REKLAMA

Rzut karny to jeszcze nie gol. Korona wie o tym doskonale

22-05-2018 17:46,
Mateusz Kaleta

Rzut karny to wymarzona okazja do zdobycia bramki. W zakończonym sezonie kielczanie wyraźnie przekonali się jednak, że strzelca od radości dzieli przepaść. W meczach żółto-czerwonych sędziowie aż siedemnaście razy wskazywali na punkt oddalony jedenaście metrów od bramki przeciwnika – ośmiokrotnie dla i dziewięć przeciwko Koronie. Kielczanie mogą pochwalić się najlepszą skutecznością obronionych jedenastek, ale… sami trafili tylko połowę spośród wszystkich podyktowanych.

W rozgrywkach 17/18 przeciwko Koronie podyktowano dziewięć jedenastek – co jest trzecią największą liczbą w lidze. Aż cztery karne padły jednak łupem bramkarzy. Na wspólny sukces złożyły się trzy obrony Zlatana Alomerovicia oraz jedna jedenastka wybroniona przez Matthiasa Hamrola. To daje najlepszy wynik w lidze – kielczanie mogą pochwalić się aż 44 procentową skutecznością obronionych karnych!

Nasłabiej pod tym względem prezentują się ekipy Zagłębia Lubin, Sandecji Nowy Sącz, Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. Bramkarze tych drużyn nie potrafili obronić ani jednego strzału z tego stałego fragmentu gry.

REKLAMA

Choć kielczanie brylują w statystyce obronionych jedenastek, sami mieli spore problemy z ich egzekwowaniem. W sezonie 17/18 dla Korony podyktowano osiem rzutów karnych, ale tylko cztery z nich znalazły drogę do siatki – były to trafienia Nabila Aankoura, Sanela Kapidzicia oraz dwukrotnie Gorana Cvijanovicia. Z punktu oddalonego o jedenaście metrów od bramki rywala pudłowali natomiast Aankour, Jacek Kiełb, Jakub Żubrowski - których intencje wyczuwał bramkarz przeciwnika – oraz Cvijanović, który w spotkaniu z Lechią Gdańsk strzelił ponad bramką.

To daje kielczanom zaledwie 50-procentową skuteczność w strzelaniu karnych. Patrząc na inne zespoły jest to trzeci najsłabszy wynik w lidze! Gorzej od żółto-czerwonych z karnymi radzili sobie tylko zawodnicy Piasta Gliwice (25% trafionych) oraz Sandecji (33%). Stuprocentową skutecznością mogą pochwalić się cztery drużyny: Bruk-Betu Termaliki (4/4 wykorzystane), Lechii Gdańsk (5/5), Legii Warszawa (6/6) oraz Zagłębia Lubin (5/5).

Prawdziwymi fachowcami w tym stałym fragmencie okazali się być Krzysztof Piątek (Cracovia) oraz Marcin Robak (Śląsk Wrocław). Obaj napastnicy podchodzili do rzutu karnego aż dziesięciokrotnie i mogą pochwalić się 90-procentową skutecznością. Spudłowali tylko raz.

fot: Maciej Urban

 

REKLAMA

Wasze komentarze

zadaniem trenera jest2018-05-22 19:34:25
znalezc takiego jednego czy dwoch zawodnikow ktorzy beda strzelali 8/10. smiem twierdzic ze w kazdym zespole jest co najmniej jeden taki. W koncu na treningach to sie cwiczy (mam nadzieje!). A w Koronie co chwila podchodzil kto inny, a zaden strzelac nie umie. Cvijanovic zreszta potrafil spartolic 2 karne z rzedu w ciagu 2 minut. To dopiero wyczyn. Takze obwinial bym nie tylko strzelcow ale i Lettierego.

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group