REKLAMA

Cindrić? Naciągnął mięsień. Nie chcieliśmy ryzykować

30-03-2019 18:19,
Marcin Długosz

Trener Tałant Dujszebajew był oczywiście zadowolony z awansu swojej drużyny do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po pokonaniu Motoru Zaporoże. Odniósł się także do absencji Luki Cindricia w drugiej połowie rewanżu z Ukraińcami. – Luka naciągnął mięsień dwugłowy uda. Nie chcieliśmy ryzykować. W niedzielę lub poniedziałek przejdzie badania i wtedy dowiemy się więcej – przyznał szkoleniowiec kieleckiego zespołu.

REKLAMA

Mykoła Stepanets (trener Motoru Zaporoże):

Pierwszy mecz zakończył się remisem, dlatego drugi rozpoczął się od zera. Od początku chcieliśmy nawiązać walkę, ale to się nie udawało, więc graliśmy siódemką w ataku. Niestety, ale bardzo trudno jest wygrać z taką drużyną jak Kielce, gdy traci się dużo piłek w ataku. Widać było brak Pawła Paczkowskiego, a Barys Pukhouski niedawno wznowił treningu po kontuzji. Przegrana w tym dwumeczu w TOP16 z takim zespołem jak PGE VIVE nie przynosi jednak wstydu.

Mateusz Kus (zawodnik Motoru Zaporoże):

Chciałbym pogratulować VIVE awansu. Od samego początku musieliśmy gonić, bo to oni prowadzili dwiema bramkami. W drugiej połowie graliśmy siedmiu na sześciu i z tego Kielce rzuciły trzy razy do pustej bramki, a raz skończyło się karnym. Te straty wyrządziły nam szkodę i w tym upatruję przyczyny porażki. Kielczanie wygrali zasłużenie, bo w dwumeczu byli lepsi. Życzę im powodzenia w kolejnej fazie.

Tałant Dujszebajew (trener PGE VIVE Kielce):

Możemy być zadowoleni. Gratulacje dla chłopaków, którzy wytrzymali przez 120 minut tego dwumeczu. Gratuluję też Motorowi – ten klub robi kroki do przodu. Teraz grali w grupie A/B i wyszli z niej dalej. To ogromny sukces. W obu meczach z nami walczyli, ale my mieliśmy więcej szczęścia.

Brak Cindricia na parkiecie w drugiej połowie? W końcówce pierwszej połowy naciągnął mięsień dwugłowy uda. Nie chcieliśmy ryzykować. Prowadziliśmy wysoko, był spokój. W niedzielę lub poniedziałek Luka przejdzie badania i wtedy dowiemy się więcej.

Alex Dujshebaev (zawodnik PGE VIVE Kielce):

Motor rozegrał dwa dobre mecze, ale my walczyliśmy od początku. Zaczęliśmy dobrze i oni zmienili grę w ataku z szóstki na siódemkę. My trzymaliśmy się jednak w obronie do samego końca. Popełniliśmy jakieś błędy, ale były też przechwyty. To dało nam łatwe bramki, a dobrze bronił też Cupara. Nasz zespół świetnie walczył i dlatego wygraliśmy.

fot. Anna Benicewicz-Miazga

 

REKLAMA

Wasze komentarze

...2019-03-30 19:27:31
Nie ma co zbednie gadac... Cindric Mistrz i kazdy kto to zakwestionuje bedzie... nazwijmy to malo inteligentny ALE... To nie jest czlowiek dla Nas... Jeszcze zanim przyszedl kazdy kto sledzi choc troche to co Nas kreci czyli pilke reczna wiedzial o co chodzi... podpisal potem zalowal... teraz odejdzie i juz tego zalu nie bedzie... Przynjmniej z Jego strony bo ze strony normalnych znajacych sie na pilce recznej kibicow juz bedzie inaczej... Pilkarz reczny mega gosc... Ale Barcelona to nie Kielce niestety... No i kasa... Nie oszukujmy sie Pozdrawiam
mi2019-03-30 21:23:25
To jest nowa choroba... FC Barcelona...

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group