Kij: Jesteśmy w dużym kryzysie

17-01-2010 00:33,

- Nie pamiętam kiedy ostatni raz przegraliśmy dwa mecze pod rząd na własnym parkiecie. Przy takiej dyspozycji, jaką obecnie prezentujemy, o awans do czołowej czwórki może być nam niezwykle ciężko – powiedział trener UMKS-u Kielce, Grzegorz Kij.

Po sobotnim  spotkaniu z AZS Politechniką Radom szkoleniowiec kielczan długo odpowiadał na pytania dziennikarzy, starając się wytłumaczyć przyczyny drugiej z rzędu, a piątej w sezonie, porażki. - Przede wszystkim brakło nam dzisiaj punktów z dystansu i półdystansu, co do tej pory było naszą najmocniejszą bronią. Wprawdzie w samej końcówce kilka piłek wpadło do kosza, ale przez zdecydowaną większość spotkania nasza skuteczność była fatalna. Zresztą widać, że nasi zawodnicy obwodowi nie są w najlepszej dyspozycji. Zarówno Olek Rak, jak i Łukasz Pilecki, którzy wcześniej spisywali się całkiem nieźle teraz nie prezentują się już tak dobrze i pojawia nam się w związku z tym spory problem.  To samo dotyczy kilku innych zawodników – Błażeja Jurczyka, czy Krzyśka Dziury. Nie ma niestety nikogo, kto potrafiłby wziąć na siebie odpowiedzialność i zdobywałby punkty z dystansu – powiedział Grzegorz Kij.

- Dzisiaj do tego pojawił się duży problem na rozegraniu. Pomimo tego, że Hubert Makuch jest bardzo dobrym i walecznym zawodnikiem, to nasze rozegranie pozostawiało bardzo wiele do życzenia. Hubert jest bardzo dobry indywidualnie, ale niestety nie widzi partnerów. To jest nasz duży problem – ocenił.

Oprócz słabej gry w ataku grający trener UMKS-u skrytykował także postawę swoich podopiecznych w grze defensywnej. - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie widzę woli walki w obronie. Po raz kolejny tracimy ponad 80 punktów na własnym parkiecie. Wcześniej jednak potrafiliśmy rzucać po 100 punktów i odprawiać rywali z kwitkiem, a teraz skuteczność niestety nas zawodzi – stwierdził.

Skąd zatem taka negatywna metamorfoza kielczan, którzy po czterech zwycięstwach z rzędu notują teraz niechlubną passę dwóch kolejnych porażek? - Z dnia na dzień na pewno nie zapomnieli jak się gra w kosza. Wcześniej zawsze było tak, że jeżeli Pilecki, czy Rak wychodzili na czystą pozycję to trafiali. Ostatnie dwa mecze były jednak fatalne w ich wykonaniu i stąd takie wyniki. My jesteśmy groźnym zespołem, ale pod warunkiem, że jesteśmy skuteczni z dystansu. Wtedy potrafimy wygrać z każdym. Gorzej jeśli zabraknie nam siły rażenia, czyli skutecznych rzutów, i wtedy już pojawiają się problemy – powiedział trener.

Kij odniósł się także do sytuacji swojego zespołu w ligowej tabeli. Celem UMKS- u miała być walka o dwie czołowe pozycje w rozgrywkach, tymczasem drużyna z Kielc po czternastu kolejkach zajmuje miejsce w środku stawki. - Można powiedzieć, że jesteśmy w dużym kryzysie. Dwa mecze z rzędu przegrane na własnym parkiecie – ja nie pamiętam takiej sytuacji. Myślę jednak, iż nie można uznać, że play-offy się od nas oddaliły. Przed nami jest jeszcze cała runda, więc wszystko jest jeszcze możliwe. Trzeba jednak przyznać, że pierwsze dwa miejsce powoli nam uciekają, dlatego będziemy musieli walczyć o czołową czwórkę. Natomiast patrząc na dyspozycję w jakiej jesteśmy, to będzie o to ciężko. Musimy poprawić grę w obronie i skuteczność w ataku – przyznał.

Jak zapewnia szkoleniowiec kielczan pomimo słabych wyników jego podopieczni nie muszą się spodziewać kar w postaci dłuższych, czy też bardziej męczących treningów. - Nie o to chodzi. Można i konia zajechać, ale efektów z tego będzie niewiele. Wydawało się, że na treningach w tygodniu było całkiem nieźle, bo chłopcy bardzo dobrze pracowali. Natomiast moim zdaniem coś tkwi w ich głowach, bo przecież z dnia na dzień nie da się zapomnieć, jak się gra w koszykówkę. System treningowy się nie zmienił, dlatego nie ma podstaw, by sądzić, że jakieś nowe elementy w treningach mogły wpłynąć na nich negatywnie – powiedział.

- Będziemy musieli pomyśleć teraz poważnie nad jakimiś zmianami. Na pewno będą rozmowy pomiędzy nami i zarządem, na skutek czego zapadną jakieś decyzje. Jakieś konsekwencje wobec mnie i zawodników muszą być wyciągnięte. Nie może być tak, że przegrywamy bezkarnie mecz i nic się nie dzieje – zakończył.

Wasze komentarze

NOCNIK2010-01-17 19:52:13
Grzesiek byłeś dobrym graczem bo sam chodziłem na Twoje mecze,ale z trenowaniem słabiej choć wiadomo,ze nie wszystkie decyzje zapewne należą do Ciebie...a co tkwi w ich głowach??jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze....
Tricu2010-01-17 21:13:01
odpowiedzialność na swoje barki wziałby pewnie trenerze niejaki Łukasz Kasperzec, bo na niego zawsze w takich momentach mozna byli liczyc, ale niestety woleliscie sie z nim pozegnać mimo ze sam chciał zostac!!!
as2010-01-17 21:47:45
UMKS pozyskał nowego centra 22-letniego Dariusza Kołacza z Sokoła Łańcut. Mierzący 206 centymetrów wzrostu zawodnik jest wychowankiem UMKS, jednak po zakończeniu kariery juniorskiej podjął studia w Krakowie i grał w Cracovii, a od ubiegłego sezonu w Sokole Łańcut, gdzie jednak nie miał zbyt wiele okazji do gry i wrócił do Kielc (echodnia.eu) Pomoze:/?
paranoja2010-01-19 22:10:14
wszystkich dobrych wychowankow umks sie pozbyl a teraz chca sciagac ich spowrotem bo juz nie ma kim grac... ;/ ilu wychowankow dobrze sobie radzi na parkietach 2 ligi ktorzy w kilecach nie dostali nawet szansy
paranoja2010-01-19 22:10:45
wszystkich dobrych wychowankow umks sie pozbyl a teraz chca sciagac ich spowrotem bo juz nie ma kim grac... ;/ ilu wychowankow dobrze sobie radzi na parkietach 2 ligi ktorzy w kilecach nie dostali nawet szansy
kazap2010-01-20 00:00:38
A może pomagliby juniorzy z Kielc??? Może umieją mniej, ale napewno chcą grać (nawet za darmo). Przy młodych i starzy wezmą się do lepszej gry.
SSS2010-01-20 23:32:41
paranoja, ilu? w 2 lidze obecnie jeden :) ale w przypadku jego lepsza liga to tylko kwestia czasu. Narzekacie wszyscy a nie wiecie za bardzo o czym piszecie. Znajdzcie sobie gdzies w necie takie nazwisko jak Marcin Nowakowski i zobaczcie gdzie teraz gra. To raczej nie jest 2 liga... Wątpie zeby nie dostawał szansy gdy u nas był no ale Ty pewnie nie wiedziales jeszcze wtedy co to UMKS. I kto tu mowi o sciaganiu z powrotem. Przeciez chlopak ktory gra regularnie po kilkanascie minut w ekstraklasie nie wroci do 2 ligi. Inna sytuacja jest z Kołaczem, którego gra w PIERWSZE Jlidze ograniczała sie tylko do treningow. To dobrze przede wszystkim dla niego, ze wrocil i bedzie w koncu grał. Pozdro i zacznijcie w koncu chodzic na mecze skoro los druzyny was tak interesuje bo to co sie dzieje na trybunach to jest po prostu wstyd.
ben2010-01-23 12:11:56
juniorzy z kielc? mysle ze nie jest zla opcja, zeby mogli sie chociaz pokazac na treningach, przydalaby sie swierza krew w druzynie, bo obecni zawodnicy niestety nie beda mlodsi, a i checi do gry tez im ostatnio jakby brakuje.
ben2010-01-23 12:12:07
juniorzy z kielc? mysle ze nie jest zla opcja, zeby mogli sie chociaz pokazac na treningach, przydalaby sie swierza krew w druzynie, bo obecni zawodnicy niestety nie beda mlodsi, a i checi do gry tez im ostatnio jakby brakuje.
aaa2010-01-23 18:05:19
a mi sie zdaje ze jest dwóch zawodnikow a nie 1 moze znalazlo by sie i wiecej liczac sebe ktory byl w skladzie w stalowej

Dodaj komentarz

Copyright © 2021 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group