REKLAMA

Bez najmniejszych problemów PGE VIVE Kielce wygrało swój ostatni tegoroczny mecz. Mistrzowie Polski zmierzyli się w Hali Legionów z Gwardią Opole i zdołali rzucić rywalom 40 bramek - padł wynik 40:30 (21:12). Teraz fanów mistrzów Polski czeka mała rozłąka z drużyną. Kolejne spotkanie kielecki zespół rozegra bowiem dopiero pod koniec stycznia.
To już ostatnia szansa, aby obejrzeć PGE VIVE w akcji jeszcze w 2018 roku. Po domowym meczu z Gwardią Opole, żółto-biało-niebiescy rozpoczną bowiem okres przerwy w rozgrywkach klubowych, który potrwa do 30 stycznia. Zanim to jednak nastąpi, mistrzowie Polski zamierzają po raz kolejny pokazać klasę na ligowych parkietach i uporać się z rywalem. Serdecznie zapraszamy na naszą relację na żywo z Hali Legionów!
Po trzech miesiącach bardzo intensywnej gry na dwóch frontach, teraz PGE VIVE Kielce zakończy pierwszą część sezonu 2018/2019. Ostatnim rywalem mistrzów Polski w tym roku kalendarzowym jest Gwardia Opole, z którą kielczanie zmierzą się w Hali Legionów. Sam pojedynek ligowy to jednak nie wszystko – po jego zakończeniu zaplanowana jest wielka atrakcja dla najmłodszych, a więc „Dziki Mecz”.
W piątek, 7 grudnia o godzinie 18:30, PGE VIVE Kielce rozegra ostatni mecz w tym roku. Rywalem mistrzów Polski przed prawie dwumiesięczną przerwą w rozgrywkach będzie Gwardia Opole. Po zakończeniu tego spotkania dojdzie natomiast do tradycyjnego „Dzikiego Meczu”.
Do samego końca PGE VIVE Kielce walczyło na wyjeździe z Vardarem Skopje, aby wrócić do domu choćby z jednym punktem. Ta sztuka ostatecznie się jednak nie udała – Macedończycy zwyciężyli we własnej hali 28:27 (14:11). Wygrana skopijczyków była bardzo skromna, ale jakże cenna. Teraz to właśnie ta drużyna zajmuje 2. miejsce w tabeli, a mistrzowie Polski w 2019 roku powrócą do gry w Champions League w roli goniącego, a nie broniącego pozycji wicelidera.
To już ostatni mecz PGE VIVE Kielce w Lidze Mistrzów w 2018 roku. Ma on kolosalne znaczenie dla układu tabeli grupy A przed czterema ostatnimi kolejkami, które rozegrane zostaną po dwumiesięcznej przerwie w europejskich zmaganiach. Żółto-biało-niebiescy bronią pozycji wicelidera na niesamowicie trudnym terenie w Skopje, gdzie mierzą się z Vardarem. Serdecznie zapraszamy na relację na żywo z tego wydarzenia! Początek potyczki o godzinie 17:30.
W ostatnim tegorocznym meczu Ligi Mistrzów, drużynie PGE VIVE Kielce przyjdzie walczyć w Skopje z tamtejszym Vardarem. Stawka jest spora z perspektywy obu drużyn, gdyż walka toczy się o pozycję wicelidera tabeli grupy A. Informujemy, gdzie można obejrzeć to spotkanie w telewizji.
Niesamowicie ważne i trudne spotkanie czeka PGE VIVE Kielce w ramach ostatniego meczu Ligi Mistrzów w 2018 roku. Po porażce w Hali Legionów z FC Barceloną, opcja wygrania grupy A wydaje się bardzo odległa. Teraz jednak żółto-biało-niebiescy muszą bronić innej bardzo cennej zdobyczy – miejsca za Katalończykami. Z tej lokaty spróbują ich strącić zawodnicy Vardaru Skopje, którzy będą chcieli wykorzystać fakt gry przed własną publicznością.
Znakomitą informacją poprzedzającą ostatni tegoroczny mecz PGE VIVE Kielce w Lidze Mistrzów jest fakt, że wystąpi w nim najprawdopodobniej Luka Cindrić. Chorwat pokonał uraz pachwiny i powinien być gotowy na starcie z Vardarem Skopje. - Czuję się dobrze i nie mam żadnych problemów. Ostateczną decyzje podejmie trener, ale ja już trenuję normalnie i chcę zagrać – informuje Chorwat.
- Cały czas się rehabilituję. Mimo braku normalnych treningów, spędzam sporo czasu z zespołem, korzystając z pomocy fizjoterapeutów. Mam swój program, który daje efekty, bo pachwina czuje się coraz lepiej – mówi Michał Jurecki, który w ostatnim czasie nie może pomóc swoim kolegom na parkiecie. I dodaje: - Złożyło się akurat tak, że kończy się runda. W innym wypadku mógłbym wrócić nawet w połowie grudnia, a tak to muszę czekać do lutego.
- Z Barceloną popełniliśmy dużo błędów. Wiemy, że najpoważniejszy był w obronie, gdzie straciliśmy 42 bramki. Mamy świadomość, że nie możemy tak grać. To był problem wszystkich zawodników. Musimy dużo się poprawić w defensywie – uważa przed sobotnim meczem z Vardarem Skopje obrotowy PGE VIVE Kielce, Arciom Karalok.
Na bardzo gorącym terenie w Skopje, drużyna PGE VIVE Kielce będzie broniła pozycji wicelidera grupy A w ostatnim tegorocznym meczu Ligi Mistrzów. - Musimy dać radę. Nie ma o czym gadać. To dla nas ostatni finał tego roku i jak chcemy wytrzymać na tej pozycji, to musimy zagrać dobrze – podkreśla przed starciem z Vardarem drugi trener żółto-biało-niebieskich, Uroš Zorman.
Bez najmniejszych problemów wykonali we wtorkowy wieczór swoje zadanie zawodnicy PGE VIVE Kielce. Mistrzowie Polski zwyciężyli z Energą Wybrzeżem Gdańsk 42:28 (22:13) i teraz w spokoju mogą przygotowywać się do sobotniego spotkania Ligi Mistrzów z Vardarem Skopje.
Jednym z istotnych punktów PGE VIVE Kielce jest bramkarz Vladimir Cupara. Zawodnik w pełni się koncentruje na ostatnich tegorocznych spotkaniach w lidze polskiej i wyjazdowej potyczce z Vardarem Skopje w Lidze Mistrzów. - Myślę wyłącznie o piłce ręcznej. Będę przygotowany do ostatnich meczów w tym roku, a potem znajdę czas, by spędzić go z rodziną – mówi Serb.
To już przedostatni mecz PGE VIVE w ramach ligi polskiej w 2018 roku, a ostatni w pierwszej rundzie fazy zasadniczej PGNiG Superligi. Mistrzowie kraju zmierzą się na własnym terenie z Energą Wybrzeżem Gdańsk.
- Chcemy sprawdzić w tym meczu wiele rzeczy. Alex może wrócić na swoją pozycję, żeby z powrotem się do niej przyzwyczaić, bo mamy na uwadze, że na środku rozegrania w spotkaniu z Vardarem jest szansa na występ Cindricia – zapowiada przed wtorkowym pojedynkiem ligowym z Energą Wybrzeżem Gdańsk w Hali Legionów trener PGE VIVE Kielce, Tałant Dujszebajew.
Z powodu kontuzji stawu skokowego, operację będzie najprawdopodobniej musiał przejść rozgrywający PGE VIVE Kielce, Marko Mamić. - Skłaniamy się do rozwiązania operacyjnego, ale na ten temat porozmawiamy dopiero po szczegółowych badaniach – mówi klubowy lekarz Marcin Baliński. Lepsze informacje płyną natomiast w kwestii Luki Cindricia: - Wyglądało to już bardzo obiecująco – przedstawia medyk mistrzów Polski.
9. kolejka rozgrywek Ligi Mistrzów sprawiła, że od PGE VIVE Kielce - po porażce 36:42 (15:18) z FC Barceloną - znacznie oddaliła się perspektywa wygrania grupy A, ale jednocześnie przyniosła zaskakujące wyniki. Żółto-biało-niebiescy utrzymali pozycję wiceliderów klasyfikacji i ich ostatnie europejskie spotkanie w 2018 roku będzie miało spore znaczenie. Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa powalczą na wyjeździe z Vardarem Skopje o to, aby spędzić dwumiesięczną przerwę w rozgrywkach za plecami
- Popełniliśmy za dużo błędów technicznych. Kiedy mylisz się w ten sposób przeciwko Barcelonie to jest bardzo trudno, oni od razu są przygotowani na kontry. Zdobywają tak dużo bramek – mówi po porażce z Barceloną rozgrywający PGE VIVE, Alex Dujshebaev. I dodaje: - W drugiej połowie walczyliśmy, ale znowu popełniliśmy za dużo błędów. Mieli sporo szybkich środków i bramek po kontrach. Według mnie to była różnica.
Potężna drużyna PGE VIVE Kielce w ostatnich latach rzadko kiedy zwykła w ogóle przegrywać, a już tracąc ponad 40 bramek… Sobotni mecz w Hali Legionów z FC Barceloną zakończony porażką 36:42 był prawdziwym festiwalem rzutów. Niestety, jeżeli chodzi o postawę defensywy, to kielczanie pod względem straconych bramek zapisali niechlubny rekord.

Zobacz archiwum informacji

REKLAMA

Copyright © 2018 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group