Cerniauskas się nie wyróżnia, ale jest warty uwagi. „Do tej pory nikt nie narzekał na pracę trenera”

19-03-2015 18:53,
Marcin Długosz

W ostatnim czasie spora krytyka skupia się na bramkarzu Korony Kielce, Vytautasie Cerniauskasie. O opinie na temat przyczyn słabszej formy Litwina poprosiliśmy ekspertów od gry między słupkami. Czy problem golkipera żółto-czerwonych może tkwić… w osobie trenera bramkarzy? - Na pewno zgodzę się, że osoba trenera może mieć bardzo duży wpływ na to, jak zawodnik radzi sobie z takimi sytuacjami i czy może z nich wyjść – mówi Andrzej Krzyształowicz, szkoleniowiec golkiperów Lecha Poznań.

- Nigdy nie stawiam sprawy w ten sposób, że się przegrywa przez jednego zawodnika. To byłoby nie fair. Jak zagra dobrze to nikt nie powie, że mecz został wygrany przez niego. Napastnik też się może pomylić i nie strzelić w bramkę. Na pewno jednak mógł się w jakimś tam stopniu lepiej zachować – komentuje Czesław Michniewicz, obecnie trener i komentator, a w przeszłości bramkarz.

Cerniauskas szczególnie słabo rozegrał wyjazdowy pojedynek z Podbeskidziem Bielsko-Biała i domowy ze Śląskiem Wrocław. - Patrząc na ostatni mecz, to te bramki na pewno obciążają konto bramkarza. Ciężko tutaj szukać przyczyn, które mogłyby złagodzić jego winę. Absolutnie nie doszukiwałbym się osób trzecich. Te gole obciążają jego konto i tak to trzeba rozpatrywać obiektywnie – twierdzi Krzyształowicz.

W spotkaniu z wrocławianami wyraz swej frustracji dali kibice Korony, którzy zaczęli gwizdać na litewskiego zawodnika. - W ostatnim meczu bardzo nieprzyjemną sytuację sprawili mu kibice. Gwizdało na niego siedem tysięcy ludzi – mówi Piotr Gil, szkoleniowiec bramkarzy w ekipie żółto-czerwonych. – Ja wiem, o co w tym wszystkich chodzi, ale to nie rozmowa na telefon. Jak to mówią, to sprawa „zimnej beczki” – dodał tajemniczo.

- On sam musi sobie odpowiedzieć i dać sygnał trenerowi, czy jeżeli w kolejnym meczu wyjdzie w pierwszym składzie, to będzie w stanie udźwignąć ten ciężar w aspekcie psychologicznym. To odpowiedź czy zareagował właściwie i puścił w niepamięć niepowodzenia, czy jednak gdzieś ma to w głowie i jego interwencje nie będą dawały pewności jemu samemu, a przede wszystkim zespołowi – kwituje Krzyształowicz.

I dodaje: - Obserwuje go sztab szkoleniowy i widzi, czy to mu zostaje w głowie. To na pewno jest dostrzegalne w treningu. Aczkolwiek nie przypuszczam takiej sytuacji akurat w przypadku tego zawodnika. To reprezentant kraju i powiem szczerze, że byłbym zaskoczony, gdyby on tak zareagował.

Konkurentem Cerniauskasa w walce o miejsce w pierwszym składzie Korony jest Wojciech Małecki. - Ani jednemu, ani drugiemu nic nie można zarzucić, jeżeli chodzi o pracę – kwituje Gil.

- Nie jestem zwolennikiem tego, aby po błędzie od razu zmieniać bramkarza z pierwszej jedenastki. Ważna jest kwestia jego konkurenta, bo jeśli to zawodnik, który prezentuje zbliżony poziom, albo wraca po kontuzji i czeka na swoją szansę, to trener może podjąć taką decyzję – opisuje Krzyształowicz.

Rozgrywki ligowe wkraczają w decydującą fazę, w której ewentualne proste błędy mogą kosztować bardzo wiele. - Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że Korona gra z niemałym obciążeniem, bo walczy o utrzymanie w lidze. To też jest czynnik, który należy wziąć pod uwagę. Być może Cerniauskas jest w stanie powrócić do poziomu, który prezentował w poprzednich meczach, bo pamiętam chociażby jego dobre starcie w Szczecinie – przedstawia trener bramkarzy „Kolejorza”.

Gdy gracz z Litwy podpisywał kontrakt z Koroną, panowało przekonanie, że zakotwiczy on w Kielcach tylko na chwilę i będzie to dla niego jedynie przystanek w drodze do lepszego klubu. Nawet w ostatnich dniach rumuńskie media donosiły o zainteresowaniu Litwinem ze strony Steauy Bukareszt. - Byłbym bardzo nierozważny mówiąc, że zawodnik ten nie nadaje się już do tego, aby rozpatrywać jego kandydaturę do gry w lepszym klubie niż w jakimś z polskiej ekstraklasy. W tym momencie na to się nie zdobędę z prostego powodu. Są gracze, którzy potrzebują nieco więcej czasu i trochę błędów muszą popełnić. Najważniejsze, by nie były one częste, bo jeśli zawodnik zaliczy kilka pomyłek bramkowych, to trenerzy mogą rozważyć zmianę – mówi Krzyształowicz.

I kontynuuje: - Nie jest to bramkarz, który na dzisiaj w jakiś szczególny sposób wyróżnia się w naszej lidze. Jest może nie jednym z wielu, ale nie oceniałbym go jako należącego do ligowej czołówki. Na pewno to chłopak warty uwagi i trzeba mu dać troszeczkę więcej czasu.

Jednym z głównych mankamentów numeru jeden żółto-czerwonych są wznowienia gry, w których zawodnik ten nie błyszczy skutecznością. - Taka jest specyfika tej pozycji i trzeba pracować chociażby nad wprowadzaniem piłki we wskazane sektory i wyprowadzaniem ataku pozycyjnego. Oprócz tego bramkarz musi dawać pewność w interwencjach, bo na to wszyscy niewątpliwie liczą – komentuje trener bramkarzy Lecha.

Podobnie do sprawy podchodzi Gil: - To nie jest tak, że ćwiczy się tylko wykopy, wrzutki, strzały, czy jakieś elementy. Nad wszystkim się pracuje. Pewnych rzeczy jednak do końca się nie przeskoczy. Jeżeli już przyszedł z taką wadą to i tak uważam, że jest poprawa.

- Ważna jest jednak także kwestia przygotowania mentalnego, które każdy trener ekstraklasy wdraża w swoich mikrocyklach. Proces równowagi psychicznej na tej pozycji powinien przebiegać w sposób błyskawiczny. Wtedy możemy mówić, że jest to zawodnik, który pasuje do danej drużyny. Jeżeli tak nie jest, to trzeba się zastanowić, czy taka osoba udźwignie ciężar gatunkowy kolejnego meczu – opisuje szkoleniowiec golkiperów „Kolejorza”.

Osoby będące blisko klubu mówią, że poziom treningu bramkarskiego w kieleckim zespole nie stoi na najwyższym poziomie. - Nie pokuszę się o ocenę trenera Korony, bo byłbym nieobiektywny. Patrząc na grę Cerniauskasa i te ostatnie błędy nie można jednak powiedzieć, że trener się nie nadaje. To jest głębszy temat, który trzeba byłoby przeanalizować w szerszym kontekście i odstępnie czasu – komentuje Krzyształowicz.

I dodaje: - Do tej pory nikt nie narzekał na pracę trenera, ja też w środowisku nie słyszałem, że coś jest nie halo. Takie informacje przecież by się pojawiły.

Niewątpliwie jednak specjalista od pracy z golkiperami ma duży wpływ na postawę swoich podopiecznych. - To trener bramkarzy pracuje z golkiperami w największym wymiarze czasowym, a nie trener, który prowadzi zespół. To na pewno on jest najbliżej tej grupy  - twierdzi Krzyształowicz.

- Uważam, że kontakt trenera z zawodnika może tylko polepszyć ciepłe relacje pomiędzy nimi. Ponadto należy zachować odpowiednie proporcje. Myślę, że jest to jak najbardziej pożądane i korzystne dla obu stron – przedstawia trener bramkarzy poznańskiego klubu.

Czy więc Cerniauskas mimo ostatnich wpadek może wkrótce powrócić na wyższy poziom? - Jeżeli nic się nie stanie pod tym względem psychologicznym, to myślę, że nie powinno być problemu – puentuje Gil.

fot. Paula Duda

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

Zwierz2015-03-19 19:22:41
Większej kaleki w Koronie nigdy nie było,nawet babole Mielcarza były mniejszej rangi.
Ta łamaga jeszcze w gdańsku bozbawiła by Koronę 2 pkt gdyby liniowy szybciej biegał.
bla bla2015-03-19 19:31:25
Ten trener bramkarzy Lecha to się zwie Krzyształowicz a nie Kryształowicz.

A Cerniauskas won z bramki!
Luker2015-03-19 20:14:39
On po sezonie odejdzie, a Korona zostanie z całym dobrobytem i pytanie czy w e-klasie czy I Lidze. Pamiętajcie kibice, że to klub spada z ligi nie zawodnicy! Zawodnicy idą do innym klubów...
kamul2015-03-19 20:30:11
@Zwierz Mielcarzowi zdarzały się babole (patrz finał Pucharu Polski), ale też potrafił też niektóre mecze wręcz wygrywać (bodajże 1:0 z Wisłą u siebie)
ck sport2015-03-19 20:39:20
Drugi fachowiec się wypowiada.
Wiem i poamiętam jak Mielcarz Kszyształowicza opierdzielał i ustawiał jak ma trening wyglądać.A pan Andrzej w bramkę nie potrafił trafić ....
gnom2015-03-19 20:42:52
Niestety ale widać zjazd formy Witka, choć orłem nigdy nie był. Treningi w Kielcach na pewno mu więc nie pomagają a co to oznacza to chyba są ludzie w klubie, którzy potrafią wyciągnąć wniosek. W każdym razie nie widać żadnej poprawy w jego grze, w żadnym elemencie - wręcz przeciwnie.
won2015-03-19 20:45:39
Gosc mowi ze moze wroci do wyzszego poziomu. Jak mozna mowic o powrotach skoro on tego poziomu wyzszego nigdy tutaj nie reprezentowal ...
Obiektywny2015-03-19 21:19:11
Tarasiewicz powinien wstawić na Piasta Vitka. Musi pokazać że mu ufa. Niestety. Komenatrze typu "Daj Malego", czy "Pogódźcie sie ze Zbyszkiem". Są bezsensowne. To Vitek jest nr. Jeden w Kieleckiej bramce i musi to poczuć. Będzie Dobrze. A wy pseudo kibice nie gwirzdżcie ale zmobilizujcie.
do obiektywnego?2015-03-19 21:44:18
Kolego,ale on dawno pokazuje,ze mu ufa? Tyle baboli i gra dalej???
Mozna zatrzymac brankarza po 1,2,3 błędach ale po prawie roku fatalnej gry,nie ma prawa grac!!
Rysiek2015-03-19 22:16:38
Obiektywny 100% racji miejsce Małeckiego amatora jest na ławce
buahaha2015-03-20 00:48:24
Czy aby na pewno Gil powiedział, że to "sprawa zimnej beczki" czy też ktoś miał problemy z uszami i nie zrozumiał, że to "sprawa z innej beczki " :-D
weteran2015-03-20 07:38:47
Nie takie tuzy siadały na ławie po słabym meczu.
Witkowi wyjdzie to na zdrowie.
widz2015-03-20 11:21:33
Kto zatrudnił tego litwina skoro wiedziano że ma wady uniemożliwiające mu bycie bramkarzem (słowa Gila), dlaczego z Małeckiego nie zrobiono pierwszego jeśli wiadomo że to taka kaleka ,a może Małecki jeszcze większa . Ciekawe jak paprocki będzie tłumaczył zatrudnienie dwóch ułomnych za takie pieniądze ,czy Korona to jakaś ochronka dla nieudaczników którzy ją pogrążają a kibice i nie tylko niech dają - prezes wie co zrobić z tą kasą.I tylko kogo trenuje p.Gil jeśli dostał tylko drewniane kołki
Zimna Beczka :)2015-03-20 15:07:00
Czyżby nasz super bramkarz miał problemy ze spożywaniem złocistego napoju?
Cekaem2015-03-20 15:24:37
Słaby bramkarz i jeszcze słabszy trener bramkarzy, widziałem kiedyś jak Gil stał na treningu koło bramki i przez pół godziny nic nie mówił do bramkarzy, żadnych uwag, wskazówek...
kibic2015-03-20 15:43:40
"mówi Piotr Gil, szkoleniowiec bramkarzy w ekipie żółto-czerwonych. – Ja wiem, o co w tym wszystkich chodzi, ale to nie rozmowa na telefon." czy ta paranoja od picia wódy? Kibice widzieli, puścił 2 bramki, potem wykopał z 5. w aut i gdy dostał podanie od obrońcy to oddał wprost na noge przeciwnika na naszej połowie. To po prostu przelało czare goryczy w tym meczu, bo reszta grała bardzo dobrze i była lepsza od Śląska. Ale gdy się za dużo spożywa pewnych napojów to potem sie bredzi.
obiektywny```2015-03-20 18:58:01
Małecki się nie nadaje.. sorry ale wystarczy przeanalizować jego mecze w e-klasie albo w rezerwach jak grał... nie nadaje się i koniec, a vitek teraz ma problem z psychiką..musi wyjść w I składzie, odbudować się psychicznie,a na pewno to dobry bramkarz - poza tym najlepszy jakiego mamy. a Wy pseudokibice gwizdaniem na pewno mu nie pomagacie.. typowy kibic.. jak coś się nei uda to gwizdać bo tyle potraficie.. żenada
s2015-03-20 20:38:52
Prawda jest taka, że tych punktów będzie nam brakować. Jeśli Korona nie awansuje do "ósemki" to będzie to zwalone właśnie na babole Cerniauskasa. Litwin nie powinien bronić bo jest niepewny w bramce, a to źle wpływa na pewność gry obrony. Najlepsi bramkarze to faceci z jajcami, a nie miękkie fajki.
Cekaem2015-03-20 21:15:29
W tym rzecz "obiektywny", że Cerniauskas zawalił drugi mecz z rzędu i wszystkie 4 strzelone nam bramki obciążają jego konto. To nie był jego pojedynczy błąd nie mający wpływu na wynik meczu, wystawianie go w meczu z Piastem to wielkie ryzyko bo zazwyczaj jak się coś bardzo chce tym bardziej na siłę to zazwyczaj źle wychodzi...?
do obiektywny!!!2015-03-20 21:25:21
Przeanalizuj grę Małeckiego rok temu?? Od widzewa do Piasta i kontuzja b.grożna? Wygladał i bronił bardzo dobrze i pewnie.A w tym sezonie Jagiellonia to.....wiadomo czemu było żle?
Ps.problem w artykule.
tb2015-03-21 00:40:00
Vitek nie ma tego czegoś, co powinien mieć bramkarz. Bramkarz musi czasem krzyknąć na obrońców, nie bać się napastników, a u niego nie widać takiego charakteru. Nie ma pewności siebie i być może z tego powodu te błędy. Niestety, ale nasz najlepszy bramkarz (najprawdopodobniej, gdyż na tą chwilę nie wiemy w jakiej jest formie) ma płacone, a nie można z niego skorzystać. Trener bramkarzy też może mieć wpływ na formę Vitka. Być może Maciej Szczęsny i jego doświadczenie i autorytet dałyby mu lepszą szansę na pokazanie swoich możliwości, ale możemy z tym gdybać. Wydaje się, że prezes powinien się jednak przeprosić z Małkowskim, bo może to być jedyna droga do uratowania ekstraklasy
Staszku2015-03-21 01:08:59
trenejro bramkarzy do wymiany skoro nie widzi o co chodzi
xxx2015-03-21 19:41:19
@do obiektywny - No, Małecki najlepiej wyglądał w szczególności z Lechem w Poznaniu, jak 0:3 dostaliśmy i był najbardziej elektrycznym graczem na boisku ;)
seba2015-03-21 22:31:10
@doxxx jeśli chodzi o mecz w Poznaniu to przegraliśmy o-2 fakt popełnił błąd przy pierwszej bramce Djurdevica.W drugiej połowie super gra i interwencje przy strzale Ślusarskiego oraz przy swojaku prawie Malara więc proszę nie pierd...głupot.Ciekawy jestem jak Ty byś się zachowywał przy 22 tyś kibiców drużyny przeciwnej.Weż pod uwagę ,że chłopak ma niewielkie doświadczenie.Pewnie po meczu z Zagłębiem Lubin też jechałeś po nim jak po łysej kobyle.No ale jak by bronił Zbychu pewnie bilibyśmy się o majstra.Widzę ,że jesteś kozak w necie a dupa w świecie.ŻEGNAM i polecam maść na ból d.upy..
jarek2015-03-22 16:51:56
Brawo Seba:-) :-)

Ostatnie wiadomości

Ostatnia kolejka Fortuny 1. Ligi niosła za sobą wiele niewiadomych. Toczyła się walka o bezpośredni awans, baraże, a także o utrzymanie w lidze. Jak przystało na zaplecze, było kilka niespodzianek. Jest to m.in. bezpośredni awans GKS-u Katowice oraz brak Wisły Kraków w strefie baraży.
Korona Kielce w miniony weekend wywalczyła utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywek. Drużyna Kamila Kuzery zakończyła sezon na czternastym miejscu wyprzedzając Radomiak Radom oraz spadkowiczów: Wartę Poznań, Ruch Chorzów oraz ŁKS Łódź. We wtorek w siedzibie klubu odbędzie się specjalna konferencja prasowa z udziałem prezesa Łukasza Jabłońskiego.
Industria Kielce została wicemistrzem Polski, co oznacza, że klub ze stolicy regionu świętokrzyskiego nie ma zapewnionego miejsca w nowym sezonie Ligi Mistrzów. Sprawdziliśmy, jakie drużyny mogą rywalizować o „dziką kartę”.
40 strzelonych i 44 stracone bramki to bilans Korony Kielce w tegorocznych rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Jak wyglądał sezon „żółto-czerwonych” w podsumowaniu liczbowym?
Orlen Wisła Płock wróciła na mistrzowski tron po trzynastu latach przerwy. Radość i wielka ulga to uczucia, które towarzyszyły „Nafciarzom” po zdobyciu złotego medalu Orlen Superligi.
Po drugim spotkaniu finałowym Orlen Superligi głos zabrali Tomasz Gębala (Industria Kielce) oraz Niko Mindegia (Orlen Wisła Płock).
Po drugiej finałowej porażce z Orlenem Wisłą Płock Industria Kielce została wicemistrzem Polski. Zawodu z takiego obrotu spraw nie krył Krzysztof Lijewski.
Po zdobyciu przez Orlen Wisłę Płock mistrzostwa Polski, doszło do wręczenia nagród dla najlepszych szczypiornistów sezonu.
Artsem Karalek będzie przywdziewał „żółto-biało-niebieską” koszulkę do 2028 roku! O przedłużeniu kontraktu poinformowano przed rozpoczęciem drugiego meczu finałowego Orlen Superligi.
Spotkanie pełne dramaturgii zakończone porażką Industrii Kielce. Po regulaminowym czasie gry było 20:20, doszło do zaciętego konkursu rzutów karnych, w którym "Nafciarze" okazali się lepsi (8:7). Trofeum mistrzostw Polski finalnie trafiło w ręce Orlen Wisły Płock.
W 32. kolejce III ligi grupy IV KSZO pokonał Kapraty Krosno, a Star Starachowice Unię Tarnów. Czarni Połaniec okazali się natomiast słabsi od Wisłoki Dębica.
Górnik Zabrze brązowym medalistą Orlen Superligi. Szkoleniowcem zespołu z Górnego Śląska jest Tomasz Strząbała, legenda Iskry Kielce.
Nie milkną echa pierwszej konfrontacji finałowej Orlen Superligi. Głos w sprawie kontrowersji w rozmowie z TVP Sport zabrał trener Wisły Płock Xavier Sabate.
W ostatniej, 34. kolejce, PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała wyjazdowy mecz z Lechem Poznań 2:1. O losach „żółto-czerwonych” i pozostaniu w elicie zdecydował dublet Jewgienija Szykawki.
Napastnik Korony Kielce Jewgienij Szykawka został nominowany do najlepszej „jedenastki” 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Korona Kielce zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:1. – To zwycięstwo dedykujemy kibicom, bo zasługują na tę Ekstraklasę – powiedział po spotkaniu Miłosz Trojak, obrońca „żółto-czerwonych”.
Korona Kielce zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:1. – Bardzo chcieliśmy to zrobić dla naszych kibiców i dla nas samych – powiedział po spotkaniu Bartosz Kwiecień, kapitan „żółto-czerwonych”.
Korona Kielce zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:1. – W przerwie trener i my powiedzieliśmy sobie, że zrobimy to – wskazał po spotkaniu Jewgienij Szykawka, napastnik „żółto-czerwonych”.
W sobotę na huśtawkę emocji wsiedli wszyscy identyfikujący się z żółto-czerwonymi barwami Korony Kielce. Piłkarze prowadzeni przez trenera Kamila Kuzerę, po ciężkiej batalii, wygrali w Poznaniu utrzymując się w PKO BP Ekstraklasie. Wybieramy najlepszego piłkarza kieleckiego klubu tego meczu.
Po spotkaniu 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy zawodu nie kryli zawodnicy Lecha Poznań. Przypomnijmy, że „Kolejorz” przegrał z Koroną Kielce 1:2, czym „żółto-czerwoni” zapewnili sobie ligowy byt.
Sezon 2023/2024 dobiegł końca. Poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia.
Sezon PKO BP Ekstraklasy 2023/2024 zakończył się prawdziwym cudem i największą sensacją. Korona Kielce utrzymała się, co miało miejsce dzięki zwycięstwu nad Lechem Poznań oraz porażce Warty. – Najważniejsze, że osiągnęliśmy to, co założyliśmy – mówi trener Kamil Kuzera.
Korona Kielce utrzymana w ekstraklasie! Kielczanie wygrali na wyjeździe z Lechem Poznań, Warta przegrała w Białymstoku 0:3 i to klub z wielkopolski dołączył do grona tegorocznych spadkowiczów. – Straszny rollercoaster – mówi trener Lecha.
90 procent prawdopodobieństwa spadku, to za mało na „żółto-czerwonych”! W ostatniej, 34. kolejce, PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała wyjazdowy mecz z Lechem Poznań 2:1.
Pogoń Siedlce mistrzem 2 ligi, na zaplecze PKO BP Ekstraklasy awansowała również Kotwica Kołobrzeg. W barażach zagrają natomiast KKS Kalisz, Stal Stalowa Wola, Chojniczanka Chojnice i Polonia Bytom.
Korona Kielce rozgrywa dziś finał sezonu, a więc mecz z Lechem Poznań, którego stawką jest ocalenie dla stolicy województwa świętokrzyskiego PKO BP Ekstraklasy. Żółto-czerwoni muszą wygrać, a przy tym liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych spotkaniach. Zapraszamy na relację NA ŻYWO! z tej rywalizacji.
Przed Koroną Kielce wielki finał tego sezonu w postaci MultiLigi. Koroniarze w 34. rozdaniu PKO PB Ekstraklasy powalczą na wyjeździe z Lechem Poznań. Jeśli żółto-czerwoni wygrają, a potknięcie zaliczy któryś z trójki Puszczy, Radomiak, Warta, kielczanie w przyszłym sezonie będą grać na najwyższym szczeblu rozgrywek. Gdzie można obejrzeć to spotkanie?
W drugim meczu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce podejmie we własnej hali Orlen Wisłę Płock. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa będą chcieli zachować szanse na zdobycie mistrzowskiego tytułu.
Przed Koroną Kielce finałowy mecz sezonu. Zespół ze stolicy regionu świętokrzyskiego wyjedzie do Poznania na spotkanie z miejscowym Lechem. Z jakim „Kolejorzem” zagra?
Fani Lecha Poznań zamierzają pokazać władzom klubu swoje niezadowolenie. Zapowiadają, że zrobią to podczas najbliższego meczu – informuje TVP 3 Poznań.

Copyright © 2024 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group