REKLAMA

Hit przy Ściegiennego już w lipcu. Korona chce wykorzystać problemy Legii

28-07-2018 09:12,
Marcin Długosz

W tym sezonie już w lipcu Korona Kielce rozegra jeden z najciekawszych meczów na własnym stadionie. W sobotni wieczór jej rywalem na Kolporter Arenie będzie Legia Warszawa, która na początku rozgrywek boryka się z licznymi problemami. Żółto-czerwoni spróbują wykorzystać tę sytuację, wychodząc na boisko w podobnym zestawieniu, co przed tygodniem w Zabrzu.

Warszawianie we wtorek ulegli 0:2 Spartakowi Trnawa w ramach II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Za trzy dni czeka ich rewanż na Słowacji, który z pewnością stanowi priorytet w szeregach mistrzów Polski. Nie oznacza to jednak, że spotkanie przy Ściegiennego potraktują lekką ręką.

REKLAMA

Na to nie mogą sobie pozwolić, gdyż na inaugurację sezonu przegrali na własnym stadionie 1:3 z Zagłębiem Lubin. A jeśli dodamy do tego porażkę 2:3 z Arką Gdynia w Superpucharze Polski, to maluje nam się obraz niepewnej posady trenera Legii, Deana Klafuricia, który kolejne słabe rezultaty może przypłacić pożegnaniem się ze stolicą.

- Jestem przekonany, że w Kielcach zagramy lepiej niż w meczu ze Spartakiem. Nie zapomnieliśmy, jak gra się w piłkę nożną. Wciąż jesteśmy najlepszą drużyną w Polsce, zdobyliśmy dublet i stać nas na bardzo dobrą postawę – uważa Klafurić.

W Kielcach szkoleniowiec nie będzie mógł najprawdopodobniej skorzystać z kontuzjowanych Williama Remy’ego oraz Michała Kucharczyka, a także Krzysztofa Mączyńskiego, który szybko musiał opuścić murawę w potyczce ze Spartakiem. Niewykluczony jest natomiast występ reprezentantów Polski na mundialu w Rosji, Michała Pazdana i Artura Jędzejczyka.

- Oni dołączyli do zespołu dziesięć dni temu i muszę przejść okres przygotowawczy. To normalne, że odpoczywali po mistrzostwach świata, a teraz dochodzą do optymalnej dyspozycji. Po czasie, który obaj spędzili teraz, może być tak, że skorzystamy z nich w najbliższych dwóch spotkaniach – nie ukrywa chorwacki trener.

Jeśli zaś chodzi o Koronę, to sytuacja kadrowa dopisuje. Oprócz Marcina Cebuli, potrzebującego jeszcze kilku tygodni odpoczynku, wszyscy pozostali są do dyspozycji Gino Lettieriego. Ponadto do rozgrywek zgłoszeni zostali Felicio Brown Forbes oraz Maciej Firlej.

Jako duże wzmocnienie zapowiada się zwłaszcza Kostarykanin, który jednak najprawdopodobniej nie wyjdzie w pierwszym składzie. Wiele wskazuje na to, że zamelduje się na murawie po przerwie z ławki rezerwowych.

Jeśli chodzi o jedenastkę, która wybiegła na murawę w Zabrzu, niewykluczona jest roszada w środku pola. Tam od pierwszych minut mógłby wystąpić Zlatko Janjić. Otwarta pozostaje również kwestia partnera Adnana Kovacevicia na środku obrony, choć zdecydowanym faworytem jest tutaj Djibril Diaw, nie zaś Piotr Malarczyk.

Poprzednie starcie kielczan z warszawianami na Kolporter Arenie to listopad ubiegłego roku i triumf żółto-czerwonych 3:2. Emocjonujące widowisko z trybun obejrzał komplet publiczności, co jednak na pewno nie wydarzy się ponownie teraz. W kasach wciąż pozostaje sporo wolnych wejściówek.

Mecz Korona – Legia w ramach 2. kolejki LOTTO Ekstraklasy rozpocznie się w sobotę, 28 lipca o godzinie 20:30 na stadionie przy ulicy Ściegiennego. Sędzią głównym będzie Piotr Lasyk z Bytomia. Serdecznie zapraszamy na łamy naszego portalu, gdzie przeprowadzimy tradycyjną relację na żywo z tego wydarzenia.

fot. Paula Duda

 

REKLAMA

Wasze komentarze

Lukas2018-07-28 12:17:05
Tylko nie spieprzcie nam wieczoru i wygrajcie ze zdołowaną Legią!!!!!
miki2018-07-28 13:12:05
My Polacy umiemy robić otoczkę i podpalać się przed czymś , ale jak coś nie wyjdzie to wtedy każdy wali głupa i ciężko wskazać winnego całego zamieszania . Panowie trochę więcej pokory i wyciszenia gdyż nie przyjeżdża trzecioligowiec tylko mistrz Polski . Sercem jestem z wami na boisku , lecz naprawdę nie dajmy się zwariować .
krym2018-07-28 13:49:14
Wygląda na to że Janjic dla Lettieriego to najlepszy piłkarz w Koronie.
CKT2018-07-28 22:32:05
No i kit a nie hit.!

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group