyspozycji, a kibicie będą naszym ósmym zawodnikiem, to możemy ich pokonać - mówi rozgrywający, Krzysztof Lijewski.

Przed rozpoczęciem sezonu zespół Xaviego Pascuala dokonał kilku roszad kadrowych. Warto odnotować, że barwy Barcelony przyodział Polak, Kamil Syprzak. Ponadto do PSG przybył 29-letni rozgrywający, Marko Kopljar. Największym transferem jest jednak strata Nikoli Karabaticia i pozyskanie w jego miejsce Czecha, Filipa Jichę, grającego dotychczas w THW Kiel. Najbardziej skutecznym zawodnikiem „dumy Katalonii” jest jak dotychczas Kirił Lazarov, który po czterech kolejkach rzucił dwadzieścia osiem bramek.

Własna hala ma być jednym z kluczy do sukcesu, co powtarzają zawodnicy Vive Tauronu Kielce. O niezwykłym klimacie panującym w Hali Legionów wiedzą również zawodnicy Barcelony. - W tej hali zawsze jest wspaniała atmosfera. O to się nie martwię. Mam nadzieję, że to będzie świetny mecz. Pokażemy piękno piłki ręcznej i cieszę się, że będę mógł być częścią takiego widowiska - mówi Filip Jicha, który mecze w Kielcach pamięta jeszcze z występów w barwach niemieckiego klubu.

Organizatorzy zapraszają wszystkich kibiców  do hali już od 16:30. Przed meczem będzie można zobaczyć trofeum, o które powalczą reprezentacje narodoer w trakcie styczniowego EURO 2016. Przed halą będzie można odwiedzić strefę promującą ten turniej. O godzinie 17:45 podczas prezentacji obu drużyn zgaśnie światło. I zacznie się show!

Początek spotkania pomiędzy Vive Tauronem Kielce a Bareloną Lassa rozpocznie się o godzinie 18. Zapraszamy do naszego portalu, gdzie przeprowadzimy relację na żywo z tej potyczki.

wypowiedź Filipa Jichy: vtkielce.pl


Sponsor meczu Vive - Barcelona:

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group