REKLAMA

Ciężko nam było oddychać. Gra w takim mrozie to nic przyjemnego

26-02-2018 19:21,
Mateusz Kaleta

W niedzielnym spotkaniu z Lechem Poznań po raz pierwszy w nowym roku kieleckiej publiczności zaprezentował się Łukasz Kosakiewicz. Uniwersalny zawodnik, który na jesieni wystąpił w 21 ligowych meczach, oraz trzech Pucharu Polski od początku nowej rundy musiał godzić się z rolą rezerwowego. Tym razem trener Gino Lettieri posłał go w bój już od pierwszej minuty. "Kosa" na boisku spędził 65 minut, a w drugiej połowie został zmieniony przez Michała Gardawskiego. Nie zawiódł.

- Bardzo cieszę się, że mogłem zagrać od pierwszej minuty. Myślę, że pokazałem się z dobrej strony. Dałem z siebie maksa, tyle ile mogłem. Dobre zmiany w drugiej połowie sprawiły, że nasza gra nie uległa zmianie. Strzeliliśmy bramkę, która dała nam zwycięstwo. Bardzo cieszymy się z trzech punktów, bo są one bardzo ważne - podkreśla Kosakiewicz.

REKLAMA

- Analizowaliśmy ostatnie spotkanie w Niecieczy. Tam trzy bramki oddaliśmy Sandecji. Nie chcieliśmy tego powtarzać. Popracowaliśmy nad tym w tygodniu. Wydaje mi się, że oprócz tej sytuacji, po której Lech miał karnego, oni tak naprawdę nie stworzyli większego zagrożenia - dodaje Radek Dejmek, kapitan Korony.

Kiedy w doliczonym czasie gry sędzia Mariusz Złotek wskazał na jedenasty metr, wszyscy zamarli ze strachu. Obronną ręką z tej sytuacji wyszedł jednak Zlatan Alomerović, który wyczuł inetncje strzelca i obronił jedenastkę. To była kluczowa interwencja całego spotkania. - Niesamowita chwila. Tętno podskoczyło nam do dwustu, ale Zlatan wytrzymał to ciśnienie i obronił karnego. Dzięki niemu możemy dziś cieszyć się z trzech punktów - przekonuje Kosakiewicz.

Tego dnia temperatura na Kolporter Arenie osiągnała nawet -10 stopni Celsjusza. Z jednakowymi warunakmi musieli zderzyć się jednak zawodnicy obu drużyn, a w rywalizacji triumfowała Korona. - Niełatwo grało się w takim mrozie, ciężko było nawet oddychać. Musieliśmy dobrze wejść w ten mecz, dobrze się rozgrzać. Z minuty na minuty chyba każdy czuł się już coraz lepiej - wyjaśnia 27-latek.

Wątpliwości nie ma także Dejmek: - Gra w takiej temperaturze to nic przyjemnego. Ale kiedy rozpoczęliśmy mecz, nie było już tego czuć na boisku. Takie są teraz warunki i musimy sobie z tym radzić.

Po trzech pierwszych kolejkach nowej rundy kielczanie mają na koncie 7 punktów. Z dorobkiem 38 "oczek" plasują się aktualnie na piątej lokacie w ligowej tabeli.

Już w następnej kolecje kielczanie zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Kraków. To spotkanie odbędzie się już w najbliższą środę (28 lutego) o godz. 18:00 w Krakowie.

fot. Krzysztof Porębski / PressFocus 

 

REKLAMA

Wasze komentarze

@cksport2018-02-26 19:54:11
Można by już napisać o co chodziło z "ostatnią niedzielą" w transmisji live? Czyżby półgłówek bramkarz odchodził do Cracovii już teraz?
kibic2018-02-26 20:43:57
Kto tak ustawiać terminy rozgrywek żeby nie dość że wzimie, to jeszcze trzy mecze w tygodniu w miesiącu lutym. To jakaś paranoja zarządu ekstraklasa.
czesio2018-02-26 22:16:06
Panie Kosakiewicz, a dlaczego ani słowem nie wspomniał pan o swoim strzale w 37 min ? Wstyd czy co ? Kiedy dojdzie do waszych głów, żeby próbować w takich sytuacjach przymierzyć w górną część bramki, najlepiej pod poprzeczkę, a obrońcę wcześniej oszukać zwodem. Trudne ? To zostawać po treningach i ćwiczyć. Fryzjera można odpuścić !
Omc2018-02-26 23:40:11
@@cksport2018 mam wrażenie że może chodzić o Możdżenia... wyraźnie odstawiony a Petrak jakimś wymiataczem nie jest... choć może chodzi o Gostomskiego... oby
Trener2018-02-27 10:35:22
Gino buci nieuk Moze wreszcie tyn trynor by sie nauczyl po polsku godoc ochyda fuj
azazel2018-02-27 13:59:22
Tandeciarz Możdżeń to może Petrakowi buty czyścić.
CKdezerter2018-02-27 15:25:59
Skrócony okres rozgrywek ligowych to oczywiście efekt Mundialu ale czy myślenie ludzi zajmujących się ustalaniem terminarza nie ogarnia pory roku która do K...Y nędzy nazywa się ZIMA????
Krew mnie zalewa ale po grypie odpadł mecz z Lechem. Mimo zaproszenia do Krakowa również Wisłą, a i pod znakiem zapytania mecz sobotni!
Może trzeba ich wystawić na murawę z gołymi DUPAMI na te 2 godziny, bo siedząc w VIP-owskich ogrzewanych lożach stracili kontakt z rzeczywistością!!!

P.S.
Bardzo jestem ciekaw jak PZPN i Ekstraklasa poradzą sobie za 4 lata!
BARDZO CIEKAW!

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group