REKLAMA

O Koronie w niemieckim ARD. Jak przedstawiono klub, co mówił Dieter Burdenski?

17-11-2017 11:52,
Redakcja

W tygodniu poprzedzającym mecz Korony Kielce ze Śląskiem Wrocław oraz na samym spotkaniu gościli przedstawiciele niemieckiej telewizji ARD oraz Radia Bremen. Są już gotowe efekty ich pracy – ośmiominutowy reportaż, wyświetlony w dobrym czasie antenowym. W jakim świetle przedstawiono kielecki klub?

O pomoc w tłumaczeniu i analizie reportażu poprosiliśmy pana Jerzego Hickela – osobę o niemieckich korzeniach, można rzec „nowego” kielczanina, bo do naszego miasta przeprowadził się na stałe kilka miesięcy temu. Oczywiście nie jest w żaden sposób związany ze sportem.

Jego ocena była dla nas tym cenniejsza, że pozwalała ocenić, jak materiał może zostać odebrany przez zachodnich widzów. Panu Jerzemu bardzo serdecznie dziękujemy za nieocenioną i bezinteresowną pomoc.

REKLAMA

A ocena – co usłyszeliśmy już na wstępie - jest bardzo pozytywna.

Ważnym elementem reportażu jest rozmowa z Dieterem Burdenskim, właścicielem 72 procent akcji klubu. Dowiadujemy się, że niemiecki inwestor – wprost zakochany w piłce nożnej – bardzo chciał zarządzać Werderem Brema, w którym przez wiele lat występował. To jednak, z różnych powodów, się nie udało.

Myśl o nabyciu drużyny piłkarskiej wciąż jednak tliła się w jego głowie. Brał pod uwagę kilka kierunków, ale Polskę upatrzył sobie najmocniej. Był świadom ryzyka, ale też faktu, że jego nazwisko – Burdenski – brzmiące dość swojsko, może być w Polsce dobrze odbierane. Choć to na pewno niewiele ułatwiło w zakresie budowania relacji z kibicami. Na te mogły wpłynąć przede wszystkim wyniki sportowe.

O Koronie usłyszał, wertując materiały na temat polskiego sportu. Dotarł do informacji, że klub, znajdujący się w całości w posiadaniu miasta, jest zadłużony. Z czasem ocenił, że Korona ani nie ma właściwej strategii marketingowej, ani też nie zarabia na transferach piłkarzy. Postanowił rozpocząć negocjacje w celu jej zakupu. W kwietniu tego roku udało sfinalizować się rozmowy z prezydentem Wojciechem Lubawskim i podpisać umowę.

Burdenski przekonuje, że jest niewielu byłych piłkarzy, którzy podjęli podobne ryzyko i zakupili klub, dodatkowo w obcym dla siebie kraju. On jest jednak przekonany, że poradzi sobie z tym wyzwaniem.

Do Kielc przyszedł z myślą zrobienia biznesu. W pierwszej kolejności chciał wyprowadzić klub z kryzysu. Zamierzał dokonać zmian w zarządzaniu i prowadzeniu zespołu, by w przyszłości zacząć na nim zarabiać.

Ale z czasem to się zmieniło. Korona mocno biznesmena wciągnęła i przestał traktować ją wyłącznie w sposób biznesowy. Burdenski przyznaje, że sam jest nieco zaskoczony tempem zmian. Wszystko zaczyna się doskonale układać. Zespół, po początkowych problemach, radzi sobie znakomicie, jest chwalony. Znajduje się w czołówce tabeli polskiej ligi.

Jednocześnie zależało mu na tym, by zostawić klub w rękach prezesa, dyrektora marketingu i trenera, którzy operują w języku niemieckim. Chciał w ten sposób uniknąć problemów i nieporozumień językowych. Wprowadził taką strategię funkcjonowaniu klubu, jaką sobie wyobrażał jako menedżer.

Burdenski podkreśla przy tym, że nie zarządza klubem z tylnego siedzenia. Pozwala trenerowi i zarządowi pracować w sposób wolny. Nie ma z jego strony nacisków i zaleceń. Owszem, wszyscy często ze sobą rozmawiają i dyskutują, ale osoby przebywające na stałe w Kielcach mają swobodę podejmowania najlepszych - ich zdaniem - decyzji.

Niemiecki inwestor zaznacza, że w Koronę wkłada sporo serca, zaangażowania i umiejętności. Pragnie, by klub był prowadzony na wysokim poziomie. Czuje się tu doskonale. Z tego powodu, tak często pokonuje tyle kilometrów (blisko tysiąc) między Bremą a Kielcami, kosztem swojego życia osobistego, by bywać blisko klubu jak najczęściej.

W filmie wypowiada się również Gino Lettieri, trener Korony, który chwali właściciela za profesjonalizm. Włoch zaznacza, że Burdenski chce tworzyć dobry zespół, ale jest w pewien sposób zdyscyplinowany i zostawia mu wolną rękę w prowadzeniu drużyny. Pozostaje na drugim planie i bardzo dużo obserwuje.

W materiale wspomina się również o tym, że Korona dotąd, w przeszłości, nie osiągnęła żadnych sukcesów. Zespół został porównany do kilku klubów z drugiej Bundeslidze, jak Regensburg, Aue czy Furth.

Do Kielc latem dotarło kilku piłkarzy, którzy wprawdzie nie byli znani na europejskim rynku, ale są solidni, ambitni i zdyscyplinowani. Oni mieli wzmocnić zespół i zapewnić mu lepszą przyszłość. Mówi się także o tym, że Korona radzi sobie dobrze, mimo iż posiada jeden z najniższych budżetów w ekstraklasie.

ARD to jeden z największych publicznych nadawców radiowo-telewizyjnych w Europie. Od 1963 nadaje program pierwszy telewizji niemieckiej.

fot. Krzysztof Porębski / PressFocus

 

REKLAMA

Wasze komentarze

jasiu z górna2017-11-17 12:13:30
A kilka słów o byłem Prezesie Paprockim, który zna się na wszystkim od marketingu po finanse, prawdziwy mózg
azazel2017-11-17 12:21:35
Cieszy zmiana podejścia nowego właściciela Korony. Jest nadzieja, że klub będzie walczył o sukces sportowy, a nie tylko zajmował się promocją i odsprzedażą zawodników..
Jarek2017-11-17 13:18:47
O zarobku też trzeba pomyśleć strategicznie, bo przecież Korona już bardzo dawno nie sprzedała żadnego zawodnika za konkretne pieniądze, a z tego można coś więcej zainwestować w klub !
do jasiu z górna2017-11-17 13:28:12
Gdyby nie ten znawca Paprocki to byśmy grali w V lidze, Paprocki wprowadził dyscypline finansową, wyciągnął klub z długów, nie bal się pozbyć gwiazd z wysokimi kontraktami, nie zmienia to faktu, że nie ma pojęcia o marketingu, ale to co miał zrobić zrobił
Mks2017-11-17 13:56:32
Myślę że wszyscy w tym klubie chcą jak najlepiej, w przeciwieństwie bo tego co było za czasów gdy miasto było właścicielem. Póki wszystko idzie dobrze jest ok, ale prawdziwe oblicze właściciela zobaczymy dopiero gdy będzie szło gorzej i będziemy w dołku. Mimo wszystko brawo za dotychczasową pracę i liczymy na pierwszą ósemke plus bardzo dobry wynik w Pucharze Polski.
jasiu z górna2017-11-17 14:16:11
Czyli Pan paprocki zbawił Koronę, no alleluja i do przodu
moim okiem2017-11-17 15:01:04
cieszy pozytywny wydzwiek tego reportazu, niech o Koronie tez w DE uslysza
KK2017-11-17 15:11:15
Proszę zwrócić się do Korony Kielce o dosłowne i szybkie przetłumaczenie całego materiału dając np. napisy na dole (pewnie jakiejś zgody ze strony ARD nie potrzeba) i umieszczenie go w lokalnych mediach (CKSPORT) oraz na stronie Korony. Tak przygotowany „nowy” materiał dałby impuls dziennikarzom nawet z całego kraju (coś wyciągną z wywiadu i napiszą artykuł) na skomentowanie tego faktu.
To nic nie kosztuje a da wymierne efekty w postaci dalszej promocji Klubu.
B812017-11-17 16:48:34
Fajnie by było żeby pojawił się jakis sponsor strategiczny, a pomogą w tym pełne trybuny, średnia 10000 to by było coś... W sumie to niewiele brakuje do takiego wyniku, ale musi być większa mobilizacja na nadchodzące mecze.
Dominik2017-11-18 11:37:11
Pora siedziska zmienic szarosc dnia
obserwator2017-11-18 14:09:23
Bardzo ciekawa reklama tak klubu korona jak i miasta Kielce. Dobry kierunek marketingu .Wreszcie coś drgnęło pozytywnego w klubie.
oblatany2017-11-18 14:19:56
No to teraz najbardziej wierni kibice wrócą tłumnie na stadion, wcześniej plując na piłkarzy i trenera woleli wcinać kebab na Sienkiewicza w porze meczu
Cekin2017-11-18 16:00:36
Siedziska są w dobrym tonie kolorystycznym, żółte, czerwone lub żółto czerwone byłyby zbyt krzykliwe, rażące by nie powiedzieć jak w cyrku...."Corona"
Barwinek2017-11-18 21:06:38
KK świetny pomysł, taki film to naprawdę bardzo dobry marketing.
Błękitni Kielce 682017-11-18 23:51:50
Byłem sceptyczny. Przepraszam,gratuluję wyczucia i życzę powodzenia.
kibic2017-11-19 13:45:49
A może jakieś napisy do tego filmu, chociaż angielskie? Ich spreche Deutsch nicht... :(

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group