REKLAMA

Co za pogoń PGE VIVE! Kielczanie wydarli zwycięstwo „Lwom” w samej końcówce!

22-09-2018 18:37,
Mateusz Kaleta

Liga Mistrzów zagościła w Hali Legionów na dobre! Sobotni pojedynek PGE VIVE Kielce z Rhein-Neckar Loewen to rzeczywiście był mecz godny mistrzów. Kibice zgromadzeni tego dnia na trybunach przeżyli prawdziwą mieszankę uczuć i emocji: fatalne otwarcie, pogoń za wynikiem, świetny początek drugiej połowy i ostatecznie... wielka radość. PGE VIVE wydarło wygraną "Lwom" w samej końcówce! Kielczanie triumfowali 35:32 i dopisali do swojego konta pierwsze punkty w Lidze Mistrzów!

PGE VIVE Kielce przystąpiło do sobotniego pojedynku w dwunastoosobowym składzie. Po raz pierwszy w żółto-biało-niebieskich barwach kibicom zaprezentował się Luka Cindrić, dla którego był to pierwszy oficjalny mecz w PGE VIVE. 

REKLAMA

Kielczanie rozpoczęli mecz fatalnie. Wynik spotkania w pierwszej akcji otworzył Alexander Petersson i pomimo szybkiej odpowiedzi w wykonaniu Cindricia, wkrótce "Lwy" wyszły już na czterobramkową przewagę. PGE VIVE było kompletnie zagubione na boisku, grało słabo w obronie i zbyt łatwo dawało sobie rzucać bramki z drugiej linii. W odrabianiu strat nie pomogła też kara Michała Jureckiego, którą zawodnik kielczan obejrzał już w 2. minucie meczu.

 Tymczasem Rhein-Neckar Loewen grało swoje. Wkrótce podwoiło dorobek bramkowy i prowadziło już 6:2. Kielczanie, oprócz słabej gry w obronie, nie potrafili wykorzystać też okazji w ofensywie. Rzuty karne marnowali Alex Dujshebaev oraz Blaz Janc. Pierwsze minuty spotkania to bardzo trudna przeprawa mistrzów Polski, którzy w ogóle nie potrafili postawić się rozpędzonym "Lwom". Po dziesięciu minutach Niemcy prowadzili już pięcioma bramkami: 3:8. 

PGE VIVE starało się nawiązać walkę z rywalami, ale cały czas na prowadzeniu byli goście. Trener Tałant Dujszebajew zareagował szybko i w 15. minucie meczu dokonał trzy zmiany. Na boisku pojawili się Lijewski, Dani Dujshebaev i Perez Fernandez, którzy rozruszali grę żółto-biało-niebieskich i dali swoim kolegom jasny sygnał do ataku.

I właśnie to był kluczowy moment meczu. Po pierwszym kwadransie na boisku wydarzyło się wszystko to, co najlepsze dla PGE VIVE. Kielczanie wrócili do gry. Bramki rzucili Cindrić, Lijewski, a za chwilę dwukrotnie Arkadiusz Moryto i w 20. minucie był już remis - 12:12. Świetne spotkanie rozgrywał golkiper, Cupara, który jeszcze w pierwszej połowie kilka razy wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności zatrzymując w sytuacjach rzutowych swoich rywali. 

Mistrzowie Polski dzielnie walczyli, ale nie cały czas minimalnie z przodu byli Niemcy. Przełamanie wyniku nadeszło na trzy minuty przed przerwą. Bramkę dla PGE VIVE rzucił Alex Dujszebajew i po raz pierwszy w tym meczu kielczanie wyszli na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończyła się jednak remisem. Rzutem na taśmę bramkę dla Rhein-Neckar Loewen rzucił Mensah i tym samym doprowadził do wyrównania 17:17.

Druga połowa rozpoczęła się dla kielczan jak wymarzona. Mistrzowie Polski rzucili trzy bramki z rzędu i po kilku minutach prowadzili już 20:17. W grze pozostawali jednak także rywale - "Lwy" nie poddawały się, a prym na boisku wiódł duet Schmid-Petersson, którzy świetnie poczynali sobie w ofensywnych natarciach swojego zespołu. W całym spotkaniu rzucili razem 16 bramek.

Po dziesięciu kolejnych minutach gry Niemcy znów doprowadzili do wyrównania, a po chwili wyszli także na prowadzenie. Kolejne trafienia Schmida sprawiły, że w 47. minucie rywale kielczan wygrywali już 29:27. 

Kielczanie nie poddawali się, a wymarzona okazja do odrobienia strat przydarzyła w chwili, kiedy Niemcy grali w podwójnym osłabieniu. Sam na sam z golkiperem rywali stanął Jurecki, ale... przestrzelił. Mistrzowie Polski jednak się nie podłamali. Fenomenalnie bronił Cupara, a skuteczne rzuty Lijewskiego i Karaloka pozwoliły żółto-biało-niebieskim znów wyjść na prowadzenie dosłownie pięć minut przed końcem meczu!

Końcówka należała już wyłącznie do kielczan. Mistrzowie Polski nie dali sobie wyrwać zwycięstwa i finalnie wygrali trzema bramkami 35:32. Wspaniały triumf w ostatniej akcji bramką z rzutu karnego przypieczętował Julen Aginagalde.

Relacja NA ŻYWO - kliknij TUTAJ

Następny mecz w Lidze Mistrzów PGE VIVE Kielce rozegra już w niedzielę, 30 września. Rywalem kielczan będzie francuskie Montpellier HB. Wcześniej, we wtorek, 25 września kielczanie zmierzą się we własnej hali w PGNiG Superlidze z Sandrą Spa Pogoń Szczecin.

PGE VIVE Kielce - Rhein-Neckar Loewen 35:32 (17:17)

PGE VIVE Kielce: Ivić, Cupara - Jurecki 3, A. Dujshebaev 5, Aguinagalde 4, Jachlewski 3, Janc 3, Lijewski 4, Moryto 1, Cindrić 5, Fernandez Perez 2, D. Dujshebaev 2, Karalek 3.

Rhein-Neckar: Appelgren, Palicka - Schmid 9, Lipovina, Sigurdsson 5, Radivojević 1, Tollbring 1, Abutović, Mensah-Larsen 2, Fath, Groetzki 1, Taleski, Guardiola 2, Petersson 7, Nielsen 3, Kohlbacher 1.

 

REKLAMA

Wasze komentarze

KIELCE2018-09-22 20:12:14
Luka, Cupara i Alex świetny mecz.
Przemek2018-09-22 20:16:59
Wielkie brawa dla drużyny za walkę do końca i zwycięstwo! A ten "kompromis" z EHF trochę zgniły. Te wielkie reklamy nord stream 2 na bandach i parkiecie rzucają się w oczy o wiele bardziej niż na koszulkach. No ale przynajmniej beneficjenty tego haniebnego projektu czyli germańce dostali prztyczka i przegrali. Zawsze to jakieś symboliczne znaczenie ma.
drąg2018-09-22 22:52:16
Kielczanie wydarli zwycięstwo „Lwom” Naprawdę, grali jacyś kielczanie. Naprawdę się jaracie tym polskim "Katarem". To jest po prostu żałosne.
@drąg2018-09-23 00:34:50
Nie pasuje to się nie jaraj. Jak chce się być na najwyższym poziomie to niestety tak jest. Ilu Hiszpanów jest w Realu albo Barcelonie?
ckk2018-09-23 08:05:48
drąg jak sie nie jarasz to nie wchodz i nie komentuj!
Ja lubie Korone ale czy tam przypadkiem nie ma tez duzej ilosci graczy z zagranicy?
Mexic2018-09-23 08:24:51
Wygląda, że zmiany kadrowe wyszły nam na plus. Nowi nie tylko dają nam dużo jakości ale też ciągną w górę resztę składu.
Cindric tornado, Cupara poza pierwszymi 17 minutami, kiedy wydawało się, że jest przezroczysty, odbił kilka ważnych pilek, Karalek poza tym, że luzuje Julena w ataku, jest też solidnym jedynkowym w obronie.
Fajnie się.ogladalo ten mecz, oby limit urazów był już wykorzystany a będzie dobrze.
aroi2018-09-23 08:25:33
500 plus dqstali a trybuny nie pelne
no nie2018-09-23 09:38:31
@aroi przez osiem lat poprzednich rządów kradli, piniondze mają, a trybuny niepełne
Kibic2018-09-23 14:58:45
Na spodenkach zawodnikow Vive pojawilo sie dodatkowe logo - jakis nowy sponzor?

Dodaj komentarz

Copyright © 2018 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group