Kiełb: Oni dostaną powera, a my pojedziemy po porażkę? Nie ma takiej opcji

19-03-2015 14:56,
Marcin Długosz

Krytykowany w ostatnim czasie Jacek Kiełb przełamał się w meczu ze Śląskiem Wrocław i zdobył dwa gole. - Osobiście czuję się troszeczkę lepiej. Wiadomo, że tak jest, gdy się strzela dwie bramki. Najważniejsze są jednak zwycięstwa – mówi „Ryba”. I dodaje: - Trzeba wyjść na boisko z czystą głową i z myślą o wygranej. Wtedy będzie dobrze.

Kielczanie w potyczce z wrocławianami stwarzali spore zagrożenie w polu karnym rywali. - Szkoda, że nie skończyło się to większą ilością goli. Na pewno żałujemy, że nie zdobyliśmy tych bramek. Na początku starcia musimy być bardzo mocno zdeterminowani i skoncentrowani, bo w drugiej połowie było jak w pierwszej – twierdzi skrzydłowy.

W starciu ze Śląskiem ponownie ze słabej strony zaprezentował się bramkarz Vytautas Cerniauskas. - Wszyscy dookoła robią z niego osobę, która jest zdołowana. Nie można na niego siadać. Na treningach tego po nim nie widać, ze jest zamknięty. Przegrywamy wszyscy i wszyscy się czujemy winni. On jest dorosłym facetem i pozbiera się z tego bardzo szybko – kwituje Kiełb.

Przed meczem z Koroną w Piaście Gliwice rozstano się ze szkoleniowcem Angelem Perezem Garcią. - Jeżeli nowy trener będzie już od tego meczu, to będzie próbował nakreślić, co chce grać. Nie jest w stanie przekazać jednak zawodnikom w tak krótkim czasie wszystkiego. Różnie się podchodzi do takich meczów. Oni dostaną powera, a my pojedziemy po porażkę? Nie ma takiej opcji. Od nas jedzie mnóstwo kibiców i to będzie nasz power – zapowiada „Ryba”.

- Mamy z nimi kontakt, nie ma między nami bariery. Też jestem kibicem Korony. Im lepiej się bawią na stadionie, tym łatwiej dla nas. My to bardzo doceniamy i się z tego cieszymy – dodaje zawodnik żółto-czerwonych.

Kielczanie muszą uważać na sytuację w tabeli, ponieważ zespoły ze strefy spadkowej coraz bardziej się do nich zbliżają. - Do pierwszej ósemki też mamy bardzo blisko. Wiemy, że jeżeli nie będziemy przegrywać i łapać punkty, to będzie dobrze. Musimy patrzeć w górę. To, że jest ścisk w tabeli też można wykorzystać. Tutaj wszystko może się zdarzyć – mówi Kiełb.

fot. Oskar Patek

Wasze komentarze

Luker2015-03-20 00:13:47
Zamiast liczyć kibiców na trybunach spytaj Cerniauskas'a co on planuje, ile wtop? A najlepiej, niech Vitek postawi pensję na zwycięstwo Korony i wtedy będziemy mieć obrony życia przeplatane obronami kolejki.
Cekaem2015-03-20 21:23:44
Cerniauskas ma ponoć grać w szelkach uniemożliwiających oddalenie się od bramki na więcej niż 5 m.....!

Projekt i wykonanie: CK Media Group