REKLAMA

Sędziowie uznawali, VAR bramki wycofywał. Korona uratowała remis u siebie z Pogonią

22-02-2019 22:20,
Mateusz Kaleta

To był mecz z gatunku tych, o których piłkarze Korony chcieliby pewnie jak najszybciej zapomnieć. Kieleccy kibice – jeszcze prędzej. Humory byłyby jeszcze gorsze, gdyby żółto-czerwoni w piątkowy wieczór przegrali z Pogonią Szczecin. Gdy jednak na to już się powoli zanosiło, w specyficznych okolicznościach piłkę do siatki zapakował Wato Arweładze i ustalił tym samym wynik spotkania na 1:1.  

Zaskoczył, jak to ma w swoim zwyczaju, Gino Lettieri, desygnując na boisko podstawową jedenastkę żółto-czerwonych. Włoski szkoleniowiec zdecydował się na grę dwoma napastnikami. Miejsce obok Felicio Brown Forbesa zajął Maciej Górski. Opiekun gospodarzy zrezygnował tym samym z typowych skrzydłowych w linii pomocy, ustalając taktycznie zespół w formacji 5-3-2 (z modyfikacją do 3-5-2).

REKLAMA

Niestety, pierwsza połowa wyraźnie pokazała, że nie była to słuszna decyzja. Korona grała słabo i nie potrafiła poważniej zagrozić bramce „Portowców”. W obronie kielczanie też nie uniknęli kilku poważnych błędów. Nie ma wątpliwości, że to Pogoń wyglądała w tym fragmencie gry zdecydowanie lepiej. I to ona schodziła na przerwę z przewagą jednego gola, choć... Wcale tak nie musiało być.

W 14. minucie kielecka publiczność uczciła pamięć Sławomira Rutki, byłego piłkarza Korony (dzisiaj mija 10. Rocznica jego tragicznej śmierci). A potem zaczęło się dziać na boisku. Już w 16. minucie swoimi umiejętnościami musiał popisać się Michał Miśkiewicz, parując strzał głową jednego z gości na rzut rożny. Po chwili swojej szansy szukał Jarosław Fojut, ale do szczęścia nieco zabrakło.

To dopisało Pogoni w 20. minucie. Szczecinianie przeprowadzili wzorowy kontratak – precyzyjne podania, gra z pierwszej piłki i zagranie na wolne pole do Adama Buksy. Snajper „Portowców” nie mógł tego nie wykorzystać. Napastnik uderzył w długi róg, piłkę próbował jeszcze nogą zatrzymać golkiper Korony, ale był bez szans.

W 32. minucie kibice na Suzuki Arenie zamarli. Iker Guarotxenna popisał się fantastycznym dośrodkowaniem w pole karne, gdzie piłkę opanował Radosław Majewski i umieścił ją z zimną krwią w bramce. Było 2:0 i szczecinianie już cieszyli się z bramki na środku boiska. Wtedy jednak wóz VAR zweryfikował tę sytuację i wykazał, że pomocnik Pogoni był na minimalnym spalonym. Sędzia nie uznał tej bramki.

To dodało skrzydeł Koronie. Żółto-czerwoni zaczęli sobie radzić na boisku nieco śmielej. I tuż przed zakończeniem pierwszej połowy doprowadzili do wyrównania. Tak przynajmniej się wydawało...

Po dośrodkowaniu z lewej strony, piłkę głową zgrał Bartosz Rymaniak, strzał oddał Górski, a tor piłki po drodze zmienił jeszcze Brown Forbes. Jak się okazało – niepotrzebnie, bo był na pozycji spalonej. Sędziowie jednak nie wychwycili tego przewinienia gołym okiem. Znów arbiter odwołał bramkę, gdy piłkarze obu zespołów stali już na środku boiska. Zrobił to po konsultacji z wozem VAR.

W przerwie Lettieri zdecydował się na jedną roszadę, a za obrońcę, Joonasa Tamma, wpuścił skrzydłowego – Mateja Pucko. Jednak jako pierwsza, już w 47. minucie, groźnie zaatakowała Pogoń. Po dynamicznej akcji z lewej strony, tylko szczęścia zabrakło szczecinianom, by wpakować piłkę do siatki.

To nie wszystko. W 51. minucie kapitalną postawą popisał się Miśkiewicz, który najpierw kapitalnie obronił strzał Buksy, a po chwili świetnie interweniował przy rzucie rożnym. To był sygnał dla Lettieriego – czas na kolejne, natychmiastowe zmiany. Po kilku minutach na placu boju, w miejsce Górskiego, pojawił się Elia Soriano. A po chwili Oliviera Petraka zastąpił Wato Arweładze. I włoski trener wykorzystał limit zmian, mimo że do końca spotkania pozostawało blisko pół godziny.

Mijały jednak kolejne minuty, a gra kieleckiej drużyny nie ulegała poprawie. Co więcej, zdecydowanie częściej piłka gościła na połowie gospodarzy. I jeśli ktoś stwarzał jakiekolwiek zagrożenie (choć też nie przesadne), to była to Pogoń. Żółto-czerwoni byli niedokładni, mało ruchliwi, nie mieli pomysłu na pokonanie dobrze ustawionej formacji defensywnej ekipy ze Szczecina.

W końcu Korona mogła triumfować. W 84. minucie mini bohaterem został ten, który dotąd zazwyczaj zawodził. Tuż przy linii bocznej rzut wolny wykonywał Arweładze. Gruzin dośrodkował mocno w pole karne – w kierunku piłki ruszyła chmara piłkarzy. Najbliżej jej trącenia był Ivan Marquez, ale Hiszpan nie trafił w futbolówkę. To całkowicie zaskoczyło interweniującego Łukasza Załuskę, który nie zdołał zablokować piłki i ta wpadła do siatki.

Dzięki temu trafieniu, Korona doprowadziła do remisu i w piątkowy wieczór podniosła z boiska jeden punkt. 

Zapis relacji NA ŻYWO

Następny mecz Korona rozegra na wyjeździe - z Zagłębiem Sosnowiec zmierzy się w sobotę, 2 marca o godz. 15:30.

Korona Kielce – Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)

Bramki: Arweładze (84’) - Buksa (20’)

Korona: Miśkiewicz - Rymaniak, Marquez, Kovacević, Tamm (46’ Pućko), Gardawski – Petrak (65’ Arweładze), Gnjatić, Żubrowski – Górski (62’ Soriano), Brown Forbes

Pogoń: Załuska - Bartkowski, Fojut, Malec, Nunes - Podstawski, Drygas, Kożulj (80’ Delew), Majewski (85’ Żyro), Guarotxenna (46’ Kowalczyk) – Buksa

Żółte kartki: Tamm, Marquez – Majewski, Buksa, Delew, Nunes

Widzów: 5583

fot. Grzegorz Ksel

 

REKLAMA

Wasze komentarze

Aj spiker....2019-02-22 22:30:41
Ci spikerzy do zmiany. Nie Kova tylko Vato panie Jańczyk, a kto ogłasza kartki ? Dudek a dziś w 1 połowie nie ogłosił. A poza tym : mylą się w np. Strzelcach itd, nie podają informacji, Źle czytają skład, śpieszą się, śmieją się nie wiem z czego itd.
Normalny2019-02-22 22:39:02
Ja rozumiem że to jest tylko ekstraklasa ,ale jak piłkarz na tym poziomie nie potrafi kopnąć ze stojącej piłki(mowa o Kubie ) tak że by ta przeleciała nad pierwszym obrońcą to nic dobrego z tego nie może być!Rymaniak piach,Petrak ,Gnjatić dno.Brak środka pola.Więcej szczęścia niż rozumu:)dobrze że choć ten punkt
Fred2019-02-22 22:39:42
Mecz w wykonaniu Korony słaby, żeby nie powiedzieć beznadziejny, zwłaszcza w pierwszej połowie. Właściwie to nieźle grali tylko przez pierwsze i ostatnie 5 minut. Rymaniak jest w najgorszej formie chyba od początku swojej gry w Koronie, powinien odpocząć mecz albo 2, Petrak jest absolutnie bezużyteczny, wydawało się że z meczu na mecz gra coraz lepiej, ale 2 ostatnie mecze znowu padlina. Tamm bardzo niepewny, gra na 3 obrońców na tę chwilę jest sabotażem, podobnie jak wystawianie Górskiego w pierwszym składzie. Jako zmiennik się nawet sprawdza, ale nie ma jakości żeby grać od początku. Vato do momentu zdobycia bramki grał absolutnie tragicznie, ale po tej dość przypadkowej bramce, złapał pewność siebie i nieźle to wyglądało, mimo to na 1 skład nie zasługuje.
Można być optymistą przed najbliższymi spotkaniami, mimo bardzo słabej gry Korona punktuje, a dużo gorzej się już grać nie da. W 2 następnych meczach grami z beznadzjenym Sonsowcem i mierną Wisłą, 6 pkt i zapewnienie sobie pierwszej 8 było by jednak niespodzianką.
Jarek2019-02-22 22:40:17
Korona wymaga natychmiastowych wzmocnien .
Mks2019-02-22 22:42:50
Co oni grają to jakaś tragedia!! nie potrafią wymienic kilka podań nie mamy żadnego kreatywnego zawodnika w ofensywnie bardzo słabo to wygląda
DL2019-02-22 22:43:25
Ta liga jest tak słaba ze marna Korona z trenerem oszołomem może z 50 remisami w sezonie być w ósemce
Waldi2019-02-22 22:54:47
To co gra teraz Korona,to jest po prostu tragedia.Zero ambicji,zero szybkości,zero gry z pierwszej piłki.Zamiast szybkiej gry kombinacyjnej długa pułka na aferę.A co robi na boisku dywersant Żubrowski ,to wie tylko geniusz Lettieri,który dalej ani słowa po polsku !!!!!!!!
Przemek2019-02-22 22:56:46
Nic tylko zadedykować poziom tego meczu decydentom, którzy podwyższył ceny biletów. Były chwile, że piłka nie dotykała ziemi. Do diaska, niech ktoś mi powie o co chodzi w polskiej lidze z tym bezsensownym podnoszeniem piłki.
R2019-02-22 23:02:52
Obejrzałem w tv, nie będę płacił, marzl żeby oglądać popisy tego pseudo trenera.
Jano2019-02-22 23:04:08
Rzeczywiście zęby bolały. Gramy rąbankę. Każdy zespół ma swojego „ Janotę „ drybling , lewa , prawa nóżka , kreatywność w grze kombinacyjnej ( patrz Maja w Pogoni ) , a u nas niestety siermiężnii drwale. ...
slabizna2019-02-22 23:04:31
Bardzo cieniutko, co jak co ale Pućko to powinien wychodzić w podstawowym składzie Napoleonie.
ART2019-02-22 23:06:34
Nie da sie grac dobrze nie majac pol kreatywnego zawodnika w srodku, tylko samych przecinakow. Przeciez dzisiaj ofensywnie nie istnielismy, nie mial kto brac na siebie gry, nie mial kto uderzyc z dystansu. Taki Drygas na naszym tle wygladal jak Maradona. Nie mozemy w srodku pola wystawiac pilkarzy, ktorzy odbierac i walczyc, tam ktos musi zaczac GRAC w pilke.
Kiibic2019-02-22 23:09:23
Ta liga jest tak slaba ze przecietny w niej piatek wciaga europe nosem prosze o komentarz
Obiektywny2019-02-22 23:11:28
5500 widzów to mecz się zwrocil
Ula2019-02-22 23:12:08
Slabiutko, cieszyć może tylko że Pogoń nie wygrała i nie wyprzedziła nas w tabeli
obserwator..2019-02-22 23:12:13
Fakty: gramy u siebie, chcemy dobrego wyniku, startujemy z 4go miejsca, walczymy na dobrym boisku...
Fantastyka: wychodzimy na mecz jako faworyt grajac u siebie, zaczynamy 3ma defensywnymi pomocnikami, zuber, gniem i mieciem petrakiem, bronimy sie cala 1sza polowe, napastnik maciej ktory dawno nie byl w 1szym skladzie.....czy to tak powinno wyglądać ??!! ja się pytam o co tu ku...a chodzi, pucko, jukic na lawce, soriano...majac takich napadziorów soriano, forbes, kawał chłopa my dajemy maćka, po co nam 3 defensywnych, gdzie skrzydla, czy my walczymy o 1 ósemke, czy tylko o 1 punkt ?????
Jarek Z.2019-02-22 23:12:40
Dno, padają, kaszana.
Ja bym lepiej kopal ta piłkę
Gregor meble2019-02-22 23:13:17
Wstałem, wymarzkem się na meczu i będę chory.
Idę spac
JaneK2019-02-22 23:13:20
Potem się dziwią, że mało ludzi na mecze chodzi - jak tylko łapią kontakt z czołówką to nie trzymają ciśnienia i przytrafiają się takie mecze jak dziś.
Fiutek2019-02-22 23:13:31
Cenny punkt
Igor2019-02-22 23:14:32
Panowie ta gra Wam się nie kleila wogole. Dzisiaj i tydzień temu z Lechia powinniście przegrać.
Czas się opudzic
KKs2019-02-22 23:26:19
Skład Gino na następny mecz. Miśkiewicz, Rymaniak, Marquez, Kova, Malarczyk, Tamm, Gardawski, Gnjatic, Żubrowski, Kosakiewicz i na szpicy Oli Petrak (lider drużyny i niekwestionowany mózg).
Robert2019-02-22 23:27:08
Z taką gra to jeszcze dwie kolejki i wypadamy z ósemki.Nie rozumiem dlaczego u siebie wystawiamy defensywny skład. Gra Petraka, Żubrowskiego i Górskiego dno. Reszta niewiele lepiej.Trzeba powaznie zastanowić sie nad zmianą trenera, bo z tym geniuszem taktyki to z ligi może nie spadniemy, ale pierwsza ósemke to bedziemy widzieli jak świnia niebo.
gnom2019-02-22 23:29:55
Problem jest w braku kreatywnych zawodników, jeszcze trwa okienko, liczę że ktoś jeszcze Koronę wzmocni, szczególnie ofensywny pomocnik. Szkoda tych 2 meczów u siebie i tylko 2 pkt. ale graliśmy chyba z 2 najlepszymi obecnie zespołami w lidze. Teraz w Sosnowcu tylko 3 pkt.!
eksperymenty Napoleona2019-02-23 00:12:44
Bede powtarzal do znudzenia: nie da sie grac dobrze majac trzech przecinakow w srodku. Nikt tam nie drybluje, nikt nie uderza, nikt nie strzela i nie asystuje. Odbior, laga, odbior laga. Konieczny srodkowy ofensywny pomocnik.
Trener koordynator2019-02-23 00:38:45
Nie rozumiem tego trenera, gramy u siebie a ten wychodzi 8 w defensywie i jeszcze tracimy pierwsi bramkę.
A z przodu "bramkostrzelny" Górski.
Niby Dżino powie że 2 napastników wystawił ale przegrał środek boiska bo my cofnięci a Pogoń grała na nasżej połowie i jeszcze mając świetnych, kreatywnych Majewskiegi i Drygasa gniotła nas a my nic z przodu.
Gramy cały czas bez 10tki to choć skrzydła powinny wymiatać, a ten trener Pućkę i Jukicia sadza na ławkę.
Nie mieliśmy w pierwszym składzie nikogo z technicznych zawodników i to było widać jak Pogoń dokładnie pykała sobie piłkę z pierwszej a my niedokładni, straty, na aferę.
A już wrzutki Żubra co nie mijają pierwsżego obrońcy to kryminał.
Podsumowując Lettieri po raz kolejny przekombinował i przegrał taktykę z Runjaiciem, co więcej przyznał się do błędu robiąc zmiany zdejmując Tamma, na Pućkę i przechodząc na 442 i wkońcu rezygnując z Górskiego.
Szczęśliwie uratował mu d anemik Vato.
Wszystkie 3 mecze wiosenne były słabe, nawet w Gdyni nie mieliśmy akcji i strzałów, na razie trzy bramki ze stałych fragmentów.
Na razie jest szczęście.
Kandydat na zawodnika.2019-02-23 00:42:08
Co na boisku robili dzisiaj panowie Żubrówki Tamm Forbes Górski Rymaniak? Odpowiedz!Może ja na piłce się nie znam ale to towarzystwo pojęcia do gry nie posiada.
Carpenter2019-02-23 00:56:37
Co ten nieudacznik patafian najwyższej miary pseudo nawet nie można przytoczyć słowa napastnik Górski robił na boisku !?!? WTF !?!??
Przeca jak on lub ten Malarczyk są na boisku to losy są przesadzone !
Górski weź no se już nie rób lipy spakuj się i weź se odejdź z Korony ! Zawsze wierny Koronie czy to w tych lepszych czy słabszych momentach !
Hi Gino Lirterri
If you do not mind , make sure Gorski not gonna play again please. Do this for us ( Fans ) also for him it’s so shame to let him play in Korona Kielce .thx
KK2019-02-23 06:24:52
Z tego wszystkiego najważniejszy jest 1 pkt. Gruzin uratował ten mecz od porażki, miał kilka fajnych akcji pod koniec meczu, potrafi grać 1 na 1. Coś jest nie tak z Koroną, Gino za dużo eksperymentuje składem? Z Lechia fartownie zremisowaliśmy i wczoraj też mieliśmy szczęście, że nie przegraliśmy. Panowie do roboty, takimi meczami nie zachęcacie aby przychodzić na mecze Korony......Teraz trzeba się będzie oglądać na wyniki innych krakowskich drużyn, i Lubin
KK od 19752019-02-23 10:29:47
Do Miskiewicza nie można mieć większych zastrzeżeń i do zdobywcy gola Arweładze (zagrał krótko, ale skutecznie, dobry drybling szczególnie 1 na 1, dobrze dośrodkowuje, Korona będzie miała z niego pożytek). Generalnie mecz Korony z Pogonią to klasyczny przykład niskiego poziomu polskiej piłki klubowej/e-klasy. To jest jedna z przyczyn, że dostajemy lanie w pucharach. Włodarze polskiej piłki zróbcie coś z tym. Trzeba wprowadzić jakieś mądre przepisy, np. limit wiekowy, aby zdolniejsi piłkarze pograli w tej e-klasie, i dopiero po dobrych występach puszczali ich do lepszych zamożnych klubów Puszczamy za granicę najlepszy piłkarzy, przykładowo Włosi/Milan się cieszą z Piątka, a co nam pozostało? Efekt - gramy 2-3 garniturem i sprowadzamy szrot np. z Bałkanów. Pieniądze to nie wszystko, jednak piłka to biznes, trudna sprawa. Coś się dzieje z naszą KORONKĄ???, 2 pkt z Lechią i Pogonią zdobyliśmy szczęśliwie. Ciężko poruszają się po płycie boiska m.in. Rymaniak, Petrak inni... Czyżby daję o sobie znać ciężki przepracowany obóz, może forma przyjdzie, jeszcze pozostało 14 meczów. Nawet piłkarze mówią, że taką grą nie przyciągną kibiców na trybuny. Wypada mieć nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy świadkami efektownej gry naszych piłkarzy...:)))????
bodzio2019-02-23 11:30:41
Niech grają ważne mecze taktyką jaka wychodzi im najlepiej a nie eksperymentują,na eksperymenty jest inny czas i miejsce.Myślę że nie wskazane jest ciągłe mieszanie składem bo ciągle się zgrywamy zamiast grać.
krym2019-02-23 14:12:42
Jest pięknie. W dwóch meczach u siebie na sześć możliwych punktów z ciężkim trudem zmordowane dwa punkty. Nowego napastnika jak nie ma, tak nie ma i chyba nie będzie. Coś mi się wydaje że pierwsza ósemka wisi na włosku. Środek tabeli wypłaszczeny i nie brak kontrahentów na piedestał.
kibic2019-02-23 14:14:02
Słabiutko to wszystko wygląda.

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group