REKLAMA

Pierwszy krok do finału Pucharu Polski wykonany! Korona wygrywa z Arką w Kielcach

04-04-2018 19:43,
Mateusz Kaleta

Ależ to był mecz! Chyba nikt z niemal dziesięciu tysięcy kibiców zgromadzonych tego środowego wieczoru na Kolporter Arenie nie żałuje, że wybrał się tego dnia na stadion. Nie było jednak łatwo – Korona wielokrotnie miała w tym meczu pod górkę i kiedy wydawało się, że kielczanie z dużym spokojem będą mogli jechać na rewanż do Gdyni, Arka zdobyła bramkę kontaktową. Gdynianie grali do końca, ale nie zdołali doprowadzić do remisu. Korona wygrała w pierwszym półfinałowym starciu Pucharu Polski z Arką Gdynia 2:1!

Dwie zmiany w porównaniu do sobotniego meczu z Lechią Gdańsk w wyjściowym składzie zastosował trener Korony, Gino Lettieri. Od pierwszej minuty pucharowego starcia z Arką wybiegli ostatnio rezerwowi: Łukasz Kosakiewicz oraz Mateusz Możdżeń.

REKLAMA

Pierwsze minuty meczu to jednak duża dominacja gości, którzy od początku atakowali Koronę wysokim pressingiem, nie pozostawiając gospodarzom zbyt wiele miejsca na boisku. Arka długo utrzymywała się przy piłce, kontrolowała środek pola. I jako pierwsza stworzyła groźną akcję, jednak przy odrobinie szczęścia poradzili sobie z tą sytuacją Koroniarze.

Na odpowiedź żółto-czerwonych trzeba było czekać do 12. minuty. Centrę z rzutu rożnego próbował zamykać Kaczarawa, jednak skutecznie interewniowali defensorzy gości. Kolejny stały fragment przyniósł już jednak bramkę – piłkę dośrodkował Kosakiewicz, główkował Petrak, ale dopiero dobitka przyniosła oczekiwany skutek. Z pierwszym strzałem poradził sobie Pilarz, jednak po chwili był już bezradny wobec skutecznej dobitki Niki Kaczarawy i po raz pierwszy w tym spotkaniu musiał wyjąć piłkę z siatki. Kielczanie objęli prowadzenie.

„Arkowcy” od razu po straconej bramce rzucili się do odrabiania strat. Dobrze w bramce dysponowany był jednak Zlatan Alomerović, który pewnie radził sobie z kolejnymi dośrodkowaniami gości. Ofensywne usposobienie Arki stwarzało Koronie szanse na kontrataki. W 27. minucie dobrą indywidualną akcję przeprowadził Możdżeń, jednak w decydującym momencie zepsuł akcję niedokładnym podaniem. To jednak ten zawodnik wyróżnił na szczególną pochwałę w pierwszej połowie – był aktywny, organizował grę żółto-czerwonych w środkowej strefie boiska.

Gdynianie atakowali dalej, więc trener Gino Lettieri zmuszony był reagować na boiskowe wydarzenia. Jeszcze w pierwszej połowie zdecydował się dokonać pierwszej zmiany: miejsce Kosakiewicza zajął Jacek Kiełb. I to właśnie „Ryba” dał żółto-czerwonym wyraźny sygnał do ataku. Po jego zagraniu piłka trafiła do Jakuba Żubrowskiego, który bez namysłu oddał mocny strzał z dwudziestu metrów. Pilarz wyciągnął się jak struna, ale zdołał sparować piłkę w bok. Wynik spotkania w pierwszej połowie nie uległ już zmianie.

Drugą połowę żółto-czerwoni rozpoczęli z mocnym przytupem. Trochę przypadku sprawiło, że w sytuacji sam na sam z bramkarzem Arki stanął Nika Kaczarawa. Gruzin nie zdecydował się na strzał, dryblował między obrońcami, aż w końcu wysunął piłkę do zamykającego akcję Michała Gardawskiego, który przegrał jednak pojedynek z Pilarzem.

Po raz kolejny zaatakowała Arka. Piłka poodbijała się w polu karnym żółto-czerwonych, ale czujni obrońcy zdołali szybko zażegnać zagrożenie. Po chwili na strzał zdecydował się Mateusz Szwoch, ale uderzył wysoko nad bramką.

W drugiej połowie znacznie poprawiła się gra Korony. Żółto-czerwoni stwarzali kolejne okazje, wydawałoby się, że lada moment podwyższą prowadzenie, ale za każdym razem brakowało dokładności, ostatniego podania. Szanse marnowali Kaczarawa oraz Kiełb.

Na boisku nie brakowało walki. Arka coraz częściej gościła pod polem karnym żółto-czerwonych. Żółto-niebiescy szczególnie groźni byli po akcjach oskrzydlających, ale za każdym razem z opresji potrafiła wyjść dobrze dysponowana dzisiaj obrona kieleckiego zespołu.

Prawdziwych emocji dostarczyła jednak 70. minuta spotkania. Korona wyszła z kontrą. Prawą stroną akcję pociągnął Gardawski, odegrał do Jacka Kiełba, który przełożył futbolówkę na lewą nogę i oddał celny strzał na bramkę Arki. Piłka po drodze odbiła się jeszcze rykoszetem od Niki Kaczarawy i zupełnie zmyliła interweniującego golkipera. W pierwszym momencie arbiter bramki jednak nie uznał, bo sędzia liniowy zasygnalizował pozycję spaloną. I wtedy do akcji wszedł system VAR. Arbiter podszedł do monitora, obejrzał akcję raz jeszcze i… zaliczył bramkę na korzyść Kaczarawy! Korona prowadziła z Arką już 2:0!

Arka grała jednak do końca. Dziesięć minut później gdynianie przeprowadzili akcję, po której zmniejszyli rozmiary porażki o jedną bramkę. Zupełnie rozsypała się w tej sytuacji obrona żółto-czerwonych, a Luka Zarandia stanął oko w oko ze Zlatanem Alomeroviciem. Po drodze uprzedził jeszcze Kovacevicia, a następnie skutecznie wykończył całą akcję strzałem. Piłka otarła się jeszcze o ręce interweniującego bramkarza i wpadła do siatki.

Goście rzucili się do huraganowych ataków, rozpaczliwie szukając wyrównującej bramki. Kielczanie dobrze się bronili, a dzięki otwartej grze gości mieli trochę miejsca na kontrataki. Niestety, żadna z akcji nie znalazła już drogi do bramki gdynian. Wynik spotkania nie uległ już zmianie. Korona wygrała u siebie z Arką Gdynia 2:1. Rewanż już 17 kwietnia w Gdyni!

Zapis relacji NA ŻYWO

Kolejny mecz Korona rozegra już w sobotę, kiedy w ostatniej kolejce rundy zasadniczej LOTTO Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Początek spotkania o godz. 18.

Korona Kielce - Arka Gdynia 2:1 (1:0)

Bramki: Kaczarawa (14’, 69’) - Zarandia (80’)

Korona: Alomerović - Rymaniak, Kovacević, Dejmek, Kallaste – Kosakiewicz (40’ Kiełb) , Petrak, Żubrowski, Możdżeń (70’ Cvijanović), Gardawski (87' Cebula) - Kaczarawa

Arka: Pilarz - Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Warcholak - Sołdecki, Janus (58’ Piesio), Krivets, Sambea Kakoko (46’ Zarandia), Szwoch – Jankowski (76’ Siemaszko)

Żółte kartki: Helstrup, Zbozień

Widzów: 9678

fot. Maciej Urban

 

REKLAMA

Wasze komentarze

Jake2018-04-04 19:54:19
Gdzie przeciwnik nie może, tam dejmek pomoże... Jakby ten człowiek miał honor to sam by odszedł.
Wojtek2018-04-04 19:55:22
Stary poczciwy Dejmek. Bez jakichkolwiek konsekwencji przez tyle lat w Koronie. Kapitan. Nic tylko przedłużać kontrakt i kabaret niech trwa nadal!
CK2018-04-04 19:56:45
Nie wierzę że Keckes zagrałby gorzej od El Kapitano
Jasiek2018-04-04 19:57:02
Który to już raz po błędzie Dejmka tracimy bramkę ?
Luker2018-04-04 19:57:10
Jeeeee Dejmek
Rafal2018-04-04 19:57:28
Jest dobrze
dff2018-04-04 19:58:38
Jeezu! Ten Dejmek to dla kogo gra? Już chyba Diaw lepszy. Wszystko pod kontrolą, a tu nagle 2:1 i nerwówka w drugim meczu, a tak 2:0 to całkiem bezpieczny wynik
Bogusław2018-04-04 20:00:12
2:1 to wciąż wygrana. Jednak jest to bramka stracona u siebie. Trzeba strzelić w Gdyni i zagrać na spokojnie, wykluczając tak duże błędy indywidualne jak ten dzisiaj. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Tak czy siak dumny po zwycięstwie, wierny po porażce! Do boju Koronka!
Mks2018-04-04 20:00:39
Bardzo dobry mecz Korony, walczyli i jakby nie ten błąd Dejmka wygrali by 2-0. Szkoda, ale może i lepiej bo w rewanżu będą musieli jeszcze mocniej walczyć. Już wielkie brawa za ten sezon. Powodzenia dalej
Arek2018-04-04 20:04:22
Znów Korona podarowała prezent przeciwnikowi w postaci gola... Ten "kiks' obrony/Dejmka moze duzo Korone kosztować..
Spec2018-04-04 20:06:24
Dejmek Out! Dno i milion kilometrów mułu. Dopóki będziemy mieli tego "kapitana" w ekipie dopóty będziemy drżeć o wynik meczu
ouiou2018-04-04 20:07:32
Panie Dejmek, Panu już podziekujemy po sezonie chyba...
CK2018-04-04 20:08:24
2:1 to wynik duuuuuużo gorszy od 1:0 i tak naprawdę żadne zwycięstwo, bo aby przejść dalej będzie trzeba najprawdopodobniej strzelić choć jedna bramkę w Gdyni co bez wsparcia kibiców z kompletem publiczności śledzi będzie mega trudne
Arka w finale2018-04-04 20:09:27
Jak nie Dejmek to Alo jak nie Alo to Djaw jak nie Djaw to Kova.
Na kogoś zawsze przeciwnik może liczyć :)
Lukier2018-04-04 20:09:55
2:0 było piękne, a tu jedna głupio starcona bramka i sytuacja się zmienia o 180 stopni
lucas_ck2018-04-04 20:13:44
mniej zabawy w polu karnym a bylo by z 4:1, ale coz to Korona musi sobie komplikowac sytuacje:)
Bryx2018-04-04 20:14:50
Dejmek za karę do Radomiaka!
@Bryx2018-04-04 20:31:44
Nawet w Radomiaku takich popaprańców nie ściągają. Za to w Koronie latami toleruje się jego babole.
Jarek2018-04-04 20:33:50
Gruby knedlik zawalil nam niezly mecz mysle ze wlasciciel po tym babolu skreslil go ze swojego notesu. Jacus tez cos obnizyl loty w sumie to zamiast kiwaczke robic przed bramka powinien uderzac z pierwszej pilki. Nad nim yez bym sie zastanowil na.miejscu wlasciciela.
Optymista2018-04-04 20:37:07
Ludziska nikt Wam nie obiecał przecież pucharow
Zostal mecz w Gdyni i wszystko się może wydarzyć, lecz uważam ze to Arka będzie bronić pucharu
Jola2018-04-04 20:37:35
Dejmek
CO?
Jajco
Yeti2018-04-04 20:38:07
Dobry ten Kacharava
Kolejne 2 brameczki
Tobiasz2018-04-04 20:38:38
Brawo za wygraną, szkoda ze nie udało się dograc 2-0
Lettieri2018-04-04 20:51:52
Ja mam zawsze genialne pomysły, jak przeciwnik gra rezerwami to zamiast wystawić najsilniejszy skład to wykombinuje jak by tu przeciwnikowi ułatwić. Kaczarawa strzelił bramkę to chyba za karę wyląduje na ławce, żeby za dużo nie pogral
krym2018-04-04 21:20:10
Dejmek jesteś poprostu niezastąpiony w przypadku gdy przeciwnik nie może strzelić bramki. Ty wtedy jesteś na posterunku i pomagasz tym biedakom w osiągnięciu celu. Brawo, brawisimo. A z kolei co do Jacka Kiełbia, to jakaś ciągła pomyłka w wystawianiu go wcześniej niż na 20 lub 15 minut przed zakończeniem meczu. Ten zawodnik całkowicie stracił formę, jedno co mu pozostało , to bezsensowne kiwanie się i utratą piłki a po utracie faulowanie przeciwnika. Z taką grą to niestety na boczny tor.
Dejmek out z Korony!!!2018-04-04 21:20:44
Jak zwykle frajersko stracona bramka przez wiadomo kogo.
Rafal G.2018-04-04 21:42:11
Kochani kibice
Zejdzcie już z tego Radka
Nie raz uratowal korone od utraty bramki, a że ma rolę obrońcy to wszystkie bramki ida n a jego konto
Ula2018-04-04 21:43:09
Jak odejdzie Kacharava to ja nie wiem kto będzie grał w ataku
Może Janić:-P
Benek2018-04-04 21:43:45
Brawo KORONA
Kolejna wygrana
Chamek ze Stoku2018-04-04 21:44:41
W nastepnym meczu niech zagra diav i dejmek to puchary Arka ma murowane
abc2018-04-04 21:45:18
Ktoś coś wie ilu bylo kibiców dzisiaj na stadionie?
Juriusz2018-04-04 21:46:03
Wynik niezly, dobrze ze nie przegrali
Dejmek i Kiełb2018-04-04 21:47:12
Kiedy Korona przedłuża z tymi panami kontrakty???
Grazyna z Buska2018-04-04 21:47:33
Była będzie jest KORONA MKS
Hugo Kołątaj2018-04-04 21:48:45
A czemu nie gra nasz wychowanek Piotruś Malarczyk?
Jarek2018-04-04 22:02:58
Bo jest cienki i slabszy od Radzia co lubi nam mecze pier.....
R2018-04-04 22:07:26
Kiełb dalej negocjuje lepszy kontrakt?
Obserwator2018-04-04 22:12:05
Chciałbym pochwalić dwóch koroniarzy w tym meczu Żubrowskiego i Gardawskiego, którzy na prawdę bardzo się starali i nieźle zasuwali tyłkiem po murawie :)
Robert2018-04-04 22:24:29
Kosakiewicz powinien zasadzie kopiora Letieriemu za to co mu zrobił.
Bruno2018-04-04 22:38:21
Tylko Kiełb dorównał Dejmkowi. Obaj grali na równym poziomie.
Puchar Polski2018-04-04 22:49:34
Górnik Zabrze - Legia Warszawa 1:1
Korona Kielce - Arka Gdynia 2:1

Korona nie ma złego wyniku. Stać nas na to żeby nie przegrać w Gdyni.
Sopel2018-04-04 22:57:33
A ja sądzę, że Radek strzeli w Gdyni z bańki i się zrekompensuje...
@Sopel2018-04-04 23:17:45
Oby tak było
Gibo2018-04-04 23:19:41
Przed meczem taki wynik braliśmy w ciemno, ale jak się prowadzi 2:0 i traci TAKĄ bramkę to jest ogromny niedosyt. Przy 2:0(a były okazję jeszcze na co najmniej 2 bramki) rewanż byłby prawie formalnością
AntyJanusz2018-04-04 23:20:58
Prawda jest taka, że to był indywidualny błąd jednego piłkarza i były przykłady w piłce, gdzie po takich błędach cały stadion skandował imię kiksującego piłkarza (np. sytuacja z Gerardem w Liverpoolu ). Dejmek gra od 2013 w Koronie, zero szacunku dla piłkarza , który poświęcił 5 lat życia dla Korony. Trochę szacunku dla gościa.
KSS2018-04-04 23:37:32
AntyJanusz fajnie, że są jeszcze ludzie nie podążający jak stado baranów w nagonce na piłkarza, który wiele lat gra w Koronie i jakiś szacunek mu się należy. Wszyscy jesteście tacy nieomylni w pracy, szkole czy ogólnie w życiu? Tu wychodzi właśnie różnica w kulturze, szacunku i podejściu do kogoś komu się powinie noga. Polacy katolicy najchętniej by zniszczyli kogoś takiego zamiast podnieść na duchu. Ja podam jeszcze jeden przykład klasy kibiców Liverpoolu. Jak bronił tam Dudek i wpuścił jakiegoś babola zawalając mecz, to na następnym meczu pojawił się transparent koszulki z napisami Jerry Youre never walk alone. I było skandowane jego imię i nazwisko. Tu jest ta mentalna i kulturowa różnica. My jak stado hien a oni pomogli i wsparli. Dużo nam mentalnie brakuje do tego typu zachowań..
@AntyJanusz2018-04-04 23:39:40
Szacunek szacunkiem, ale przez ten juniorski błąd może przepaść szansa na największy sukces w historii klubu (a przynajmniej jego wyrównanie). To raczej nie brak szacunku a złość.
@Anty Janusz @KSS2018-04-05 00:49:37
Razem też chodzicie do kościółka w niedziele i dajecie na tace?? :) Ach ta kato-prawica kielecka ;))

Piłka to prosty sport, w myśl zasady - jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz. A że Radek się co mecz lubi obciąć w kryciu (co po prostu nie zawsze skutkuje golem dla przeciwnika) , to sorry - nikt go za to chwalić nie będzie.

Pomniki to się stawia ludziom po śmierci, a Radek niestety mimo TYLU LAT w Koronie, niczym wielkim się nie wsławił. Więc gorąco liczę, że w zarządzie nikt nie będzie na tyle nierozgarnięty, by podpisywać z nim nowy kontrakt.
Janek2018-04-05 01:32:55
Błąd Dejmka był zły, nie ma co ukrywać, ale mieszanie go z błotem nikomu nie pomoże. Z przodu mogliśmy spokojnie władować jeszcze 2 bramki i rezerwować bilety do Warszawy. Kolejny raz irytuje opieszałość Kiełba, który szuka dryblingów na siłę albo strzela 20 metrów nad bramką. Wiem, że on chce, ale może jakaś praca z psychologiem by się przydała, bo może za bardzo chce.
Kielczanin z KSM2018-04-05 07:06:35
To fakt Dejmek zrobił bardzo duży błąd ale jest to obrońca i jak zrobi błąd to w 100% bramka chyba ze gra taka osoba jak Jacek Kiełb (jeździec bez głowy) przypomnijcie sobie ile Ryba miał sytuacji i jak się zachował myślę ze Ryba był najsłabszym zawodnikiem meczu jak by myślał to by było 4 -0 dla Koronki a nie strzelać(jak mam 4 obrońców 0,5 m od siebie i wiadomo ze zablokują a obok dwóch naszych graczy) i kiwać się z 4 obrońcami Arki. Niestety ryba najsłabszy
Mietek z Daleszyc2018-04-05 08:14:51
Wczoraj ktoś tu mówił że jest to najważniejszy mecz w tym sezonie... No to już wiadomo, że nie dla wszystkich był. Co do Dejmka wielki błąd nie pierwszy i nie ostatni, szkoda tylko że w półfinale PP. Moim zdaniem to cud że z takimi "obdarowującymi sprinterami" w obronie jak Radek i Ken awansowaliśmy do ósemki i półfinału. Większe dno mamy w środku a mianowicie Możdżeń i Żuber. Ci goście po podpisaniu nowych kontraktów od tej rudny są cieniem samych siebie i tylko snują się bo boisku....
Jestem dobrej i mam nadzieję że w Gdyni awansujemy pomimo straconej u nas bramki. Kaczarawa na pewno coś ukuje.
Z drugiej strony2018-04-05 14:20:01
Z drugiej strony takie same pretensje jak do Dejmka można mieć też do Kiełba i Kaczawrawy bo jakby się nie kiwali tylko podawali to byłoby 4:1
@Mietek z daleszyc2018-04-06 02:55:32
wyskoczysz na sparing?

Dodaj komentarz

Copyright © 2018 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group