REKLAMA

PGE VIVE Kielce przed tygodniem wygrało z Mieszkowem Brześć aż dziewięcioma bramkami, ale w rewanżu w Hali Legionów długo nic nie było jasne. Ostatecznie gospodarzom udało się zwyciężyć różnicą trzech trafień. - Mogę tylko pochwalić swój zespół. Myślę, że dziś bardzo ważna była koncentracja i szacunek dla rywala przez pełne 60 minut – podkreślił na konferencji prasowej trener mistrzów Polski, Tałant Dujszebajew.
Co to był za horror! Wielkie emocje i niesamowita końcówka pojedynku PGE VIVE z Mieszkowem Brześć w Hali Legionów. Kiedy wydawało się, że grające w osłabieniu PGE VIVE straci zwycięstwo w ostatnich minutach meczu, sprawy w swoje ręce wziął duet Alex Dujshebaev - Blaz Janc. Słoweniec zachował zimną krew w najtrudniejszym momencie spotkania i przypieczętował wygraną kielczan z Białorusinami. Wygrana, choć nie przyszła łatwo, jest bardzo, bardzo cenna!
„Strata punktów w najbliższym meczu to byłaby dla mnie tragedia” – powiedział przed rozpoczęciem rundy rewanżowej fazy grupowej Ligi Mistrzów i meczem z Mieszkowem Brześć trener PGE VIVE Kielce, Tałant Dujszebajew. Choć kielczanie na Białorusi wygrali pewnie – dziewięcioma bramkami – to nie mają najmniejszych złudzeń, że teraz również czeka ich łatwa przeprawa. Zapraszamy na relację na żywo z Hali Legionów, w której mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.
Przed tygodniem PGE VIVE Kielce triumfowało z Mieszkowem Brześć na Białorusi 35:26. Dziś czas na rewanż, ale o spacerku na pewno nie będzie mowy. Informujemy, gdzie obejrzeć mecz Mistrzów Polski w Lidze Mistrzów w telewizji.
Rozpoczyna się runda rewanżowa w Lidze Mistrzów. Terminarz jest odwrotny do dotychczasowego, zatem PGE VIVE Kielce na start zmierzy się z rywalem, z którym spotkało się już raptem tydzień temu. W Hali Legionów dojdzie do pojedynku z Mieszkowem Brześć, a więc ekipą pokonaną przez mistrzów Polski na jej własnym terenie aż dziewięcioma bramkami. Trener i zawodnicy żółto-biało-niebieskich zgodnie jednak podkreślają, że wcale nie oznacza to łatwego spotkania u siebie.
- Plecy dokuczają coraz mniej, na pewno się polepsza. Mam nadzieję, że będę mógł już uczestniczyć w jednostce treningowej w pewnym stopniu. Czuję jeszcze ból, ale lekarz mówi, że to normalne. Do meczu pozostało trochę czasu, więc wydaje mi się, że mogę być optymistą. Wierzę w to, że zagram – mówi przed starciem z Mieszkowem Brześć rozgrywający PGE VIVE Kielce, Krzysztof Lijewski.
- Lekceważenie jakiegokolwiek rywala kosztuje potem bardzo dużo. Strata punktów w najbliższym meczu to byłaby dla mnie tragedia. Nie wiem jak, jedną bramką, ale musimy wygrać – mówi przed sobotnim rewanżowym pojedynkiem z Mieszkowem Brześć trener PGE VIVE Kielce, Tałant Dujszebajew. Ewentualna wygrana z Białorusinami byłaby dla kielczan tym cenniejsza, gdyż w środę niespodziewanie we Francji z Montpellier przegrało Rhein-Neckar Loewen.
Na dziesięć dni przed hitowym starciem PGE VIVE z FC Barceloną w Lidze Mistrzów nie ma już ani jednego wolnego biletu na to spotkanie. Wszystkie wejściówki zostały już wyprzedane, co oznacza, że Hala Legionów wypełni się tego dnia po brzegi, do ostatniego krzesełka. Spotkanie obejrzy komplet, 4200 widzów!
Po długiej rehabilitacji debiutu w PGE VIVE w końcu doczekał się Uładzisłau Kulesz. Białorusin wystąpił w wygranym przez kielczan meczu ze Stalą Mielec 35:28 w lidze, choć na razie może pomagać swoim kolegom tylko w obronie. Trener Talant Dujszebajew woli dmuchać na zimne i nie chce narażać zdrowia swojego podopiecznego. - Po historii z Marko Mamiciem na pewno nie będę ryzykował - przestrzega trener kielczan.
PGE VIVE Kielce wygrało kolejny mecz w PGNiG Superlidze. Kielczanie pokonali przed własną publicznością Stal Mielec siedmioma bramkami - 35:28. Podopieczni Talanta Dujszebajewa zagrali osłabieni brakiem aż pięciu zawodników, natomaist po długiej przerwie po raz pierwszy w tym sezonie na boisku pojawił się Uladzislau Kulesh. To był debiut Białorusina w żółto-biało-niebieskich barwach.
Jak poinformowała oficjalna strona internetowa PGE VIVE Kielce, kielcehandball.pl, w meczu ze Stalą Mielec w barwach mistrzów Polski zadebiutuje Uładzisłau Kulesz. Białoruski rozgrywający nie mógł wystąpić od początku sezonu jeszcze w ani jednym meczu z powodu rzadkiej kontuzji zwichnięcia kości strzałkowej.
Nie ma mocnych na PGE VIVE Kielce w rozgrywkach PGNiG Superligi i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała ulec zmianie w najbliższym czasie. We wtorek mistrzowie Polski rozegrają kolejny mecz na krajowym podwórku. Ich rywalem w Hali Legionów będzie ekipa Stali Mielec.
Pewne zwycięstwo PGE VIVE Kielce na wyjeździe z Mieszkowem Brześć sprawia, że żółto-biało-niebiescy pozostają w samym centrum walki o szczyt grupy A. Jak spisali się rywale kielczan w minionej kolejce Ligi Mistrzów? Nie zabrakło niespodzianki!
Luka Cindrić nie był w stanie dokończyć meczu z Mieszkowem Brześć w Lidze Mistrzów. Chorwat spędził na boisku tylko siedem minut, a potem usiadł na ławce i nie wszedł do gry ani na chwilę. To z powodu urazu pachwiny - donosi portal handballnews.pl.
PGE VIVE Kielce pokazało swą wyższość nad Mieszkowem Brześć w meczu 7. kolejki Ligi Mistrzów. Drużyna z Białorusi sprawiła podopiecznym Tałanta Dujszebajewa nieco problemów w pierwszej połowie, ale po przerwie to mistrzowie Polski zaprezentowali się ze znakomitej strony. Dzięki temu wygrali za wschodnią granicą 35:26 i dopisali do swojego konta cenne dwa punkty w walce o czołowe miejsca grupy A.
Czas na kolejny weekend pełen handballowych emocji! Tym razem PGE VIVE zmierzy się na wyjeździe z Mieszkowem Brześć i będzie musiało z całych sił zawalczyć o zwycięstwo, aby pozostać w ścisłej czołówce tabeli grupy A. Informujemy, gdzie można obejrzeć to spotkanie w telewizji.
Pierwsza runda fazy grupowej Ligi Mistrzów dobiega końca. Zanim rozpoczną się rewanże, PGE VIVE Kielce zmierzy się jeszcze na wyjeździe z Mieszkowem Brześć. Stawka jest wysoka, bo mistrzowie Polski powalczą o utrzymanie kontaktu ze ścisłą czołówką tabeli. Łatwo na pewno jednak nie będzie, zwłaszcza zważywszy na kontuzje dwóch rozgrywających: Michała Jureckiego i Krzysztofa Lijewskiego.
- Mam szansę przyjechać do swojego kraju i rozegrać mecz Ligi Mistrzów. Przyjedzie na trybuny moja rodzina i to super uczucie – cieszy się przed sobotnim meczem z Mieszkowem Brześć obrotowy PGE VIVE Kielce, Arciom Karalok.
- My jesteśmy ludźmi. Ludźmi! I budujemy zespół. Barcelona ma nad nami trzy-cztery lata przewagi. A co, jeśli teraz przegramy? To będzie sobota, a potem przyjdzie niedziela. A jeśli nie przyjdzie, to znaczy, że jest koniec świata – mówi ekspresywnie, w swoim stylu trener PGE VIVE Kielce, Tałant Dujszebajew. W sobotę mistrzowie Polski rozegrają wyjazdowy pojedynek ostatniej kolejki pierwszej rundy fazy grupowej Ligi Mistrzów, w którym ich rywalem będzie białoruski Mieszkow Brześć.
Niespełna 48 godzin po meczu z FC Barceloną w Lidze Mistrzów piłkarze ręczni PGE VIVE stanęli do gry po raz kolejny. Tym razem w lidze, gdzie zmierzyli się z Energą MKS Kalisz i nie dali rywalom najmniejszych szans. Zmęczeni, osłabieni, brakiem kilku zawodników, ale zrobili swoje. Kielczanie wygrali wysoko - 37:27.

Zobacz archiwum informacji

REKLAMA

Copyright © 2018 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group