REKLAMA

Nasi zawodnicy mają wspaniałą okazję i wierzę, że ją wykorzystają jak najlepiej

27-06-2019 18:07,
Maciej Urban

Dziecięca Akademia Piłkarska Kielce jest jedną z najprężniej działających szkółek piłkarskich dla dzieci w województwie świętokrzyskim. Pośród wielu swoich inicjatyw posiada grupy TOP Talent, zrzeszające najbardziej utalentowanych zawodników, a także rozgrywki wewnętrzne – Ligę DAP-owską. O całym projekcie porozmawialiśmy z założycielem DAP Kielce, Adrianem Leszczyńskim.

Za wami kolejny dobry sezon w wykonaniu grup TOP Talent, które łapią w Kielcach dobrą renomę.

- Myślę, że ten sezon musimy zaliczyć do udanych, bo nasze grupy zanotowały bardzo dobre wyniki. Można nawet spojrzeć na Puchar Prezesa ŚZPN, w którym trzy-cztery nasze roczniki zajęły wysokie miejsca i uplasowały się tuż za Koroną Kielce. Widać, że dobrze pracujemy z młodzieżą i przynosi to adekwatne efekty w postaci wyników i rozwoju.

REKLAMA

Czy widać, że wykonaliście krok do przodu?

- Dokładnie, staramy się rozwijać z roku na rok. Dwa lata temu wprowadziliśmy dodatkowe treningi motoryczne, które odbywają się raz w tygodniu. Udało nam się ściągnąć odpowiedzialnego za to trenera Mariusza Skutę, o którego walczyliśmy dość długo. Po zawodnikach widać dobre przygotowanie fizyczne, dynamiczne. To robi różnicę.

Z każdym rokiem staramy się realizować kolejne projekty pomagające w rozwoju zawodników, aby byli jak najlepsi. Chcemy podnosić poprzeczkę i dorównywać coraz lepszym.

Wspomniałeś o trenerze Skucie. Jak dużą wagę w szkoleniu dzieci i młodzieży ma obecność trenera doświadczonego nawet na poziomie Ekstraklasy?

- Myślę, że Mariusz Skuta wykonuje u nas znakomitą pracę i jest specjalistą w swojej dziedzinie. Żaden trener w naszej akademii nie nauczy dzieci biegać, lądować i wyskakiwać do piłki, bo nie mamy na to czasy. Zajmujemy się piłką, doskonaleniem techniki, podaniami, strzałami. Mariusz natomiast koncentruje się nad przygotowaniem fizycznym, zapobieganiu urazom.

Jaka jest idea istnienia grup TOP Talent – ma to sens?

- Jak najbardziej. Chłopcy rywalizują, podnoszą swoje umiejętności i każdy z chłopców ma szansę awansować do takiej grupy, która jeździ m.in. na międzynarodowe turnieje. Myślę, że to same plusy i rozwój. Im więcej gry, tym większy rozwój dziecka.

Liga DAP-owska. To kolejny element wyróżniający was na tle konkurencji, bo macie rozgrywki wewnętrzne.

- Rozgrywamy już drugi sezon. Z każdym rokiem staramy się coś ulepszać. Uczymy się, jesteśmy pionierami nie tylko w województwie, ale i w tej części Polski. Inne akademie nie mogą sobie na to pozwolić z powodu zbyt małej ilości dzieci. My mamy bardzo dużo podopiecznych i możemy dawać im szansę rywalizacji.

Liga DAP-owska ma sens – gra pod minimalną presją, z przeciwnikiem, to daje różnorodność. Mamy przedziały dwóch roczników, niekiedy walczą młodsi ze starszymi i wtedy muszą grać szybciej piłką, wykazywać się sprytem i inteligencją piłkarską.

Grupy TOP Talent to ogromna gratyfikacja dla najlepszych z najlepszych.

- To wizytówka akademii. Te grupy jeżdżą na turnieje, nawiązaliśmy też współpracę z obozami piłkarskimi połączonymi z Celtikiem Glasgow. W tym roku wyróżniliśmy sześciu chłopców. Trenerzy będą badali zawodników pod wszystkimi względami. Pojedzie po trzech chłopców z rocznika 2009 i 2010, tacy, którzy poczynili największy postęp. Dodam, że ci chłopcy powalczą o przyszłoroczny wyjazd na obóz w Szkocji. Nie każdy może sobie na to pozwolić, będą skauci z innych klubów, ja im życzę powodzenia. Mają wspaniałą okazję i wierzę, że ją wykorzystają jak najlepiej.

Powiedziałeś o 9- i 10-latkach. To dobry wiek, żeby obierać fokus na poważną piłkę?

- Oni na razie się bawią. Wielu dzieci chodzi na basen, uprawia sztuki walki. Sport jest u dzieci bardzo ważny, ale w końcu muszą wybrać jedną dyscyplinę, np. piłkę nożną czy karate.

Nazwy europejskich klubów na pewno robią na dzieciach wrażenie.

- Dokładnie. Każdy chciałby się sprawdzić rozgrywając mecz i sprawdzić szkolenie poza granicami Polski.

Jaki cel widzą w tym wszystkim rodzice, trenerzy, no i przede wszystkim same dzieci?

- Każdy podchodzi do tego w inny sposób. Dla dziecka to może być tylko przygoda, dla rodzica – fajne wyróżnienie, że jego dziecko zostaje nagrodzone za sumienność i przykładanie się do treningów. Dla nas, trenerów, to na pewno test. Dostaniemy informację zwrotną na jakim jesteśmy poziomie, jak szkolimy tych chłopców. Otrzymamy odnośnik, co możemy jeszcze poprawić, żeby za rok wysłać kolejnych chłopców gotowych do osiągnięcia lepszych wyników.

To nie będzie jednorazowa akcja. Macie w planach wysłanie kolejnej szóstki na współpracę z Celtikiem Glasgow.

- Dokładnie. Będziemy wysyłali różnych chłopców i chcemy, aby tam zostali. Ja cały czas chłopcom powtarzam, że w tej wakacje jedzie sześciu chłopców, a w kolejne pojedzie następnych sześciu. Zachęcam ich do treningów, systematyczności. To może właśnie oni spełnią swoje piłkarskie marzenia.

Rodzice są bardzo zadowoleni, porównałbym do tego do paska na świadectwie. Mamy kilkuset chłopców, a jedzie tylko sześciu. To wielka gratyfikacja. Dla mnie, jako sportowca, większa niż ten pasek na świadectwie (śmiech).

Ile osób należy do TOP Talent spośród sześciuset w akademii?

- Obecnie to 180 chłopców. 9 drużyn po 20 zawodników. Talentów jest w województwie na pewno dużo, dużo więcej, ale nie trafili oni do nas. Są bariery odległości, nie każdy może je pokonać. Może kiedyś w przyszłości otworzymy pewien internat. Wtedy chłopcy mogą się uczyć i przychodzić do nas na treningi, bo mamy ich na co dzień.

Statystyki mówią, że zaistnieje jeden na tysiąc. Wierzę, że w swoich szeregach mamy co najmniej dwóch-trzech takich zawodników!

 

REKLAMA

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group