Korona Kielce

- Zawaliliśmy pierwszą połowę. Zdajemy sobie z tego sprawę. Popełnialiśmy zbyt czytelne błędy – mówił po sobotniej porażce pomocnik Wisły Kraków, a zarazem reprezentacji Polski, Krzysztof Mączyński.
W ostatnim spotkaniu musiał wyciągać piłkę z bramki w 90. minucie, gdy trafił do niej... inny bramkarz, Sebastian Nowak z Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. Teraz piłkarze Korony Kielce pokonali go trzykrotnie. – Trener uczulał nas na to, w czym Korona jest groźna... – przyznawał po spotkaniu Michał Miśkiewicz.
- Graliśmy długimi piłkami? No tak. Ale właśnie nie mieliśmy tak grać. Wpływ na to miała dobra, agresywna postawa Korony w drugiej linii. Nie potrafiliśmy rozgrywać piłki. Brakowało nam cierpliwości i dokładności w podaniach. Korona nas zdominowała – przyznawał po sobotnim meczu Paweł Brożek, autor obu bramek dla Wisły Kraków.
Zwycięstwo w dobrym stylu nad Wisłą Kraków oddaliło Koronę Kielce od strefy spadkowej na pięć punktów. - Wiedzieliśmy jak te mecze nam się ułożyły, dlatego po tym spotkaniu mamy delikatny oddech. Już w piątek jednak kolejna bardzo ważna rywalizacja z Podbeskidziem. Trzeba o tym starciu z Wisłą jak najszybciej zapomnieć. Nie ma co popadać w samozachwyt - przyznaje Bartosz Rymaniak.
To był mecz! To było spotkanie, które na długo zostanie zapamiętane na Kolporter Arenie. W sobotni wieczór Korona pokonała Wisłę Kraków 3:2, rozgrywając przy tym świetne zawody. Przypomnijmy sobie, jak to wyglądało. Zachęcamy do obejrzenia fotorelacji autorstwa Pauli Dudy.
Korona Kielce w dobrym stylu zwyciężyła przed własną publicznością Wisłę Kraków 3:2. - Mieliśmy postawiony cel, żeby zdobyć trzy punkty i to się udało. Przede wszystkim graliśmy z pomysłem. Szkoda, że nie znowu na zero z tyłu, ale cieszy to, ze strzeliliśmy jedną bramkę niż przeciwnik i możemy być teraz dumni - ocenia wypożyczony z Lechii Gdańsk Bartłomiej Pawłowski.
Zaangażowanie i poświęcenie i walka - tego oczekują fani Korony i to właśnie dzisiaj dostali. Wspaniały mecz okraszony pięcioma bramkami zakończył się zwycięstwem nad odwiecznym rywalem. Na takie mecze każdy kibic żółto-czerwonych czeka cały sezon. - Żałuję, że nie wszyscy kibice widzieli to starcie, bo na pewno na długo pozostanie ono w pamięci. Walka stawiana była dzisiaj wyżej od jakości i cieszymy się wszyscy z tego zwycięstwa - mówi, Marcin Brosz.
Przez niemal wszystkich obserwatorów, Korona była dzisiaj skazywana na pożarcie. Rozpędzona Wisła Kraków miała przyjechać do Kielc jak po swoje i wrócić do Grodu Kraka z trzema punktami. Nic z tego. Podopieczni Marcina Brosza rozegrali znakomite zawody i pokonali zespół Dariusza Wdowczyka 3:2. To był piękny wieczór na Kolporter Arenie. To był pokaz kapitalnej gry kieleckiej drużyny.
W ramach 34. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce podejmie na własnym stadionie Wisłę Kraków. Korzystne wyniki drużyn plasujących się w ligowej tabeli niżej niż kielczanie powoduje, że sytuacja podopiecznych Marcina Brosza staje się niezwykle nieciekawa. Pojedynek z odwiecznym rywalem na Kolporter Arenie może mieć szczególne znaczenie w kontekście walki zespołu ze stolicy województwa świętokrzyskiego. Zapraszamy na nasza relację z tego spotkania.
Lider strefy spadkowej odwiedzi w sobotę Kolporter Arenę. Podopieczni Marcina Brosza podejmą na własnym stadionie rozpędzoną Wisłę Kraków, która po raz ostatni straciła trzy punkty 27 lutego. Kielczanie także mogą pochwalić się fantastyczną serią. Korona nie przegrała od dziewięciu spotkań i jeżeli w najbliższym starciu nie ulegnie „Białej Gwieździe”, będzie to najlepsza seria w historii występów żółto-czerwonych w Ekstraklasie.
- Jak się czujemy? Bardzo dobrze, jak zawsze, przed każdym meczem. Aczkolwiek mamy świadomość, jak ważne spotkanie nas czeka. Kibice na nas liczą – podkreśla Siergiej Pilipczuk przed sobotnim starciem z Wisłą Kraków.
- Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Gramy z Wisłą Kraków i nikogo nie trzeba mobilizować. Wszyscy wiemy, jak ważny jest to mecz dla nas oraz dla kibiców. Będziemy starali się wygrać sobotnie spotkanie – zapowiada Łukasz Sierpina, skrzydłowy Korony Kielce.
Korona Kielce kontynuuje walkę w fazie dodatkowej sezonu Ekstraklasy. W najbliższy weekend żółto-czerwoni na własnym stadionie zmierzą się z Wisłą Kraków. Przedstawiamy wyniki naszej zabawy, w której można było wygrać bilety na sobotnie spotkanie.
Bez pauzującego za żółte kartki Djibrila Diawa do sobotniego spotkania z Wisłą Kraków będzie musiała podejść kielecka Korona. Ale jak się okazuje, to nie jedyny problem żółto-czerwonych. Długi sezon i spora intensywność meczów negatywnie wpływają na sytuację zdrowotną kieleckich zawodników. To spory problem, zwłaszcza, że do Kielc przyjeżdża rozpędzona Wisła Kraków. – Nie boimy się tego przeciwnika. Mamy swoje atuty, dużą moc w zawodnikach i będziemy chcieli to pokazać – zapewnia trener zespołu,
O tej godzinie przy Ściegiennego już dawno nie rozgrywano ekstraklasowego spotkania. Punktualnie o 20.30 w sobotę rozpocznie się pojedynek Korony Kielce z Wisłą Kraków. Zapraszamy do naszego konkursu, w którym można wygrać bilety na ten mecz.
Korona Kielce oficjalnie poinformowała o przedłużeniu kontraktu z Nabilem Aankourem. Dotychczasowa umowa Marokańczyka z francuskim paszportem wygasała wraz z końcem czerwca bieżącego roku, lecz zawierała ona klauzule umożliwiającą przedłużenie jej o kolejne dwanaście miesięcy.
Djibril Diaw trafił do Korony Kielce w przerwie zimowej obecnego sezonu. Senegalczyk szybko wykorzystał nadarzającą się szansę i wywalczył sobie miejsce w wyjściowej „jedenastce” zespołu Marcina Brosza. - Nie planowałem opuścić drużyny w Belgii. Bóg dał mi jednak szansę, aby przejść do lepszego klubu grającego w wyższej lidze, bo dotychczas byłem na drugim poziomie rozgrywkowym. Jestem przekonany, że to była dobra decyzja - przyznaje sam zainteresowany.
Seria dziewięciu spotkań bez porażki bez wątpienia zbliżyła piłkarzy Korony Kielce do utrzymania się w rozgrywkach Ekstraklasy. W ostatnim czasie kielczanie jednak stali się specjalistami od dzielenia się punktami i w przeciągu całej serii tylko dwa razy schodzili z boiska jako zwycięzcy. Do wywalczenia miejsca w najwyższej klasie rozgrywkowej podopieczni Marcina Brosza muszą jednak zwyciężać.
W środę czeka nas drugi półfinałowy mecz Ligi Mistrzów. Na boisku zaprezentują się drużyny Atletico Madryt i Bayernu Monachium. To będzie spektakl! Tego możemy być pewni. Ten niezwykle ciekawie zapowiadający się mecz oczywiście, tradycyjnie, możecie zobaczyć na dużym, kinowym ekranie w Multikinie (Galeria Korona).
Liga Mistrzów, czas na odsłonę kolejną. Przed nami wielka gratka - półfinały! Najpierw będziemy świadkami pierwszego starcia Manchesteru City z Realem Madryt. Ten niezwykle ciekawie zapowiadający się mecz oczywiście, tradycyjnie, możecie zobaczyć na dużym, kinowym ekranie w Multikinie (Galeria Korona).

Zobacz archiwum informacji

Copyright © 2016 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: Grzemach Internet Services