Kiełb: Każdy myślał, że zejdzie z nas powietrze. My się nie poddajemy

30-04-2015 01:23,
Wojciech Staniec II

Niezwykle emocjonujące spotkanie obejrzeli kibice, którzy zgromadzili się w środowy wieczór na Kolporter Arenie. Korona Kielce pokonała Lechię Gdańsk 3:2 i zapewniła sobie dziewiąte miejsce po fazie zasadniczej T-Mobile Ekstraklasy. Jednym z kluczowych zawodników w barwach drużyny Ryszarda Tarasiewicza był Jacek Kiełb. - Jesteśmy w drugiej ósemce, ale walczymy, aby w niej zwyciężyć – przyznał skrzydłowy.

- Po meczu z Wisłą każdy myślał, że zejdzie z nas powietrze. Walczymy jednak nadal o punkty i nie poddajemy  się. Jeszcze jest sporo do stracenia, jak i zyskania – mówi Kiełb.

Środowe spotkanie dostarczyło wiele emocji. - Szalony mecz. Strzeliliśmy szybko dwie bramki, ale po chwili rozluźniliśmy się i zrobiło się nerwowo. Bardzo pomogli nam dzisiaj kibice, bo cały czas byli z nami. Dobrą zmianę dał też Rafael (Porcelis –red.). Ogólnie – cała Korona dzisiaj świetnie zagrała – podsumowuje „Ryba”.

W pojedynku z Lechią pomocnik nie grzeszył skutecznością. - Nie zawsze będę strzelał bramki i dobrze, że są koledzy i się uzupełniamy. Ja będę drużynie pomagał tyle, ile mogę. Więcej będę też próbował dryblować. Muszę jeszcze tylko popracować nad tym, aby było one w odpowiednich momentach – stwierdza.

- Szkoda, że dostałem  żółta kartkę i będę pauzował w następnym meczu. Żałuję tego, ale mam nadzieję, że nie wybije mnie to z rytmu i ta forma nie ucieknie – dodaje po chwili pomocnik.

-Jak „Golo” dostaje taką piłkę, to w 99% kończy się to dobrym dośrodkowaniem. Ja tylko podbiegłem do sędziego i spytałem się, dlaczego skończył tą część meczu, a on mnie ukarał. Zawodnicy Lechii podbiegali do niego, mówili znacznie gorsze rzeczy i przeklinali, a kartkę pokazał tylko Wojtkowiakowi. Nie rozumiem jego decyzji – opisuje sytuację skrzydłowy.

Różnice punktowe w grupie spadkowej są bardzo niewielkie. - To dzisiejsze zwycięstwo nie dało nam wielkiego komfortu, bo to nadal jest niewielka przewaga. Musimy otrzymać naszą dyspozycję, nie zmieniamy cyklu treningowego i walczymy o jak najszybsze utrzymanie – mówi na koniec Jacek Kiełb.

fot. Oskar Patek

 

 

Wasze komentarze

Pacheta2015-04-30 09:53:50
Jacuś. Jesteś zagrożony kartkami i idziesz "zapytać" sędziego co wyprawia? Powinieneś się chłopie od niego trzymać na kilometr. Takich tłumaczeń to może jedynie junior młodszy próbować. Mam nadzieję, że Rysiu Ci to dobrze wyłoży. I jeszcze kopa w d... zasadzi za tą amatorszczyznę. I to tak, żeby zabolało. Żebyś zapamiętał gdzie emocje, a gdzie zawodowstwo.
Weteran2015-04-30 13:28:32
A ja uważam, że Jacek nie przesadził.
Borski ma jakieś uprzedzenia w stosunku do Korony.
Szczególnie boli Go
wiosna 2012 roku, kiedy miał nam sędziować mecz z Ruchem w ostatniej kolejce, ale Korona się odwołała i sędzia został zmieniony.
Luker2015-04-30 15:00:03
Znalazłem w necie, że różnica w PLN pomiędzy miejscem 9 a 14 na koniec sezonu wynosi lekko ponad jeden milion zł. Jest więc o co grać. Za 15 i 16 miejsce jest bonus: I Liga.
Cekin2015-04-30 20:15:42
Jakoś dziwnym trafem ale uprzedzenia ma do Korony jeszcze kilku innych sędziów albo mi się może wydaje....? Czyżby rewanż za sprzedanie prokuraturze kilka lat temu "mafii sędziowskiej" ??

Projekt i wykonanie: CK Media Group